RSS
sobota, 31 marca 2007
jak dobrze
uwielbiam wiosenne kwiaty, uwielbiam jak rosliny budza sie do zycia. Wiosna jest dla mnie najpiekniejsza pora roku, zawsze z niecierpliwoscia oczekiwana.







04:15, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 marca 2007
;)
Och jak mi dobrze, siedze sobie na patio i wygrzewam sie na sloneczku.
02:36, alexxela78
Link Komentarze (3) »
wtorek, 27 marca 2007
powrot do szkoly
Strajk sie skonczyl wczoraj, a dzisiaj nauczyciele wrocili do swoich obowiazkow. Na dzien dzisiejszy semestr wiosenny zostal przesuniety o dwa tygodnie. Zarejestrowalam sie na semestr letni, nikt nie wie kiedy sie konczy, czy tak samo jak bylo w poczatkowych planach, czyli pod koniec czerwca, czy cos uleglo zmianie-wkurza mnie cos takiego, nie wiem tez kto bedzie moim nauczycielem. Chcialam sie rowniez zarejestrowac od razu na jesien. Moj obecny nauczyciel polecil mi trzech nauczycieli i oczywiscie znowu nikt nie wie, czy oni beda uczyc i w jakich godzinach, wiec bezsensu sie rejestrowac, kiedy nie wiem na kogo trafie-zmarnowalam godzine na uczelni. Mam po dziurki w nosie tego collegu. Poza tym Matematyk nam zaoferowal, ze jak chcemy skonczyc pod koniec kwietnia ( po strajku, semestr konczy sie 10maja) to mozemy zaczynac zajecia o 7.30 rano, co by podgonic, ja jestem za skonczeniem w kwietniu, ale siedzenie pol godziny dluzej w klasie, jak dla mnie i tak mi nic nie da, bo wiekszosc odwalam robiac/cwiczac zadania w domu. Poza tym z ostatniego testu dostalam znowu 105 punktow, wiec mysle, ze bede sie spozniac te pietnascie minut, bo wstawac o 5.30 nie bede. Dzisiaj odzwyczajona od wtorkowego i czwartkowego wstawania o szostej rano, zasypialam w klasie. Znowu trzeba sie przyzwyczajac na nowo i do wstawania i do nauki, bo esej do napisania, bo trzeba przeczytac nastepny rozdzial, bo za tydzien nastepny test z matmy. Byle wytrzymac do konca.
20:08, alexxela78
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 marca 2007
cudowny weekend
W sobote rano ciag dalszy ogladania domkow. Spodobal nam sie jeden. Wyremontowana lazienka, dwie sypialnie na gorze, jedna przeksztalcona w szafe. Drzwi wejsciowe otwieraja sie do salonu, ktory wlasciciele podzielily na salon i jadalnie-wszystko naprawde wyglada ladnie. Zadnego naklejonego drewna na scianach, zadnych podwieszanych sufitow-naprawde ladny domek, ale otworzylismy drzwi do kuchni, a tam dziura w suficie, tak, ze widac szkielet domu, kuchni jako takiej tam ogolnie nie ma, pare szafeczek i tyle. Poprosilismy wiec nasza agentke co by sie dowiedziala o co chodzi, i czy wlasciciel sprzedaje dom w takiej postaci, czy najpierw chce wyremontowac ta kuchnie. Mam nadzieje, ze to drugie i mam nadzieje, ze przyjmie nasza oferte, bo naprawde to ladny domek na poczatek. Poza ta kuchnia, to tylko kosmetyczne poprawki, jak zerwanie wykladziny, wyszlifowanie i wylakierowanie podlogi, ktora pod nia sie znajduje, pomalowanie scian na nasze kolory, wymiana drzwi wejsciowych i w sumie tyle na poczatek. W przyszlosci jest rowniez mozliwosc pojscia w gore, czyli dobudowanie nastepnego poziomu. Czekamy, wiec teraz na wiadomosc od naszeej agentki.

Po domkach, zostawilam Meza w domu, a sama poszlam na lunch z dziewczynami. Fajnie bylo znowu poplotkowac. Po lunchu z Mezem na spacerek. A wieczorkiem Maz w domu, a ja do pracy. Podlapalam dodatkowa prace, dwa razy w miesiacu babysitting dla slodkiej, rocznej dziewczynki. Simona jest bardzo otwarta dziewczynka, jak mnie zobaczyla-usmiech od ucha do ucha i prosba , ze chce do mnie na raczki. A potem sie bawilysmy i bawilysmy, potem byla kapiel z babelkami i do lozeczka. Bardzo mnie zaskoczyla, bo wogole nie plakala za mama, caly czas byla usmiechnieta, bezproblemowa. Zobacze sie z nia w nastepna sobote.
A niedziela byla zakupowa, najpierw nie moglam wstac z lozka bo pozno poszlismy spac, z pracy przyszlam po jedenastej, a potem jeszcze troche czasu spedzilam z stesknionym Mezulkiem, wiec rano bylam nie przytomna.

Maz od piatku kuleje. Boli go stopa, nawet jest troche spuchnieta, wiec biedaczek porusza sie powoli. Dzisiaj droga na targ zajela nam wiecej czasu niz normalnie. Na targ zaczelismy chodzic w niedziele, bo mozemy dostac 10% znizke studencka, akurat w ten dzien, wiec wykorzystujemy ;)

A na kolacje Maz zrobil steka na grilu dla siebie-ja nie lubie, ja mialam pycha rybe, pieczone ziemniaki i kukurydze, zapachnialo mi latem i grilowaniem na naszym patio.
03:51, alexxela78
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 marca 2007
wiosna, ach to ty
Oh, jak cieplo dzisiaj na dworze, no po prostu pieknie. A ja zabralam sie za sprzatanie. Dlaczego ten kurz tak szybko wraca? zawsze zadaje sobie to pytanie, dlaczego wszystko tak szybko sie brudzi? Mam wrazenie, ze ostatnio jak mam dni wolne, to zabieram sie za sprzatanie, skrzywienie, czy co? No bo wiecie, jak moja druga polowka ma dzien wolny, to oglada tv, gra w warcraft itp. nie mysli o tym, ze np. trzeba umyc lazienke, prawda. Tylko my o tym myslimy. Jest jedna rzecz w tym mieszkaniu, ktorej nigdy nie ruszalam-okna, nie mam pojecia jak sie rozkladaja, a ze mieszkanie nie moje i nie mam zamiaru odkupowywac czesci, po prostu nie myje, wycieram tylko z wewnatrz.   Amerykanie raczej okien nie myja, wiec nie jestem sama ;) Czeka mnie jeszcze  wypranie wszystkich swetrow, ewentualnie oddanie co niektorych do pralni i wyciagniecie wiosenno-letnich rzeczy i zrobienie tego samego z butami. Ptaszki sobie spiewaja za oknem, patio tez powinnam pozamiatac i moze posadzic cos w naszych duzych doniczkach.
21:45, alexxela78
Link Komentarze (2) »
środa, 21 marca 2007
pierwszy dzien wiosny
Czasami lubie spedzac czas sama ze soba, robic to na co ja mam ochote i nie byc uzalezniona od nikogo. Strajk w szkole wciaz trwa-juz dwa tygodnie, trzy tygodnie nie mam zajec. Czas spedzam na zalatwianiu spraw, sprzataniu, czytaniu i ogolnemu lenieniu sie. Wczoraj wzielam samochod i pojechalam sobie na zakupy. Uwielbiam prowadzic samochod. Dawno nie prowadzilam, wiec tym bardziej bylo milo. Sluchalam ulubionej stacji radiowej, nikt mi pod uchem nie wrzeszczal i nie przeklinal na kierowcow. W mallu nawet nie bylo tlumow, ale na laweczkach to same matki z dziecmi. Kupilam sobie sliczna, granatowa bluzeczke. Jakos ostatnio mam problem z kupowaniem ciuchow dla siebie,  nic mi nie pasuje, albo nie podoba. Nie wiem co sie dzieje. Na dodatek szafa pustkami, zwlaszcza wiosennymi swieci ;) Bylam tez w moim ulubionym sklepie, zobaczyc nowa kolekcje, a tam dwie nowe ekspedientki, ktore naskoczyly na mnie, slodko szeptajac o tym co nowego i jak sie miewam, czego szukam. W trakcie mierzenia paru bluzeczek, panie slodko szeptaly, " slicznie pani wyglada", "bardzo twarzowa ta bluzeczka ", "ma pani cudowny kolor wlosow". Szczerze, po takiej dawce slodkosci, mialam dosyc na caly dzien. Pozegnalam sie z paniami, odmawiajac zakupu bluzeczek, "ktore wspaniale lezaly na mnie".
To bylo wczoraj, zrelaksowana spedzeniem czasu ze soba, zakupach, jezdzie, wrocilam do chorego Meza. A dzisiaj rano silownia z trenerem na czele, biedaczek jakis zmeczony swoimi wlasnymi treningami-w piatek ma walke, wiec przygotowywuje sie do niej pilnie. Lekko poobijany na twarzy, przypomnial mi mojego kaszlacego w domu Meza-oj wszyscy faceci tacy sami- potrzebuja uwagi kobiety, wtedy dumnie prezentuja gdzie boli, liczbe przetarc, siniakow-cos na zasadzie dziecka przylatujacego do mamy, aby pocalowala stluczone kolanko, bo jak sie pocaluje to nagle, jak reka odjal, caly bol znika. Ponabijalam sie wiec troche, zlosliwie z trenera.
A w poludnie umowilam sie na lunch z Mezem. Od jakiegos miesiaca robie mu salatke na lunch, dzieki czemu je zdrowo i oszczedza.
U nas wiosna w pelni, wczoraj cieplej, dzisiaj troszke zimniej, ale slonce swieci i najwazniejsze ;)
20:24, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 marca 2007
wiosenny spacerek
Dzisiejsza pogoda przypomina mi pierwszy dzien wiosny, kiedy to szlismy z klasa nad rzeke, aby topic Marzanne. Choc slonce mocno swieci, wciaz jest zimno, snieg topnieje i przez skore sie czuje, ze wiosna tuz, tuz. Rano jak zwykle na trening, podczas ktorego sobie myslalam, ze czlowiek je, a potem musi sie meczyc na tej silowni, ale chyba nie umialabym zrezygnowac z moich, " co jakis czas", slodyczy i miec trenera tez jest fajnie i mam taka cicha nadzieje, ze niedlugo bede miec piekne cialko i polska wage. Potem doszlam do wniosku, ze pojade do malla w srode, a dzisiaj zrobie sobie dlugi spacerek do targetu, gdzie sie okazalo, ze kalosze moge jedynie kupic na ich stronie internetowej-beznadziejnie, musze w takim razie sie porozgladac za innym sklepem, kupilam moje platki sniadaniowe i nowy krem do buzi i balsam do ciala. Poza tym spedzilam w sklepie wiecej czasu niz jak jestem z Mezem, bo zagladnelam do dzialow, gdzie zazwyczaj nie zagladamy, bo nie mamy takiej potrzeby. Lubie sobie tak od czasu do czasu chodzic na zakupy sama, od nikogo nie zalezna. Udalo mi sie kupic prezent dla siostrzenicy.
 Jestem bardzo ciekawa czy mam jutro zajecia w szkole. Mam nadzieje, ze razem z nadejsciem wiosny, bede miec wiecej energii i checi do zycia.
20:43, alexxela78
Link Komentarze (3) »
niedziela, 18 marca 2007
N
Slonce zaglada mi w okna i mam taka wielgachna ochote wyjsc na dwor. Ale Mezulek dalej chory i zdycha na kanapie, wiec chyba to nie bylby zbyt dobry pomysl aby go zostawic samego w domu, a samej miec radoche na zewnatrz?
Mhmm...az mnie kreci ...ide zadzwonic do domku ;)

17:28, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2007
s
Za oknem swieci slonce, w koncu przestal padac snieg z deszczem. Mam ochote wziasc prysznic i wyjsc na dwor. Przewietrzyc sie. Wczoraj w drodze do pracy, kiedy mocno wial wiatr, a deszcz ze sniegiem, jak igielki, klul w moja buzie, ja walczylam z moim parasolem, ktory co jakis czas sie wyginal na zewnatrz. W sumie nie wiem dlaczego nie wzielam taksowki, tylko szlam w ta zakrecona pogode.
Mezulek chory jest, wiec pewnie spedzi ten weekend w domku, przed komputerem. Nie lubie kiedy jest chory, i nie tylko, dlatego, ze chorzy faceci, zachowuja sie jak dzieci, ale dlatego, ze u niego kaszel zaraz laczy sie z jego astma, wiec sa momenty, ktorych sie po prostu boje.
Jestem bardzo ciekawa czy bede miala zajecia we wtorek. W pracy mam tydzien wolnego, wiem dobrze mi ;) Musze przegonic mojego lenia dzisiaj i choc troche poczytac moja ksiazke z angielskiego. I w koncu zabrac sie za pranie reczne, ktore lezy w koszu i czeka na mnie od miesiaca...

Dopisane:
Udalo mi sie wyprac dwa swetry, a reszta musi poczekac na miejsce na suszarce. A na koniec dnia pachnaca waniliowa kapiel.
16:55, alexxela78
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 marca 2007
Lecimy do Polski
Z calego tego zamieszania, zapomnialam sie pochwalic, ze kupilismy juz bilety na samolot i wylatujemy 3 lipca. I bedziemy w Polsce cale 20 dni ;) Tak, udalo mi sie namowic Meza i wykorzystac wszystkie jego dni wakacyjne! Nie mam jeszcze nic zaplanowanego, poza spedzeniem czasu z rodzinka. Jak to moja Mamusia okreslila, spotkanie po dwoch latach, choc nie czuje, ze minelo juz dwa lata. Wiem, ze chce pojechac na dwa,trzy dni do Poznania, Krakow tez chce odwiedzic-tutaj musze znalezc jakies tanie noclegi, wiec pytanie do Was Krakowiacy, znacie jakies fajne, niedrogie miejsca z lazienka w pokoju? Planujemy rowniez wybrac sie do Pragi, och nie moge sie juz doczekac!
17:34, alexxela78
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2