RSS
wtorek, 18 grudnia 2012
interesujacy zbieg okolicznosci
Dwa tygodnie temu zapisalam sie na kurs poswiecony spaniu. Mial mi dac pomysly na dluzsze spanie Mlodego i na spanie nocne bez wybudzania. Kurs mial sie odbyc w miniona sobote. Dwa dni po zapisaniu zostalam zaproszona na 'cookie exchange', czyli na ciasteczkowa, babsko-dziecieca impreze. A tydzien potem Arturek zostal zaproszony na urodzinowa, roczkowa imprezke  do nowo poznanej kolezanki. Wszystko w ta jedna sobote i wszystko w prawie tej samej ramie godzinnej od 1-5. Pomyslalam chwile i postanowilam zrezygnowac z kursu, i udzielic sie towarzysko, w koncu nam sie nalezy. I tak tez zrobilam. Mlody wspolpracowal, zasnal na druga drzemke i po niej wskoczylismy do samochodu, wczesniej zapakowawszy wszelkie siateczki do bagaznika. Jedna z prezentem, druga z ciastkami. O bo zapomnialam napisac, ze ta na ta ciasteczkowa impreze,  trzeba bylo upiec ciasteczka na wymiane, wiec dzien wczesniej wieczor spedzilam w kuchni piekac blachy ciasteczek owsianych ;). Wracajac do siateczek, torbe dla Artura i wanienke-na imprezie ciasteczkowej zbierali tez datki dla Mlodych Matek, ktore niczego nie maja, wiec pomyslalam, ze wanienka juz dawno kurzem obrosla wiec na taki szczytny cel oddamy ;)
A akurat jak wychodzilismy z domku to sie rozlalo, wiec jeszcze bardziej interesujaco, ale...pierwsza imprezka byla ta urodzinowa. Duzo dzieci, kolorowych balonow siegajacych sufitu i wesolo. Pobawilismy sie, zaspiewalismy 'sto lat', zjadlam kawalek tortu i trzeba bylo sie zbierac, aby zdazyc na nastepna imprezke. Z instrukcja dojazdu, dojechalismy bez problemu, wygramolilismy sie z samochodu i wkroczylismy do bardzo ladnie urzadzonego domu, z dziewczynami i dziecmi w srodku. Oprocz roznych ciasteczek, ktore staly na honorowym miejscu, byly tez inne przegryzki, w postaci salatki, zupy i napojow, z procentami rowniez ;)
Mlody sie rozgladal dookola, a jak zobaczyl mnie z butelka wody zazadal, ze On tez chce i do konca naszego pobytu bawil sie wlasnie ta butelka. Mam naprawde malo klopotliwe dziecko. Jesc nie chcialo, bo przeciez trudno sie skupic w tak interesujacym miejscu.

Jak juz mielismy sie zbierac, niestety czas lecial, a Arturek chodzi wczesniej spac niz inne dzieci i choc imprezka miala byc do piatej, to wygladalo, ze dopiero sie rozkreca, wiec szkoda bylo wychodzic. Ale nie o tym chcialam, wiec przyjechala jeszcze jedna matka z coreczka, znam ja z grupy mamowej i sie pyta czy nie mamy nic przeciwko temu, ze jej corka jest przeziebiona i czy moze sie bawic tymi samymi zabawkami co inne zabawki. Pani domu swietnie wybrnela z tego oswiadczajac, ze Ona nie ma z tym problemu, ale ze inne mamy moga miec, wiec moze lepiej aby jej coreczka bawila sie inna zabawka i wreczyla jej inna zabawke. Oj nie rozumiem jak mozna przyprowadzac chore dziecko na impreze, gdzie z gory bylo wiadomo, ze bedzie duzo maluchow. Nie ma jak byc egoista. Zapchany nos i dziecko ktore nie moze spac to co chce kazda matka. W samochodzie Arturek zaczal dawac znac, ze jest bardzo glodny, wiec zaczelam mu spiewac rozne piosenki i tak dojechalismy do domku. W domku szybka kapiel, piers i spanko.

A noc z poniedzialku na wtorek byla ciezka noca z wieloma pobudkami, i ranek Arturek przywital z zapchanym nosem i kichaniem. Super! Nawilzacz wlaczony, nosek zakropiony i mam nadzieje, ze przeziebienie szybko sobie pojdzie. A na razie jak sie mu znikne z horyzontu to jest placz i trzyma sie uczepiony, czerwone oczy i leje mu sie z nosa. Jak nie On. Biedactwo. Na zajecia z muzyki nie pojdziemy, szkoda. Bylismy na hustawkach miedzy drzemkami, zeby poodychac swiezym powietrzem. Troszke nas wywialo, bo dzisiaj zimno, ale slonecznie. I ciekawi mnie skad chorobsko przyszlo? Czyzby od wyzej wspomnianej dziewczynki?
21:56, alexxela78
Link Komentarze (2) »
Odwiedziny
Arturek ruszyl w piatek pelna para i dzisiaj odwiedzil mnie w kuchni ;) i od razu sie w niej rozpanoszyl. Skad On wiedzial jak sie szafki otwiera? ;)






06:13, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 grudnia 2012
Dla Anety ;)
Niestety nic lepszego nie znalazlam, a skanera mi sie nie chce wyciagac, moze przy nastepnej okazji cos lepszego uda mi sie ze skanowac. Mam nadzieje, ze kolezanki sie nie obraza, ze je wstawiam ;)

studia, pewnie czwarty rok


a tu tez studia Lotwa, chyba pomiedzy trzecim, a czwartym, ale nie pamietam.



nastepnym razem bedzie troszke nowsze, z sprzed dziesieciu lat w okularach, jak znajde badz zeskanuje.

I jakie wrazenia?
04:40, alexxela78
Link Komentarze (5) »
niedziela, 02 grudnia 2012
Okragla rocznica
Mija mi dzisiaj 10 lat odkad przybylam na te amerykanska ziemie.
Jak sobie przypomne siebie dziesiec lat temu z wielka waliza, w niebieskim plaszczyku, w czerwonych okularach i w bardzo krotkich wlosach to sie usmiecham pod nosem. Bylam taka zagubiona dziewczynka, znajaca troche jezyk, na tyle by sie jako tako dogadac.

Do samolotu wsiadalam ze lzami w oczach, z jednej strony ciekawa tego co mnie czeka, a z drugiej strony lekko przerazona. Pamietam, ze lecialam najpierw do NY na czterodniowe szkolenie, a potem mialam bilet na samolot do Filadelfii. Szkolenie odbywalo sie w jednym z hoteli blisko lotniska.  Jak przez mgle pamietam, ze musialam, zadzwonic po samochod, zeby mnie odebral z lotniska. Pamietam, ze wykrecalam numer i rozmawialam i jakos sie dogadalam, ze mnie odebrali..pamietam, ze spalam w pokoju z jedna dziewczyna z Litwy, ale w srodku nocy okazalo sie, ze przyjechala jeszcze jedna i ze ma razem z nami spac i ze pokoju dla niej nie bylo? Oj tak i spalysmy razem w jednym lozku ;)) Nie pamietam skad ona byla. Pamietam nasza pierwsza wyprawe na Manhattan, jechalysmy i jechalysmy z tego hotelu, pamietam, ze strasznie sie mi sie ta droga dluzyla jakbysmy jechaly na koniec swiata:)...zwiedzalysmy centrum finansowe w ciemnosci, pamietam te puste ulice, jak strasznie bylo, tak pusto, bez zywej duszy...a potem szostego grudnia malutkim samolotem do Filadelfii...zastanawialam sie czy rozpoznam mojego host tate i pamietam moja mysl przebiegajaca mi przez glowe kiedy go w koncu zobaczylam, ze jaki niski on jest, haha i pamietam tez juz przez mgle droge do domu host rodzinki i mijace krajobrazy za oknem, a potem osiedle w ktorym mieszkali, potem ich dom, taki wielgachny i host mame i blizniaki, takie slodkie szesciomiesieczne maluchy i caly salon wypelniony zabawkami, przeroznymi zabawkami i hustawkami...nie pamietam czy szybko tamtej nocy zasnelam, czy nie w 'moim' duzym lozku i w 'moim' nowym pokoju z wielgachna szafa wnekowa.

Niesamowite jak ten czas leci...a wydawaloby sie, ze bylo to wczoraj...tamten rok byl niesamowity wciaz go wspominam z usmiechem na twarzy i smiac mi sie chce z moich przygod.

Niesamowite jest to jak mnie ten rok zmienil...z niesmialej dziewczynki w pewna siebie kobiete...dalam rade i nadal daje sobie rade...ciekawe co przyniosa nastepne lata.


04:32, alexxela78
Link Komentarze (8) »
sobota, 01 grudnia 2012
Pracoholik
Dzisiaj kończysz osiem miesięcy! Z tej okazji Mama podała Ci nowy owoc-persimmon. Owoc ten w Polsce wystepuje pod nazwą hurma japońska, albo kaki, niektórzy nazywają go także persymoną. W Filadelfii nie widziałam i związku z tym nigdy nie jadłam, natomiast tutaj obok pomarańczy, cytryn i granatu, w przy domowych ogródkach i ten owoc można spotkać. Po raz pierwszy zobaczyliśmy ten owoc na targu, na który jeździmy co sobotę, kupiliśmy i posmakował nam, ale dla mnie nie była to miłość. Persimmon, jak dla mnie nie pachnie jak owoc, a raczej jak warzywo, kojarzy mi się ze słodkim ziemniakiem. Jest słodki, ale nie jak owoc.  Jest tutaj, w Kalifornii, bardzo popularnym owocem. Owoc jest koloru pomarańczowego, trochę w wygladzie przypomina pomidora, ale skórę ma twardszą, a na górze cztery listki. Dobry jest ze skórką i bez. Ostatnio dodałam go do sałatki razem z jabłkiem, granatem i pestkami z dyni. Pycha. Ale wracając do Ciebie, mój Chłopczyku i wartości persymony. Owoc ten ma dużo witaminy C. Jeden owoc zawiera aż 17mg witaminy C! I najważniejsze jest to, że Ci posmakował. Jak na razie żadnej negatywnej reakcji nie zauważyłam. Na kolację też dostałeś i wszystko zjadłeś, aż musiałam się rozglądać za czymś dodatkowym, bo jeszcze chciałeś a ja już nie miałam.

Tak, ostatnio wydajesz się bardziej głodny i jesz więcej.

Jesteś bardzo aktywnym chłopczykiem, znowu nastapiła redukcja snu, drzemki były godzinne, czasem połtora godzinne, teraz są pół godzinne i  zaraz po obudzeniu jesteś gotowy do następnych ćwiczeń. Na dzień dzisiejszy cały czas  ćwiczysz pozycję wyjściową do raczkowania, na kolana i się bujamy, no i chcesz się również wspinać. Bardzo jesteś zdeterminowany i z tego wynika, że nie masz czasu na spanie. Mój pracuś ;)

Umiesz się też sam bawić przez dłuższy czas. Najlepsze zabawki to pusta butelka po wodzie, muszę zmierzyć czas ile potrafisz się tak nią bawić, w rączkach obracać, macać, walić jak w bęben, należąco czy na siedząco, nie ważne. Drugą zabawka jest książeczka plastikowa. Obie rzeczy są bardzo lekkie i pewnie dlatego łatwo jest Ci je obracać w rączkach.

Jestem ciekawa ile ważysz, więc muszę pamietać aby Cię jutro zważyc, zmierzyć mogę w domu, tylko pamietać muszę ;)

Ładnie się nam rozwijasz, na zajeciach mamowo-dziecięcych turlasz się do dzieci, przygladasz się, jesteś zainteresowany co robią. Za Tobą pierwsze zdjecia z innymi dziećmi, zrobione przez inną matkę, które Cię zaczepiają, fajnie jest podgladać poznające się dzieci.

I jeśli rozpieszcza się człowieka miłością, to jesteś bardzo rozpieszczonym Chłopczykiem ;) Jestem zakochana po uszy w Tobie, w Twoich wielgachnych niebieskich oczętach, świdrujących i czarujących mnie i w tym uśmiechu łozbuzerskim i kochanym. To w jaki sposób na mnie patrzysz i jak się we mnie wtulasz. Przekochany jesteś i tyle, nawet jeśli nie śpisz.
05:12, alexxela78
Link Dodaj komentarz »