RSS
środa, 19 października 2011
za nami
piękny i słoneczny weekend spędzony w towarzystwie mojej teściowej i jej meża. Jej męża, Stana nazywamy panem od wieszania, bo za każdym razem pomaga nam coś zawiesić, tym razem przywieźli ze sobą obraz rodzinny od strony ojca Matta do naszej łazienki, więc go przy okazji zawiesili. Pasuje idealnie i idealnie wypełnił pustkę pomiędzy sufitem a kibelkiem ;)

W sobotę również przyjechało wujostwo Matta, są z NJ i zawsze przyjeżdzaja do nas jak jest teściowa. Najpierw "happy hours" u nas, a potem razem wypuszczamy się do restauracji blisko nas, tym razem sprawdzaliśmy nową, która mieści się bardzo blisko nas. Bardzo dobra.

Pograliśmy razem w kręgle na wii, raz wygrałam, a raz zajęłam drugie miejsce :))

Teściowie wyjechali w poniedziałek, wrócą za miesiąc na święto Dziękczynienia, a w piątek przyjedzają do nas przyjaciele z CT , mężowie wybierają się na Barcamp, a żony będą zabawiać prawie trzyletnia dziewczynkę i plotkować :) Już się nie mogę doczekać! Fajne są te blogowe znajomości!!

A co u Was?
23:24, alexxela78
Link Komentarze (2) »