RSS
poniedziałek, 28 sierpnia 2006
Zapraszam na herbatke...










Od jakiegos czasu poszukiwalam odpowiedniego czajniczka na herbate, az w koncu usiadlam, poszukalam na necie i znalazlam, zakochalam sie od samego poczatku.Jest sliczny, nieprawdaz ?
02:42, alexxela78
Link Komentarze (4) »
sobota, 26 sierpnia 2006
Sobotnie wspominki
Kurcze, napisalam dluga notke i jak chcialam cos dodac, to mi ja wcielo, juz drugi raz, wiec probuje raz jeszcze.
Idac codziennie do pracy przechodze przez park, zawsze dzieje sie w nim cos ciekawego . a to turysci robia zdjecia, a to bezdomni spia na lawkach. Zawsze w parku spotykam dzieci z pobliskiego przedszkola. Obserwuje jak sie bawia, jak gonia sie po trawie, bawia sie w pilke, lub skacza przez skakanke i jak tak patrze na ich rozesmiane twarzyczki, to przypominam sobie moje dziecinstwo. Zabawy na podworku, bawienie sie w chowanego, w klasy, w wyliczanki, no i oczywiscie skakanie w gume z kolezankami na szkolnym boisku, w czasie jednej z przerw. Pamietacie , jak sie skakalo ? Najpierw byly kostki, potem lydki, kolanka no i szyjki-choc te niektorym sie tylko udawaly. Po szkole, "trenowalam " skakanie w domu, oraz u Dziadkow na dzialce, chcialam byc najlepsza. Fajne, sa takie wspominki, nawet teraz jak pisze o tym, mam przed oczami obraz siebie i moich szkolnych, podstawowkowych kolezanek, jak skaczemy w gume ..Pamietam rowniez zabawy z moim ukochanym Dziadkiem w podchody. Najpierw Dziadzio szedl sam do lasu i chowal "skarb " , ( bawilam sie razem z siostra ) a potem dzieki jego wskazowkom schowanym za pniem

mialysmy ten skarb znalezc. wskazowkami najczesciej byly lisciki, na ktorych bylo napisane ile krokow w lewo, czy w prawo mamy zrobic aby znalezc ow skarb, albo byly to tez wskazowki ulozone z patykow. Zabawa byla niesamowita.
Ostatnio coraz czesciej wracam myslami do przeszlosci, wspominajac sobie wspolne zabawy z rodzinka, rozmowy, wspolne podroze, wspolnie spedzony czas, ktory juz nie wroci. zastanawiam sie dlaczego zyje ostatnio wspomnieniami, czy dlatego, ze sie starzeje ?, czy tez dlatego, ze rodzinka jest daleko, daleko ode mnie i nie mozemy sie widziec kiedy tylko chcemy ?Mam wspanialego Meza, ktory jest moim najlepszym przyjacielem,ktory bardzo mnie kocha i wspiera, mozna by powiedziec, ze tutaj jest moj dom, tutaj stworzylam rodzine i tutaj raczej juz zostane, ale tesknota jest...tesknie bardzo i watpie czy kiedykolwiek wyblaknie. Probuje nie myslec, chowac sie przed nia, bo myslenie boli, chce mi sie plakac i robi mi sie smutno...wspominala o tym juz Paulina
taka juz jest.
21:50, alexxela78
Link Komentarze (1) »
Ostatnio zaczelam narzekac , ze jestem gruba, ze mimo tego , ze jem mniej i staram sie dobrze odzywiac,nie chudne. Zawsze zwalalam to na amerykanskie jedzenie i dalej to robie, ale i tak to niczego nie zmienia. Dwa lata temu zapisalam sie razem z Mezem do klubu sportowego, ktory jest oddalony od naszego mieszkania jakies 5 minut, wiec bardzo blisko. Na poczatku chodzilismy bardzo czesto, oprocz silowni chodzilam rowniez na rozne zajecia, ale potem coraz mniej tam zagladalam, bo bylam chora, bo bylam zmeczona-na tamten czas pracowalam 10h dziennie, wiec bylo mi trudno zorganizowac sobie czas wolny aby pojsc na silownie. Po roku nasze czlonkostwo "wymarlo " i doszlismy do wniosku, ze bezsensu wydawac miesiecznie tyle pieniedzy jak i tak nie udaje nam sie tam zagladac. Rok temu zmienilam prace, pracuje w centrum i chodze do pracy na piechote, zajmuje mi to okolo polgodziny. Bardzo sie ciesze,ze mam taka mozliwosc. Po miesiacu chodzenia zaczelam zauwazac, ze chudne. Schudlam , glownie w udach i stanelam. Nie czuje, zebym dalej chudla, w miedzyczasie moj Maz doszedl do wniosku, ze wraca na "nasza " silownie.
Skracajac opowiesc, niedaleko mojej pracy i szkoly, jakies polgodziny piechota od naszego mieszkania, miesci sie klub sportowy, znanej amerykanskiej firmy-Bally fitness-wiec wczoraj doszlam do wniosku, ze sie do niego wybiore, aby sprawdzic ceny, dowiedziec sie co i jak . Smieje sie teraz z  samej siebie, bo podejscie firmy, jest bardzo psychologiczne, zamiast dac Ci suche informacje, typu ulotka itp, firma daje Ci aplikacje do wypelniania, podczas ktorej przysiada sie do ciebie trener, ktory zaczyna rozmowe z toba i zaprasza Cie do swojej "kajuty " i... w tym momencie koniec z toba-schwytali Cie zywcem, nim sie spostrzeglas. Z panem trenerem bardzo milo mi sie rozmawialo, i udalo mi sie otrzymac niezla oferte-poniewaz interesem Bally fitness jest zrobienie wszystkiego, aby klient nie obrocil sie na piecie i po prostu nie wyszedl. Mysle, ze gdyby czas mnie nie gonil dostalabym lepszy deal ( przepraszam, ale nie moglam sobie przypomniec polskiego odpowiednika ), ale i tak, zamiast jednego spotkania z trenerem, dostalam az cztery godziny-to duzo i bede placic mniej niz placi moj Maz. Jedynym zgryzem-jest kontrakt na trzy lata-ciezko, ale z drugiej strony, w koncu chodzi o moje zdrowie i moze dzieki panu trenerowi i jego indywidualnego planu stworzonego specjalnie dla mnie, bede chciala chodzic i pocic sie. Poza tym oprocz typowej silowni, sa tez dostepne zajecia grupowe jak yoga, aerobik, pilates, kwando itp.
W poniedzialek o 10 rano mam pierwsze spotkanie z trenerem, szczerze, juz nie moge sie doczekac-zawsze moim marzeniem bylo miec osobistego trenera, niestety nie stac mnie na to i dlugo nie bedzie-dlatego bardzo sie ciesze. Mysle, ze dzieki temu, ze klub jest na mojej trasie z- i do- pracy/szkoly bede chodzila.
20:34, alexxela78
Link Komentarze (1) »
środa, 23 sierpnia 2006
sroda
Nie mam na nic sily, jestem spiaca i bardzo chcialabym wrocic do lozka i spac...Niestety musze isc do pracy..Myslalam, ze sie juz lepiej czuje, ale to jeszcze nie dzisiaj..jeszcze musze sie pomeczyc przed calkowitym wyzdrowieniem...
17:02, alexxela78
Link Komentarze (4) »
buu
Jestem chora,  powoli trace glos, smarkam i kaszle. Niezle. Nie lubie byc chora jak jest goraco na dworze.Cos mi sie wydaje, ze powodem tej choroby byla klimatyzacja w kinie.Choc mysle, ze powinnam byc juz uodporniona na nia, a moze moj system odpornosciowy nie czul sie na silach i dlatego ?, wyjscie do kina zafundowalo mi chorobe ? ...milo. Ale film byl dobry, polecam-Pulse-horror. Zazwyczaj chodzimy do kina na horrory, a inne wypozyczamy i ogladamy na dvd.
Dzisiaj pracowalam tylko 2,5 godziny, to jeden z plusow elastycznej pracy. Wrocilam wczesniej do domu, ugotowalam obiad  jeszcze przed przybyciem Meza z pracy, a teraz moge sie rozkoszowac , siedzac na naszym patio i odpisywac na emaile, buszowac na necie-to niesamowite, ale sie uzaleznilam, a z drugiej strony dzieki netowi moge sobie pogawedzic ze znajomymi i poczuc sie troszke lepiej, jak mi zle i jak mi smutno.
Za niecale dwa tygodnie zaczynam znowu szkole, ciesze sie, bo to cos innego,  bo to urozmaicenie,bo to nastepny krok do nostryfikacji mojego dyplomu i jest  to nadzieja, ze za cztery lata bede pracowac jako psycholog szkolny-w koncu za pare lat bede mogla pracowac w swoim zawodzie !! Dlugo to trwa...kroczek po kroczku... frustracja...niepewnosc i zadawanie sobie wciaz tego samego pytania dlaczego ja to musze robic jeszcze raz, przeciez mam dyplom...zastanawianie sie, czy na pewno zrobilam wszystko, czy na pewno nie ma innej drogi... czy znam wszystkie odpowiedzi... ale wciaz mam nadzieje, ze jak bede w to wierzyc, ze mi sie uda, to mi sie uda. Nie mam innego wyjscia, juz sie pogodzilam z ta mysla....



00:57, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 sierpnia 2006
Odwiedziny
03:35, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 sierpnia 2006
Mhmm..
...musze sie jeszcze wiele nauczyc. Na pewno jak zmniejszac zdjecia, bo to ostatnie wyszlo za duze. Chcialabym rowniez miec zdjecia  w tle mojego blogu, ale nie wiem jak to zrobic..coz czeka mnie nauka. A na razie sie rozkoszuje milym  niedzielnym popoludniem. Rano, jak zwykle  w  weekend ,mialam pobudke w wykonaniu mojego meza. Ach uwielbiam jak mnie budzi, dotyka, szepcze do mego uszka, caluje..tak slodko, ze milo jest sie obudzic, tuli mnie w swych ramionach-daje mi energie na nowy dzien. Potem sniadanko i wyprawa do pralni, uprac rzeczy...szybko, zeby zdazyc przed turystami. Mieszkamy na slynnej,bardzo zwiazku z tym tlocznej i glosnej, ulicy-najciszej jest rankiem. Nie  lubie robic prania w niedziele, ale czasem nie mamy innego wyjscia.Tak to jest  jak sie nie posiada wlasnej pralki...och za kazdym razem marze o  tym, jakze  wspanialym i na te warunki  normalnym, latwo dostepnym urzadzeniu. No coz wynajmujemy  male mieszkanko, ktore nie posiada  ani pralki, ani tez zmywarki...nigdy nie myslalam, ze bedzie mi tego tak brakowac. Niesamowite ile czasu moze ci zaoszczedzic pralka, a tak co tydzien mamy wycieczke do  pralni. Poza tym rano w pralni rowniez jest cicho, malo ludzi. Najciekawiej jest chyba poznym popoludniem kiedy to mozna spotkac rozne, dziwne i zakrecone osoby-ale o tym innym razem.
20:44, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
Miodowy zapach
Wczoraj wieczorem dostalam bukiet rozowych roz od mojego ukochanego meza. Sa przepiekne, ich miodowy zapach roznosi sie po pokoju.
20:21, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 sierpnia 2006
3...2...1..start !
Blog jest stworzony. Nawet nazwe ma. Czegos tutaj brakuje....Mhmm, trzeba napisac napisac pierwsza notke ...
Witam serdecznie pierwszych czytelnikow !
O zalozeniu wlasnego bloga myslalam juz od dawna, ale jakos nigdy nie moglam sie za to powaznie zabrac. Pare miesiecy temu zalozylam konto emailowe na gazecie i to byl juz maly kroczek do przodu. Dzisiaj, zagladajac na blogi “znajomych “, znowu ta mysl przemknela mi przez glowe i doszlam do wniosku, ze jestem gotowa na publiczne obnazenie, w koncu jak mi sie nie spodoba, zawsze moge go skasowac.
Moja czytelnicza przygoda z blogami zaczela sie od Monsterow http://monstery.blox.pl/html ,ktore odwiedzam codziennie, poniewaz ten blog jest bardzo bliski mym sercu ( pewnie niektorzy z Was sie domyslaja , dlaczego ), dzieki nim trafilam na blogi innych, ktore bardzo szybko zyskaly moja uwage i po prostu wciagnely mnie tak, ze teraz nie wyobrazam sobie dnia , nie zajrzawszy do nich. Najczesciej bylam czytelnikiem sledzacym losy anonimowo, rzadko komentujacym, a jesli komentowalam to i tak nikt nie wiedzial kim jestem, mysle ze dzieki temu blogowi, bedziecie mogli mnie poznac i dowiedziec sie kim jestem.
W tytule wstepu przepraszam Was rowniez za brak polskich znakow, od prawie czterech lat mieszkam w Stanach i moj laptop jest typowo amerykanski, zupelnie nie ma pojecia co to Polski jezyk..haha. Mieszkam sobie w slicznym miescie na wschodnim wybrzezu, razem z moim mezem i to tyle.
23:03, alexxela78
Link Komentarze (5) »