RSS
sobota, 26 kwietnia 2008
nerwy
Ale sie denerwuje tym lotem...chcialabym pstryknac palcami i juz byc tam, bez tej dlugiej podrozy.

Walizy spakowane, czekaja, torebka spakowana, o trzeciej wyjezdzamy co by byc wczesnie, a potem pozegnanie-ktorego nie lubie, mam nadzieje, ze sie nie rozkleje.

I na koniec prosba, do tych ktorzy tu jeszcze zagladaja, ale nie komentuja, prosze trzymajcie kciuki!!

17:43, alexxela78
Link Komentarze (7) »
piątek, 25 kwietnia 2008
podwojne pakowanie
Sprzatanie prawie zakonczone.
Pakowanie dobr trwa.
Czesc kartonow z ksiazkami, szklem i moim rzeczami zostala juz wywieziona na nowe miejsce.
Dzisiaj zaczelam pakowac walizki, jutro lece do Polski.

Do zrobienia dzisiaj:
pedicure&manicure
wyslac papiery do szkoly
spakowac sie na podroz
kupic kolorowe magazyny na podroz
kupic tasme
spakowac jak najwiecej kartonow i je wywiezc
spakowac wszelkie kabelki i laczniki gniazdkowe, plus ipod, laptop-przeniesc zakladki z jednego laptopa do drugiego. Paszport z zielona karta spakowany. Mam nadzieje, ze niczego nie zapomne.

Z M. bede rozmawiac przez gizmo i mam nadzieje, ze zlapie internet ;)

Do zobaczenia po drugiej stronie, tzn. po waszej stronie ;)

18:20, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 kwietnia 2008
Home Depot, pudla itp.
Wczorajszy wieczor spedzilismy w Home Depot i Lowes kupujac zamki do drzwi, drabine, srodki czyszczace i inne najporzebniejsze rzeczy. Wczoraj tez zaczelam sie pakowac, a dzisiaj odwiedzilismy sklep z winami i znieslimy do naszego mieszkanka stos kartonow, sa doslownie wszedzie. Zaraz ide spac, choc dopiero dziewiata, ja padam, zwlaszcza ze trzeba sie wyspac przed jutrzejszym dniem. Bo jutro, w sobote jedziemy na caly dzien do naszego nowego domu sprzatac, i przygotowywac go na przeprowadzke. Przychodzi tez pan -contractor- naprawic pare rzeczy, przychodzi tez fact z biura ochrony, co by sprawdzic dom i wycenic ile nas bedzie kosztowalo zalozenie alarmu. Jak juz dom bedzie lsnil to powoli bedziemy sie przeprowadzac. Poza tym za tydzien lece do Polski na dwa tyg. wiec powinnam rowniez pakowac walizki ;)
03:06, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008
gdzie serce tam i dom
Przez ponad rok szukalismy tego jedynego, wymarzonego ( moze nie do konca) domu, kosztowalo nas to duzo frustracji, zdecydowanie nabyte doswiadczenia nadaja sie na nowa ksiazke, ale po trudach i znojach, dzisiaj o dziesiatej rano podpisalismy ostatnie papiery, dostalismy klucze i oficjalnie zostalismy wlascicielami  domku!! I tak nastal nowy rozdzial w naszym zyciu ;)

02:57, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 kwietnia 2008
poradzicie?
Potrzebuje kupic mop do umycia moich drewnianych podlog. Bylam w targecie, a tam tyle rodzai, ze glowa boli. Ktory wybrac, ktory bedzie dobry? Dodam, ze chce myc na mokro.

Smutno mi dzisiaj i nie wiem dlaczego.
02:08, alexxela78
Link Komentarze (4) »
środa, 09 kwietnia 2008
dzisiaj
wiosna w pelni. Prowadzac samochod, sluchajac muzyczki, usmiechalam sie sama do siebie, bo slonce na dworze, bo cieplej, bo magnolie kwitna i ich miodowy zapach sprawia, ze chce mi sie zyc, tak samo jak te poranne, slodkie szepty od ukochanego dodaja energii na caly dzien.

wiaterek lekko wieje, niebieskie niebo, kajakarze na rzece-wiosna jest moja najpiekniejsza pora roku.

od paru tygodni mialam smaka na chalwe/challah, no i dzisiaj ja kupilam, z rodzynkami, wsiadlam do samochodu, oderwalam kawalek i zujac pomyslalam, no ladnie nie tylko, jem bialy chleb to jeszcze slodki i z rodzynkami-jeden wielki wyskok dietowy, ale juz nie moglam sobie poradzic z tym niespelnionym chceniem( craving for challah).

dzisiaj swietowalam 40ste urodziny mojej kolezanki z sernikiem z owocami i pycha kawa.

I dalej ogladam Grey's anatomy. Sezon 2, gdzies pod koniec czwartej plytki.
04:13, alexxela78
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 kwietnia 2008
Swiat wedlug Andy Warhol...



Od czwartku jestem chora. Listy zostaly wyslane. Za oknem pada deszcz, a ja wpadlam w sidla Grey's anatomy ;)

19:44, alexxela78
Link Komentarze (2) »
czwartek, 03 kwietnia 2008
zmiany pogodowe
We wtorek bylo tak cieplo, ze chodzilam w krotkim rekawku, w srode rano wyszlam na silownie w bluzie, bylo cieplo, choc miejscami wial wiatr. Do pracy ubralam sie warstwowo, ale tez bez kurtki, wzielam tylko chuste na szyje, ale pod wieczor czulam, ze cos mnie bierze, bo zaczelam psikac, a dzisiaj obudzilam sie chora. Super. O tej siodmej rano nie mialam energii wyjsc z lozka, wiec znowu nie bylam na silowni, ach. Wczoraj odkrylam nowy sklep w Philly, nowy bo zostal otworzony w srode, z recznie robionymi torebkami i sie zakochalam, jak nigdy podobaly mi sie wszystkie. Babka, ktora projektuje i szyje te torebki mieszka w Bostonie, zaczela najpierw szyc dla siebie i znajomych, a potem postanowila otworzyc biznes, ktory jest juz na rynku od 1999 roku. Jest z czego wybierac, ponad 25 styli torebek, mozna kupic juz te gotowe ( watpie czy uda sie wam znalezc dwie takie same), albo zaprojektowac wlasna-mnostwo materialow do wyboru. Mi spodobal sie najbardziej jeden styl-Tara, szukalam takiej wlasnie torbki od dluzszego juz czasu. W sklepie bylo z piec torebek w tym stylu, wybralam dwie i myslalam, bo oczywiscie nie moglam sie zdecydowac, czy wybrac ta z elementami brazu, czy jednak ta z elementem czerwieni, w koncu jednak wybralam ta w moich kolorach, a w kolorach brazu kupie innym razem ;)
Poprosilam pania co by ja zarezerwowala do czwartku i zadzwonilam do M., zeby po pracy wstapil i powiedzial mi, czy mu sie podoba-nie ma jak opinia od drugiej osoby. M. zadzwonil do mnie po szostej wieczorem i powiedzial, ze jest w sklepie, ze oglada torebke i jak mi sie podoba i ja chce, to on mi ja kupi :))
w prezencie ;) zaskoczyl mnie totalnie, bo chcialam jedynie jego opini, a nie zeby mi ja kupowal, ale jezeli nalega, to ja bardzo dziekuje. I tak mam nowa, oryginalna torebke, akurat na lot do Polski.
Wczoraj ogladalam do jedenastej Ultimate Fighter, poniewaz w tym sezonie jednym z uczestnikow jest moj trener. I widzialam go! pare razy przez pare sekund, ale nie doczekalam sie jego walki o miejsce w programie. Oczywiscie M. ogladal ze mna, domyslam sie, ze byl bardzo ciekawy jak moj trener wyglada, bo sie dopytywal, jak ma na imie? i czy go widze i ktory to jest?. Bylam lekko wkurzona, ze nie pokazali jego walki i zeby go zobaczyc musze czekac do nastepnej srody. Poza tym nie przedstawili wszystkich zebranych tam facetow, wiec nie wiem w ktorej grupie bedzie walczyc. Leci mi z nosa, ide wziac prysznic i do pracy.
16:42, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 kwietnia 2008
marzenia
mam ostatnio dwa. Jedno troche rozbudowane, dotyczy pracy zawodowej, chcialabym sie dostac na studia magisterskie, dostac licencje, ktora umozliwi mi prace w moim zawodzie, bo na razie jestem Psychologiem na wakacjach ;) bardzo chcialabym pracowac tutaj jako psycholog, spelnic sie zawodowo, poczuc sie kims waznym, docenionym i na koniec byc dumnym z samego siebie. Drugie marzenie to plaski, wyrzezbiony brzuch. Na drodze do spelnienia stoi lenistwo wczesnego wstawania, czas, badz brak czasu aby zostac dluzej/pocwiczyc dluzej, samozaparcia, ktore czasem jest, ale czasem go brak, dieta ( pizzy juz nie jem od drugiej polowy lutego, ani makaronu, ani ryzu, sporadycznie jem chleb, pite) i najwiekszym problemem sa slodycze, czasem naprawde czuje sie jak narkoman. Zdecydowanie dziala jedna rzecz-nie posiadanie ich w domu, jak sie zaparlam to przez dwa tyg.  ich nie jadlam, choc bylo mi strasznie ciezko i nie jestem tego pewna czy moglabym sie z nimi pozegnac na sto procent. Zazdroszcze wszystkim dziewczynom, ktore urodzily sie z plaskim brzuchem i nigdy nie musialy cwiczyc i na dodatek jedza co chca! Ja, choc polowe zycia bylam chuda, brzuch zawsze mialam. Mam nadzieje, ze uda mi sie kiedys to marzenie osiagnac. A wy jakie marzenia macie?
02:26, alexxela78
Link Komentarze (2) »