RSS
środa, 31 października 2007
HAPPY HALLOWEEN!!!

03:37, alexxela78
Link Komentarze (3) »
środa, 17 października 2007
k
I znowu mamy lato. Nie wyspalam sie dzisiaj, obolale miesnie, o siodmej rano wywloklam sie z lozka, pod prysznic, powoli dochodzac do siebie, przeklinajac pod nosem, ze tak mi sie nie chce isc na ta uczelnie, szybkie sniadanko, calus od M. i spacerkiem do szkoly. No i sie spoznila, dwadziescia minut, a miala tylko godzine wolna, tylko sie zamordowac, bo nic mi nie rozjasnila, wiec czuje, ze zmarnowalam pol dnia, no raczki opadaja,  a moglam sie wyspac, teraz pomimo wypitej kawy bede zasypiac nad ksiazka.
20:29, alexxela78
Link Komentarze (3) »
s
Dopiero dziewiata wieczorem, a juz marze o snie. Dzisiaj bylam w szkolce, dostalam "slodka" wiadomosc, od mojego "cudownego" nauczyciela, zostawiona na zadaniu domowym, ktore jest zbierane co zajecia, co jakis czas wszystkie odpowiedzi mam dobre, dzisiaj rowniez dostalam 8/8 i notke w stylu "no w koncu sie obudzilas" ;) na angielskim dostalismy z powrotem nasze eseje i dostalam -A, bardzo sie ciesze, przynajmniej ten angielski dobrze mi idzie. Nastepny esej do napisania w weekend ;) Umowilam sie z kolezanka na jutro co by mi wytlumaczyla matme, wiec mam nadzieje, ze cos mi sie rozjasni.

Po szkole, dwie godziny odpoczynku, krotkie spodenki na siebie i na silownie, gdzie pol godziny cardio i czterdziesci minut z trenerem, ktory jak zwykle wycisnal ze mnie siodme poty, potem do gapa-mialam kupic sobie dlugie spodnie na silownie, ale nie zdarzylam, bo juz dzwonil M., ze za piec minut podjezdza z agentem na umowione miejsce i jedziemy zobaczyc dom, potem do domu, gotowanie obiadu/kolacji, w trakcie zadzwonila do mnie kolezanka, z ktora wieki nie rozmawialam, potem jedzenie i po dziewiatej. Powinnam jeszcze cos poczytac, a padam...

A wsadzilam sobie odswiezacz do kubla na smieci i teraz mi pachnie, jak za kazdym razem wrzucamy cos do srodka-polecam!

Czas wylaczyc hgtv-ktory ostatnio w wolnych chwilach namietnie ogladam i choc sie spakowac na jutro, bo sie umowilam na uczelni na dziesiata rano i jak wyjde do pewnie wroce o siodmej wieczorem. Papatki.
03:27, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 października 2007
f
"Pan's Labyrinth"-myslalam, ze film dla dzieci, a okazalo sie, ze bardziej dla doroslych widzow-ale bardzo dobry polecam ;)

"A good year"-bardzo fajny, relaksujacy, mozna sie posmiac i przeniesc na chwilke do Francji i podziwiac piekne widoczki, poza tym to nie wiedzialam, ze Russell Crowe umie spiewac-zobaczcie w dodatkach na dvd-mozna posluchac i popatrzec- w koncu facet przystojny jest, a tak na marginesie to bardzo mi przypomina mojego szwagra.

A wczoraj bylismy na "The Brave One"" z Jodie Foster i przyznam racje M., ze Jodie gra zawsze te same role, bardzo dobry film- byl kontynuacja moich mysli na temat dziewczyny, ktora dwa tygodnie temu zostala zaatakowana-pobita przez faceta na rowerze, w centrum Filadelfii, choc jej nie znalam, to caly czas o niej mysle, bo zachowala sie tak, jak nam mowia zeby sie zachowac, oddac co sie ma i w nogi-jej jedynym bledem bylo to, ze wracala w nocy sama do domu, poczula, ze ktos ja sledzi, facet na rowerze, wiec zrzucila swoja torebke, zdjela klapki i zaczela biec, facet ja dogonil i pobil tak, ze spedzi w szpitalu dobre pol roku, wszystkie kosci na twarzy zlamane, oprocz innych czesc ciala. Caly czas sie zastanawiam jak ja bym zareagowala, co powinno sie zrobic w takim wypadku, zaczac rozmawiac, czy wlasnie uciekac-tutaj to zadzialalo odwrotnie-facet jak zwierze jakies rzucilo sie w pogon, to go rajcowalo, to ze ona ucieka, nie chodzilo mu zupelnie o torebke. Zastanawialam sie, czy umialabym na nowo zyc po takim wydarzeniu i oto po ogladnieciu "The brave one" juz wiem.

Nie przestalam chodzic, chodze szybko, nie slucham ipoda jak wracam wieczorem do domu, trzymam komorke w rece, nie powiem, ze sie nie boje, ale probuje nie myslec o tym, nie chce sie bac, chce byc wolna. Co sie dzieje z tym swiatem?

22:13, alexxela78
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 października 2007
p
Po wczorajszym deszczu zrobilo sie nagle bardzo zimno, do tej pory chodzilam w krotkim rekawku i w krotkich spodenkach, sukienkach, a teraz czas na dzinsy i sweterki.

Zycie sie kreci wokol tego samego, jestem zapracowana, nie mam nawet czasu aby wysprztac nasze mieszkanko, bo jak mam chwilke to chce sobie poczytac, badz poogladac, niz latac ze scierka.

Na razie wszystko do przodu, oddalam pierwszy esej, czytam Carvera, probuje zrozumiec matme-faceta najlepiej by bylo nakrecic, jeszcze nigdy nie mialam dotyczenia z klnacym, wrzeszczacym, narcystycznym czlowiekiem, ktory powinien byc nauczycielem i moze jest w pewnym stopniu-czasami nie wiem czy powinnam sie smiac, czy plakac. Powoli odpuszczam, powoli zaczynam sie nie przejmowac tym co bedzie, jedno jest pewne nie mozna planowac zycia, wszystko i tak sie zmieni, czy tego chcesz, czy nie chcesz.

Kupilam slodka, czekoladowa, welurowa sukieneczke, jest taka malutka, a do tego bezowe rajtuzki z tygrysowymi cetkami-dla dziewczynki, ktora niedlugo sie urodzi ;)

Choc powinnam jesc szesc razy dziennie, bo to najzdrowiej jest, to jem coraz mniej, miesa prawie nie jem, stracilam smak, smieszne bo wciaz pozostal ten na slodycze.

Wrocilam na silownie.

Zgubilam gdzies sens tego wszystkiego, zgubilam gdzies szczescie...


15:23, alexxela78
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 08 października 2007
weekendowy luz blues
Wybralismy sie wczoraj na Resident Evil: Extinction-bardzo dobry i to mowie ja, ktora nie lubie horrorow i zombie-i nawet nie byl taki straszny, polecam, daje !!!!

Dzisiaj wybralam sie z moja nowa kolezanka do malla, wlasnie tego mi brakowalo -spedzenie czasu w babskim towarzystwie i choc tylko kupilam czerwony beret ;) to wyjazd uwazam za udany.

Poza tym jestem w dolku, smutno mi i tyle...
03:33, alexxela78
Link Dodaj komentarz »