RSS
czwartek, 28 sierpnia 2008
jedziemy na wycieczke, bierzemy misia w teczke
Jutro rano wyjezdzamy na polnoc, odpoczac. Nasz cel to Toronto. Z tej okazji kupilismy sobie nowy gadzet, dzieki ktoremu mamy nadzieje sie nie zgubic. Milego dlugiego ( co dla niektorych) weekendu.
22:48, alexxela78
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 sierpnia 2008
i po.
Wyjechalismy z domu dosyc wczesnie, co by w razie korkow zdazyc na test. Przyjechalismy na miejsce wczesnie i zaczelo sie szukanie budynku, w ktorym mial sie odbyc moj egzamin. Jezdzilismy dookola, pytalismy sie przechodniow i za kazdym razem okazywalo sie, ze nikt nie wie, gdzie ten budynek sie miesci. Telefon do centrali uniwerku nie pomogl. Instrukcje, ktore dostalam od babki u ktorej zapisywalam sie na egzamin, zupelnie sie nie pokrywaly, nawet numer pietra, na ktorym odbywal sie egzamin bylo inne??? Ale w koncu dziesiec minut przed planowanym testem znalezlismy budynek. Winda na gore wjechalam z wywalonym jezykiem, sercem w gardle i z trzesacymi rekami wypisalam czek, zapoznajac sie przy okazji z regulaminem. Zostalysmy ( bylo nas trzy) wprowadzone do sali komputerowej i zaczal sie test. Byl jeszcze bardziej zakrecony niz te, ktore mialam w ksiazce. Z 90% bylo wiedza ze slownictwa, czyli synonimy i antonimy, wiekszosc strzelalam, bo nie mialam nawet czasu aby pomyslec. Katem oka widzialam mijajace sekundy, minuty. Rozwiazywalam intuicyjnie. Mam wynik.  Osiagnelam wiecej niz polowe. Ciesze sie, ze to juz za mna. Nie mam zamiaru podchodzic do tego testu raz jeszcze. Wyszlam na dwor z bolacymi oczami i wirem w glowie. Jak po karuzeli. Zmeczona. Uczelnia dostanie wynik za dwa tygodnie, nie wiem dlaczego az tak dlugo to zajmuje... biurokracja. No i zobaczymy jak to dalej bedzie. Szkoda, ze nie mozna sie dowiedziec jakie bledy sie popelnilo, i co dobrze sie zaznaczylo. Jedna wielka niewiadoma.

Popoludnie spedzone z mezem. Jedzonko indyjskie, a potem spacerek po downtown. A jutro jedziemy wypoczywac do A. C., plaza, outlety i kasyno. Juz nie moge sie doczekac!
06:17, alexxela78
Link Komentarze (6) »
sobota, 23 sierpnia 2008
wesole jest zycie staruszka ;)
Podsluchane w autobusie.
Dziadek: " kobiety, kobiety sa panami tego swiata, patrza na mnie spod lba, jak na psa.....kobiety, kobiety panami naszego swiata.."

nastepnie zaczal spiewac piosenke Beatlesow.." Yellow Submarine, Yellow Submarine..lalalalalalalala" Usmiechnelam sie na to dzieciece 'lalala'. Zwlaszcza, ze bylo bardzo dlugie i glosne.

Zdecydowanie urozmaicone mam moje podroze autobusem. Jesli nie taki dziadek jak dzis, to smierdzaca pani,od ktorej wszyscy uciekaja, albo zatykaja nosy, a jesli nie ona, to ktos inny spiewajacy, albo pani w perulce. Prosze oto ona: tak, to prawda jak sie nudze to robie zdjecia, albo krece filmiki.


albo mila pani z bardzo dlugimi, siwymi wlosami. Juz mniej wiecej wiem kogo, na przystanku autobusu linii C, spotykam, no oczywiscie jesli chodzi o poranna godzine w strone downtown.

 Z nowosci to waga wskazuje piec funtow do przodu, jak sie domyslacie nie jestem zbytnio tym faktem szczesliwa.

I jeszcze jedno, jak wkleic zdjecie na gorze strony?

00:09, alexxela78
Link Komentarze (3) »
środa, 20 sierpnia 2008
Z
Zrobilam sobie przerwe, bo czytam trzy razy to samo i dalej nie kumam/nie zapamietuje. Ogolnie czuje sie przesycona materialem, choc z drugiej strony mam watpliwosci ze cos mi w tej glowie zostalo. Zrobilam dwa ostatnie testy. Najpierw poznaznaczalam te pytania na ktore znalam odpowiedz, czasem strzelalam intuicyjnie ( w wiekszosci dobrze), a do reszty, ktora zupelnie mi sie nie kojarzyla-slownictwo z kosmosu ( przy okazji doszlam do wniosku, ze moje slownictwo jest bardzo ubogie) wzielam moj laptop, weszlam na slownik ( uwielbiam ten slownik, co za wygoda!) i klikajac na odpowiednie slowa, probowalam najpierw zapamietac co oznaczaja, a potem polaczyc w pary, niestety nie zawsze tak jak ksiazka podaje. A potem przyszla pora na sprawdzenie i przeczytanie dlaczego takie, a nie inne analogie.

***
Tydzien temu okazalo sie, ze recycles zabieraja co dwa tygodnie. Przez dwa tygodnie strasznie duzo nam sie zebralo plastikow, a zeby wszystko ladnie zmiescic, M. wysypal wszystko na ziemie i zaczal ukladac wszystkie butelki tak, ze sie na koniec wszystko ladnie zmiescilo. Wystawilismy na chodnik, a dzisiaj rano przyjechali i zabrali. Powinnam napisac, ze cale szczescie, ze zauwazyli, bo sasiadkom z nad przeciwka nie zabrali, bo chyba nie zauwazyli, byly troche ukryte za zaparkowanymi samochodami, a tam pewnie nie chcialo im sie zagladac.

***
Na przeciwko remontuja dom i dzisiaj z rana przyjechala betoniarka i tak stanela, ze samochody przejezdzajace przez uliczke nie mogly sie przecisnac. Akurat zeszlam na dol, po wode, a tu ktos puka do drzwi, otwieram, a tam pan z fedex'u sie pyta czy to moj samochod zaparkowany jest pod oknem, na koncu ulicy, bo on i reszta nie moga przejechac, wiec szybko wzielam klucze od samochodu, i wyjechalam tak, zeby ich szybko przepuscic. A potem doszlam do wniosku, ze trzeba ten samochod gdzies indziej zaparkowac, zeby takich problemow juz nie bylo, wiec przy okazji szukania nowego miejsca, pojechalam na chwilke do ikei kupic papierowe serwetki, bo sie akurat skonczyly. Polaczylam przyjemne z pozytecznym ;)

***

Jakis rok temu M. wypatrzyl taka oto zielona herbate w jednym ze sklepikow w centrum Filadelfii kosztowala wtedy ( domyslam sie, ze wciaz maja takie ceny) prawie cztery dolary! za butelke i z uwielbieniem wypijal. Miesiac temu wypatrzyl ja w Wegmanie za 60 centow! za butelke, kupilismy wtedy ze trzydziesci sztuk, sprobowalam i teraz razem sobie pijemy, tak na zmiane z woda. Jest pycha, zero kalorii, zero cukru, ma tylko 20mg sodium ( nie wiedzialam, ze w herbacie jest sol?). Jak sami wiecie zielona herbata jest bardzo zdrowa, wiec polecam. Wystepuje w wielu rodzajach, jak jasminowa, z dodatkiem bialej, rozy, miety, tyle co pamietam.

***

Zadzwonila tesciowa, pogadac bo dawno nie slyszala mojego glosu, dowiedziec sie co tam slychac u mnie. Pogadalysmy troche, bedzie trzymac za mnie kciuki w sobote. Zawsze utrzymywalysmy dobre stosunki ze soba, czesto rozmawialysmy i pisalysmy emaile do siebie, byla i chyba wciaz jest moja ulubiona tesciowa, ale po tym komentarzu, ktory strzelila po tym jak jej powiedzialam w marcu, ze wybieram sie w kwietniu do Polski, jakos stracila w mych oczach, sercu. Cos sie zmienilo, nie pisze do niej tak czesto, nie tylko dlatego, ze nie mam czasu, ale rowniez, ze M. rozmawia z nia codziennie i zauwazyla to. Spytala sie, co sie stalo, powiedzialam, ze nie mam czasu, a poza tym M. przeciez do niej dzwoni codziennie ( wkurza mnie to troche, ale chyba lepiej zeby dzwonil do mamuski, niz sobie jakas przyjaciolke w pracy znalazl, zwlaszcza, ze przez to juz przechodzilam), wiec napisala mi, ze ona chce wiedziec, co sie ze mna dzieje, jak sie czuje, itp. wiec piszemy do siebie, ale to juz nie jest tak jak dawniej. Jestem ciekawa jak to bedzie jak przyjada do nas na weekend, bo przyjezdzaja juz za miesiac i beda u nas spac. A propo spania, to musimy kupic jakis futon dla gosci. I cos mi sie wydaje, ze stanie jednak na ikei, bo tania, troche sie obawiam tej jakosci.

***

Spotkalam znajomego, ma corke w wieku mojego podopiecznego, razem kiedys chodzli do przedszkola. Facet robi tatuaze, ma wlasny gabinet, jest naprawde super gosciem. Zauwazylam nowe tatuaze i nowa fryz. I tak sobie gawedzimy wraz z moja kolezanka o tym i owym i nagle Brad mi mowi, ze planuja sie przeniesc do UK, na to ja, ze my tez o ty myslimy, wiec oczywiscie temat od razu zszedl na Anglie. Trzeba bedzie sie przyjrzec blizej temu pomyslowi jak bede miec czas.


00:43, alexxela78
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
***
Dzisiaj ostatnia niedziela wkuwania. Mam totalny balagan w tej mojej glowie, no ale za tydzien zobaczymy jak mi pojdzie. Jedno powiem, nie lubie testow. 30sec na pytanie to bardzo malo czasu. Ale jakos bedzie. Podobno szkola nie przywiazuje az takiej wagi do tego testu. Zobaczymy. Jeszcze wtorek mam wolny, ostatni dzien studiowania. Za tydzien w sobote, zaraz po egzaminie bede wiedziec ile punktow dostalam. Za tydzien w niedziele jedziemy nad ocean, zlapac ostatnie letnie promyki slonca, odpoczac, w koncu weekendy sa po to aby sie wyluzowac po i przed dlugim i ciezkim tygodniu ( niem).
00:27, alexxela78
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 sierpnia 2008
uhhh
Jakbym mogla to bym rzucila ta prace dzisiaj. Och, nawet nie wiecie jak bardzo chcialabym to zrobic, bylo by to wspaniale ucucie. Szukam wiec nowej i mam nadzieje, ze szybko cos znajde. A na razie przydalaby mi sie laleczka voo doo ;))
05:25, alexxela78
Link Komentarze (3) »
wtorek, 12 sierpnia 2008
do dupy
Mam dosyc. Od rana nie moge sie skupic nad zapamietywaniem slawnych nazwisk poetow, odkrywcow, historycznych glow laczeniem ich z wydarzeniem, rokiem, z wiekiem w ktorych zyli i tworzyli. Mam dosyc mojej pracy. Mam dosyc obgadujacych mnie za oknem sasiadek, chlopakow, ktorzy po moim upomnieniu dalej siedza na Moich schodach i pala piepierosy, a pety wtykaja mi w doniczki z kwiatami! albo wyrzucaja na Moj chodnik. Mam dosyc tego pieprzonego bolu zoladka. Zastanawiam sie jakby potoczylo sie moje zycie, gdybym nie poznala M. i w grudniu 2003 roku wrocila samolotem do domu. Czy teraz pracowalabym i realizowalabym sie w pracy jako Psycholog? Czy odnosilabym sukcesy i pnela po szczeblach kariery? Czy wyszlabym za maz, miala dom i przed trzydziestka dwoje dzieci? Czy bylabym szczesliwa? Nigdy sie tego nie dowiem. Dzisiaj szczesliwa nie jestem. Dzisiaj mam dosyc wszystkiego i na dodatek nie moge znalezc tego swiatelka w tunelu. Zgaslo!
20:28, alexxela78
Link Komentarze (7) »
niedziela, 10 sierpnia 2008
weekendowo
W piatek wieczorem odwiedzilismy nasze stare smieci, czyli ulice na ktorej mieszkalismy przez cztery lata. Remont wciaz trwa, wyglada a to, ze sa w fazie wymieniania kraweznikow i latarn-z czarnych na czerwone, bedzie jak w Soho ;) Pojawily sie tez trzy nowe sklepy i miejsce ( dokladnie na przeciwko naszego ex mieszkanka) z akupunktura, masazami i woskowa depilacja ;) smieszne, zupelnie nie pasujace do tej ulicy. A odwiedziny spowodowane byly tesknota za ulubiona pizza z ulubionej restauracji-biala- polowa z ricotta dla mnie i druga z peperoni dla M. Oczywiscie zawsze jem jeden albo dwa kawalki. A reszte zawijam w sreberko zeby miec na drugi dzien. I za kazdym razem M. mi je zjada. Ale przynajmniej dobrze to dziala na moja diete ;) Przy okazji M. odwiedzil sklepik z piwami. Miesci sie taki sklepik na Pine street, na bardzo ladnej ulicy, mozna kupic piwa z roznych stron kraju i swiata, podobno polskie piwo nie smakuje tak dobrze jak w Polsce, moze dlatego, ze jest butelkowane w Chicago? Kto wie. I jak juz wszystko kupilismy, to przywiezlismy do domku i zasiedlismy przed tv i ogladnelismy "Blind Dating"-bardzo fajna komedyjka, z calego serca polecam. A dzisiaj sie troszke pouczylam, zdecydowanie za malo, ale jutro jest niedziela, wiec. Bylismy w Wegmanie oraz wydrukowalismy ulotki-przez dobre trzy miesiace nie bylo spotkan naszej grupy, bo zalozyciele czyli my bylismy zajeci przeprowadzka, teraz w koncu wszystko sie ustatkowalo wiec pod koniec miesiaca reaktywujemy grupe i sie spotykamy, wiec ulotki trzeba zawiesic w paru miejscach i do ludzi dotrzec i zachecic. I najwazniejsza sprawa zalatwiona- pojechalismy w koncu odebrac bezplatny plastikowy kosz na recycles, taki ladny niebiesciutki! Nastepny krok do bycia bardziej zielonym ;) I od razu go zapelnilismy bo od tygodnia zbieramy juz plastikowe butelki. A wieczorkiem, jak konczylismy kolacje zadzwonila do mnie Mamusia, oczywiscie komorka byla na gorze, a ja na dole. Odsluchuje wiadomosc, a tu Ona, ale niespodzianka. Zaraz wiec weszlam na gizmo i zadzwonilam do nich. Druga rano, wrocili z imprezy i zadzwonili do mnie, och tak sie stesknilam za Nimi, bo strasznie dawno nie rozmawialismy i gadalysmy do trzeciej rano, czasu polskiego oczywiscie. Ogladnelam rowniez bardzo dobry film: "Notes on a Scandal"- stary, bo dwuletni, ale warty ogladniecia. A za oknem slychac glosna muzyke, impreza w okolicy-blokowa imprezka.

I znowu po sobocie, jutro niedziela i nastepny tydzien. Teraz nawet nie mam czasu aby sprzatac, jeszcze do niedawna mylam podloge codziennie, a teraz...raz w tygodniu. Dzisiaj popatrzylam sie na wiatrak w sypialni i zaniemowilam, jaki brudny! caly czas w ruchu pewnie dlatego nie zauwazylam. Kurze wycieram przy okazji, odkurzam tez, w ramach przerwy, bo nie mam czasu na taki dzien gruntownego sprzatania, a sie brudzi/kurzy ten dom. Przydaloby sie umyc okna, ale pogoda i brak czasu mnie oslabia. Patrzac na nie przypomina mi sie nasz agent, ktory mi mowil, ze tutaj to sie nie myje samemu okien i zawsze w lecie ktos chetny przyjdzie i umyje, wiecie tak jak z szybami samochodowymi jak sie stoi na przejsciu kolejowym/swiatlach i przybiegaja chetni do zarobku. Cos mi sie wydaje, ze te czasy minely, bo ja zadnych takich chetnych do umycia nie widzialam. I jakos watpie, ze zobacze.

Od kilku dni po przyjsciu z pracy natykam sie w domu, zazwyczaj na podlodze, ewentualnie w oknie z zewnatrz na szerszenia, duze, male bez znaczenia. Szerszenie. Na w pol zywe, takie ze latwo zatluc. I nie wiem o co chodzi skad one przylatuja? przeciez okna zamykamy. M. zadzwonil do jakiegos faceta od pszczol, mamy je zbierac i jak przyjedzie z wakacji to sie umowimy na dochodzenie skad, jak i dlaczego. Mamy juz dwa: duzego i sredniego. Pewnie jakbym zbierala od poczatku to bysmy mieli niezla grupke. Dzisiaj sie zastanawialismy czy ten wiekszy to osobnik plci meskiej, a ten mniejszy czy zenskiej? To co wiem o pszczolach to tylko to, ze robia pyszny miod i, ze podobno gina i ze coraz mniej jest pszczolek :(


04:36, alexxela78
Link Komentarze (2) »
czwartek, 07 sierpnia 2008
fajowo
Wzielam dzisiaj laptop do pracy i od razu lepszy, ciekawszy dzien. I najwazniejsze nie nudze sie, czas szybciej leci. Zdecydowanie same plusy! Poza laptopem mam takze flash cards. A jutro juz piatek. Jakos nudnawo sie ostatnio zrobilo, bo albo praca, albo przygotowywuje sie do egzaminu, tydzien wyglada tak samo, weekendy tez...bleeh.
21:14, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 sierpnia 2008
Uff
Nie pisalam jak mi sie podobala Mamma Mia. Bawilam sie wysmienicie. Siedzialysmy na przed ostatnim pietrze-nazywalo sie Family circle, na ktore trzeba bylo wejsc po schodach, a na miejscu znalezc sobie samemu miejsce, bo pomocnych pan/panow nie bylo. Weszlysmy na pietro, zobaczylam jak wysoko jestesmy i lekko zakrecilo mi sie w glowie. Usiadlysmy na miejscu gdzies posrodku, cale szczescie, ze pare chwil po usadowieniu  zerknelam raz jeszcze na bilet bo okazalo sie, ze zle usiadlysmy i powinnysmy siedziec w pierwszym rzedzie, zaraz za balustrada. Widok dobry, choc dla mnie za wysoko i lepiej sie czuje jak jestem blizej ziemi, poza tym na dole lepiej widac twarze. Za kazdym razem jak wstawalam, aby np. przepuscic osobe, albo wyjsc z sali to mocno trzymalam sie poreczy fotela( cale szczescie, ze siedzialam od schodow) bo wydawalo mi sie, ze zaraz przez ta balustrade zlece na dol. I jeszcze jedno fotele byly strasznie nie wygodnie, ale...wracajac do musicalu to spiewalysmy, nucilysmy przez caly czas, swietnie sie bawilam, przy okazji caly czas sie zastanawialam, czy faceci, ktorzy siedzieli na sali przyszli z wlasnej woli, czy z musu i pare razy myslalam co by bylo gdyby wybuch pozar..wiem idiotka ;)
Super aktorzy, wspaniala Abba, super czas z kolezanka-mam nadzieje, ze bedzie wiecej takich babskich wieczorow. Przyszlam wyluzowana i od razu rzucilam sie na laptopa aby kupic plyte Abby ;) Musze sie teraz wybrac na film.


co do zycia codziennego to za szybko leci, praca od rana do wieczora, nauka w weekendy i za malo czasu na pierdoly zdecydowanie mnie wykancza. Na dodatek zlapalam zapalenie gardla i powoli trace glos, bosko, dwa tyg. przed egzaminem ;) Poza tym wciaz jest okropnie goraco. M. zapisal sie na moja silownie i na razie chodzi codziennie, mial tez dwa darmowe treningi, ktore oczywiscie mu pozazdroscilam. Poznal Aarona ( mojego trenera)-taki byl podentuzjastowany, ze nie moge, och faceci, smiac mi sie chcialo...
Mialam ze dwa ataki zoladkowe, mam nadzieje, ze juz nie wroca. Bylam dzisiaj w polskiej dzielnicy wyslac paczke dla sis i przy okazji kupilam male niespodzianki dla M. czyli kabanosy i krowki, a dla mnie ogorki, orzechowa princesse i sezamki. Zrobilam sobie pedicure i mam granatowe pazurki :)

Pod koniec sierpnia jedziemy na dlugi weekend, mini wakacje do Toronto i nad Niagare Falls odwiedzic moja przyjaciolke i w koncu poznac jej faceta, niedlugo juz meza.

I to chyba tyle z nowosci. Czuje sie zmeczona i nie wyspana. Mam juz pare planow co bede robic po egzaminie.
03:43, alexxela78
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2