RSS
poniedziałek, 30 października 2006
Dyniowe szalenstwo
Wczoraj mielismy bardzo udany i wypelniony po brzegi dzien.
Okolo poludnia pojechalismy po dynie na targ dyniowy

poza Filadelfie

i wybralismy dwie dynie bardzo duza-do dlubania i malenstwo na mniejsze dlubanie


Ja robilam zdjecia, a Maz najpierw umyl dynie, potem wycial gore

taki ma dynia srodek

wybral wszystko ze srodka, ja zabawilam sie w kopciuszka i wybieralam dyniowe pestki,

a potem bylo rysowanie

wycinanie i taka mamy straszna gebe na naszym patio !


Po dyniowym szalenstwie, bylismy na kolacji ze znajomymi i na pysznej zielonej herbacie i na plotkach, a po nich cala grupa wybralismy sie do starego wiezienia, gdzie od samego wejscia straszyli nas ludzie poprzebierani, a to w maski, albo mieli super makijaze na twarzy-bylo super. Szczerze, to sie balam, bo nie wiedzialam czego sie spodziewac, pare razy wrzasnelam, ale w 100% sie smialam-bylo super ! Trwalo tylko okolo dwudziestu minut, w wydzielonej czesci wiezenia, bylo rozdzielenie na kobiety i mezczyzn, bylo 3D-rozdawali okularki-efekty niesamowite, rozdawali male latarki, ktore niezbyt dobrze dzialaly, zeby sobie poradzic w ciemnosciach i widziec duchy, byly swiatla, byly krzyki, i duzo ludzi czekajacych na swoja kolej, aby wejsc. Naprawde bylo warto ! A za tydzien mamy plan zobaczyc Saw III.

22:40, alexxela78
Link Komentarze (4) »
niedziela, 29 października 2006
Ach sobota
Teoretycznie mialam caly plan w glowie co bede dzis robic, ale....wstac mi sie nie chcialo, wiec sie wyspalam, a co w koncu mi sie nalezy :) zrobilismy pranie, wiec choc jedno moge z listy skreslic, sprzatac mi sie nie chce, powtorzylam pare razy jedna z prezentacji-Maz  zapytal sie mnie do kogo ja tam gadam w tym drugim pokoju. Na druga mam ogolny zarys, gorzej z wypelnieniem-ale to chyba juz jutro. Napisalam prace pisemna na temat ukrytego znaczenia jednego z afrykanskich opowiadan. Pogadalam sobie z Mamusia i Babcia oraz z moja przyjaciolka z Kanady i czas zlecial. Pieka mnie oczy -zazwyczaj zamawiam sobie kontakty przez internet, mam taka jedna wyprobowana firme, ale miesiac temu bylam na kontroli u okulisty i okulista zamowil mi inne kontakty-ze tak powiem, potrzebowalam szybko nowych, a moje zamowienie nie doszlo na czas, wiec zaufalam okuliscie no i nie lubie tych kontaktow-jakies takie dziwne sa...szybciej mi sie oko meczy , pieka mnie, zwlaszcza wieczorem-cos mi sie wydaje, ze bede musiala sobie zamowic moje ukochane kontakty wczesniej niz myslalam. Poza tym w piatek pogadalam sobie z trenerem i jak chce to bedzie ze mna cwiczyc trzy razy w tygodniu za 40$ to bardzo malo jak na osobistego trenera-bede mu placila do reki, a nie jak dotychczas przez silownie-podobno wiele trenerow tak robi, zeby zarobic wiecej pieniedzy, bo procentowo to silownia zarabia wiecej, a nie trener, wiec tak to mi moj osobisty trener zaproponowal. I zalezy ode mnie kiedy chce, wiec nie musze co tydzien. Zrobilam sobie wiec maly grafik, mniej wiecej raz do dwoch razy na miesiac. Mowie wam jestem podekscytowana jak mala dziewczynka, ale mi sie udalo :) A i powoli zauwazam zmiany-jak dobrze-na wadze i na ramionach i brzuchu, no i nogach, cos sie w koncu ruszylo, byle tak dalej. Efekty daja mi motywacje. Za tydzien mam zapisy na nastepny semestr-tym razem biore angielski 101 ( na poziomie Collegu ) i matme-w koncu kredyty potrzebne do mojego programu-psychologii szkolnej-chcialabym jakis fajnych nauczycieli, moze uda mi sie trafic na jakis fajowych nauczycieli, co by mi sie spac nie chcialo i dalo sie przezyc haha. Koncze, oczy mnie coraz bardziej pieka. Dobranoc.
02:16, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 października 2006
Lubie
Czwartki, bo  wieczorem o dziesiatej leci ER moj ulubiony serial. Mialam pewna dluga przerwe w ogladaniu, ale powrocilam-tyle nowych aktorow/boahaterow, ale dalej fajnie sie oglada. Czwartki tez sa fajne, bo po nich sa piatki !! Jutro rano przedostatni trening -oj bedzie mi brakowalo osobistego trenera, ktory mnie motywowal i dzieki niemu czuje sie super, na silownie dalej bede chodzic, ale juz sama bede cwiczyc, nie bedzie juz tak fajnie :(
Co do szkoly-to nie prezentowalam mojej prezentacji, ze wzgledu na ilosc ludzi, bede gadac we wtorek-ciesze sie, bo sobie wiecej pocwicze i bede lepsza-chyba, ze trema gadania na srodku mnie zje.. Na zadanie mamy nastepna prezentacje do wykonania, tym razem musimy w 90% korzystac z naszej pamieci-wiec przez weekend bede gadac do "misiow".
Mamy fajne plany na niedziele-idziemy na wczesna kolacje z naszymi znajomymi, a potem, wieczorkiem z okazji Halloween idziemy do Haunted House-beda nas straszyc i zapewne bede wrzeszczec-bo podobno wyskakuja z roznych stron, rozne straszne mordy. "Przedstawienie" odbywa sie, jak co roku, w starym wiezieniu, ktore jest wielgachne i podobno co niektorzy widzieli tam na wlasne oczy duchy. Pewnie bedzie ciemno...idzie sie kroczek za kroczkiem, w lancuszku-opowiem jak bylo..ciekawe jak bedzie..wielka niewiadoma. Ide wziac prysznic, co byc swieza i pachnaca na ER. A u Was 3.30 rano, wy w przyszlosci, a ja dalej w przeszlosci, fajnie tak :)
03:35, alexxela78
Link Komentarze (2) »
środa, 25 października 2006
Zimno sie zrobilo..
Wczoraj wieczorem zadzwonila do mnie szefowa, ze maly do szkoly nie idzie,choc mysle, ze jest juz gotowy-tydzien dochodzenia do siebie po operacji migdalkow mysle, ze wystarczy, zwlaszcza, ze dobrze sie czuje, no nic. Pozno mi dala znac, bo sama myslala, ze go tata wysle do szkoly ( rodzice malego sa rozwiedzeni, wiec maly spedza dwa dni z ojcem, a trzy z matka, a weekendy co tydzien z kims innym-jak kot !), a nie wyslal. Wzielam wiec sobie laptop do pracy, co by sie przygotowac do tej jutrzejszej prezentacji. Moje glowne zrodlo wiedzy. Poza tym wymieniam sie emailowo z tesciowa , ktora jest rowniez moim zrodlem wiedzy. Prezentacja jest na temat naszej przyszlosciowej kariery-chce zostac szkolnym psychologiem-tak jak tesciowa. Mysle, ze wszystkie najwazniejsze informacje mam, kazdy temat na innej karteczce. Teraz tylko ulozyc w odpowiedniej kolejnosci i pocwiczyc-jak maly pojdzie spac. Dobra, czas na park, czas sie przewietrzyc, nie mam zamiaru siedziec caly dzien w domu, trzeba sie ubrac cieplo, bo zimno.
16:35, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 października 2006
Ojej..
Jestem zawalona nauka. W tym tygodniu nie mam czasu na nic. Dwa duze projekty na czwartek do zrobienia, czuje, ze nie panuje nad tym chaosem. W weekend odwiedzili nas moi tesciowie, wiec nie mialam czasu na nauke. Mialam wiec dzisiejszy dzien-poniedzialek, jutro dwie godziny po szkole i ewentaulnie dwie godziny po naszym spotkaniu grupowym jak nie padne wczesniej, a i sroda rano, niewiele ale musi starczyc. Sa tygodnie kiedy jest cisza, a sa tez takie tygodnie kiedy nie wiem w co rece wlozyc. Ide spac !
04:51, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 października 2006
Sobota
Wczoraj nie bylo zle. A ze nie udalo mi sie w koncu zdrzemnac w ciagu dnia, padlam o dziesiatej. Przy herbacie z sokiem malinowym-bo cos mi wczoraj zimno bylo, ogladnelam moje dwa filmy, ktore lubie i poszlam spac. A dzisiaj udalo mi sie pospac do dziewiatej, potem prysznic i na zakupy. Raz na trzy tygodnie chodzimy na taki targ pod dachem, gdzie nabywamy owoce, warzywa, chleb i wedliny od Amiszow .
Wszystko pachnie i jest bardzo swieze. Po zakupach na maly spacerek po sasiedztwie, dotlenic sie, spedzic czas z Mezem, zobaczyc co sie dzieje dookola no a po zrzucilam sie w wir odrabiania zadania domowego. Pare rzeczy do napisania, pare do przeczytania. Pisemna czesc zrobilam w 90%, mam tylko do napisania streszenie z Folwarku zwierzecego, pan sobie wymyslil, ze chce bysmy kazdy rozdzial ujeli w jednym zdaniu, czyli mam miec dziesiec zdan. Nie jest trudne, ale trzeba pomyslec. A i ostatnie glupkowate zadanie, napisac ogloszenie o sobie, takie jakie mozna zobaczyc w kronice towarzyskiej, w stylu atrakcyjna, brunetka itp. Takie mamy glupiutkie zadania. Poczytam jutro, bo juz dziesiata i czuje, ze mnie oczy pieka. I juz prawie po sobocie. Mhmm..przypomnialam sobie, ze w lodoce czekaja na mnie truskawkowo/sernikowe lody, chyba sie na nie skusze, troszeczke nie zaszkodzi.

04:09, alexxela78
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 października 2006
13 w piatek
Ale sie zbieglo...Pechowy ? Czy szczesliwy ? Zobaczymy co sie dzisiaj wydarzy, jak na razie wszystko przebiega dobrze. Wierzycie w zabobony ? Ja nie, ale..
17:26, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
Byc dumnym z siebie...
Zapowiadali od jakiego czasu, ze ma sie ochlodzic i w koncu dzisiaj zrobilo sie zimno. Temperatura spadla. Na szczescie slonce swieci, wiec dodaje energii do zycia, no i mozna sie rowniez wygrzewac na sloneczku. Niebo niebieskie, bez zadnej chmurki, takie typowo jesienne z widocznym ksiezycem, ktory widze wlasnie teraz , piszac ta notke.
Poniedzialki, srody i piatki rano zaczynam dzien od treningu, potem wracam do domciu, wpycham na sile cos do brzucha, prysznic i dzisiaj mam ochote na drzemke przed praca-poszlismy spac o 12.30 w nocy, a pobudka o siodmej, za wczesnie jak dla mnie. Jestem dumna z siebie, ze sie zmobilizowalam i wstaje rano, choc nie musze i ide na silownie, bo nie jest mi pod nosem i cwicze w pocie czola, jestem bardzo z siebie dumna-ja spioch !
Od srody zapisuje sobie co jem kazdego dnia, plus godziny spozywania-dzisiaj zrelacjonowalam to trenerowi, ktory wytknal mi , tego masz nie jesc, to masz jesc itp. Piec posilkow dziennie, rano musisz zjesc-a ja ostatnio zaczynam dzien od tabletki na zoladek, bo znow zaczal mi przeszkadzac. Przed chwila wiec zjadlam makaron na sniadanie, oczywscie z pelnego przemialu, bialy zostal odrzucony ! Dobry jest. Czy na tym polega zycie, aby sie wyrzekac rzeczy, ktore lubisz ? ja uwielbiam slodycze ( nie jem juz ich codziennie, jak robilam wczesniej ), ciasta-zalecenie trenera jeden kawalek ciasta na tydzien ?! I co ja zrobie jak od paru tygodni chodzi za mna szarlotka i chcialam upiec w ten weekend ? Buu. Ide sie polozyc na chwile, co by przezyc dzien. Milego weekendu :)
17:23, alexxela78
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 października 2006
Rocznica
Dzisiaj mijaja trzy lata od naszej pierwszej randki. Pamietam, ze byla to niedziela. Umowilismy sie o dwunastej w poludnie pod schodami muzeum, potem byl spacer, kolacja, kino, a na koniec Maz zabral mnie na pycha czekoladowe ciacho, do malej kafejki, ktora miesci sie niedaleko nas i nazywa sie Pink Rose, a po ciachu zostalam odwieziona do domu, pamietam rowniez, ze bylo bardzo pozno, ze zlapalismy korek na autostradzie ( mieszkalam wtedy 30 min od centrum ), ale nam to nie przeszkadzalo, bo gadalismy i gadalismy, czulam, ze znamy sie od dawna. Tak, kliknelismy po pieciu minutach...
Ponizej zdjecie , nie z pierwszej randki, ale randki pazdziernikowej, ktora miala miejsce trzy lata temu :)




14:14, alexxela78
Link Komentarze (3) »
środa, 04 października 2006
Z jak zupa
Ugotowalam przed chwila zupe warzywna. Rano skoro swit obudzilam sie i pognalam na silownie, nawet Maz sie zdziwil, no tak jestem typem spiocha, a tu wstaje o siodmej i biegne na trening. Oj warto czuje sie wspaniale, miesnie bola, ale w koncu oto chodzi. Pod koniec treningu Aaron ubral mi rekawice bokserskie i cwiczylismy kick boxing. Zawsze marzylam aby miec w domu worek treningowy, a tutaj w koncu zaistniala mozliwosc pouderzania sobie i szczerze powiem Wam, ze czlowiek sie meczy, zwlaszcza jak ma uderzyc ze sto razy.Cialo cie boli, zwlaszcza rece, ale zabawa jest :) A i zaczyna sie od tej reki, ktorej nie uzywasz, czyli np. jak jestes praworeczna, zaczynasz od lewej i na odwrot, potem oczywiscie przeszlismy przez brzuszki, ktore sie konczyly przysiadem i walnieciem w "poduszki " , ktore Aaron mial na swoich dloniach ( nazwalam to poduszki, bo nie znam fachowej nazwy ), bardzo fajne. Podobno zrzuca sie bardzo duzo kalorii podczas kick boxingu. W poniedzialek pokaze mi wymachy nogami, nie moge sie doczekac. A dzisiaj chyba ostatni raz przyplyw lata, jest goraco i swieci slonce. Troche odpoczynku, a potem troche prasowania, dwa opowiadania do poczytania i do pracy. Jak wroce to padne.
17:11, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2