RSS
czwartek, 27 listopada 2008
Zyczenia dla moich czytelnikow!
Zycze Wam Szczesliwego Swieta Dziekczynienia!!
Spedzcie go z ludzmi, ktorych kochacie, lubicie, niech bedzie Wam wesolo!
odpocznijcie i nie zapomnijcie podziekowac za to co macie!
Pozdrawiam serdecznie,
Trzymajcie sie cieplo :)


04:43, alexxela78
Link Komentarze (9) »
W
Woda wrocila po pol godzinie, takze poogladalam film, a potem zabralam sie za ciasto na szarlotke. Za kazdym razem ciasto wychodzi mi inaczej, tym razem ciasto nie odchodzilo mi od reki przy wyrabianiu, ale postanowilam nie dodawac wiecej maki, wlozylam do woreczka i do lodowki. Za godzine wyjme i zobaczymy.

Mam cztery bialka. Jakies propozycje co moglabym z nimi zrobic, oprocz bez?

Maz chory, atak alergii. Lezy na kanapie, smarka i zdycha.

Do zrobienia jutro:
stuffing
zurawinowe ciasto
salatke
pieczone warzywa z ziolami ( zielona fasolke z roznymi paprykami)

i sprzatanie dolu i gory ( w szczegolnosci lazienka)

a dzisiaj jeszcze musze sie zastanowic w czym jutro wystapic i wyprasowac to cos.

Za trzy godziny "Private Practice"...
Spac mi sie chce. Goscie zapowiedzieli sie na czwarta, musze pomyslec ile czasu potrzebuje na to wszystko i o ktorej musze wstac.

Wracajac do filmu-bdb. Ispiracja autora byly cztery ludzkie emocje: milosc, smutek, radosc i przyjemnosc. Przedstawil je za pomoca zycia czterech osob, w pewien sposob powiazanych ze soba.

Dopisane:
Nie ma jak goraca szarlotka. Od razu przypomina mi sie schronisko w Dolinie Pieciu Stawow, gdzie serwowali goraca szarlotke, ktora byla pyszna. Moja tez jest pyszna ;)
00:10, alexxela78
Link Komentarze (2) »
środa, 26 listopada 2008
Lubie tak..
Jest 2.30pm, a ja juz tyle zrobilam. Rano bylam na silowni, potem w mojej ulubionej piekarni po chleb na jutrzejszy 'stuffing'. Wrocilam do domku, zladlam sniadanko, przegladnelam poczte, blogi. Pojechalam do targetu po jeden drobiazg i do sklepu spozywczego po ogorki polskie. Juz nie chcialo mi sie jechac do polskiej dzielnicy, wiec mam nadzieje, ze ogorki beda dobre. Wrocilam do domku. Zabralam sie za placek dyniowy, ktory teraz ladnie sie piecze w piekarniku, a ze ciasta zostalo to zrobilam pare muffinek. Umylam miski i inne akcesoria, ktorych uzylam do robienia ciasta i jak juz skonczylam, skonczyla sie tez woda! Jak za dawnych, polskich czasow. Nie mam wody! Nawet nie wiem dlaczego tej wody nie mam, nikt nie zostawil karteczki z napisem, od tej i do tej nie bedzie wody. Jestem bardzo ciekawa jak dlugo jej nie bedzie. Bo mialam w planie zrobic szarlotke i usprzatnac dom.
Ide ogladac film " The air I breathe", bo Matt pewnie i tak nie bedzie chcial ze mna go ogladac. A wieczorem jest "Pravite Practice". A film "Secret" ogladam w odcinkach i zaczyna mi sie podobac, wiekszosc juz wiedzialam wczesniej, ze mozna dzialac na swoja podswiadomosc i jezeli czegos bardzo chcemy to sie nam to uda i ze trzeba myslec pozytywnie. Film zdecydowanie dla Matta, ktorego negatywne podejscie do zycia zaczyna mnie denerwowac. I ze to pozytywne/negatywne myslenie dziala jak domino, przyklad: zadzwoni budzik o tej siodmej, i sie czlowiek wkurza, ze trzeba wstawac, ze nowy dzien i ze do pracy, potem  sie ubieramy i okazuje sie, ze mamy dziure w skarpetce/rajtuzach, potem przy czyszczeniu zebow, rozmazujemy sobie paste na nowej koszuli/swetrze, jestesmy wkurzeni, trafiamy na korek, w koncu trafiamy do pracy, gdzie szef sie na nas wkurza/ mamy trudny projekt do skonczenia na dzisiaj...itd. Zgadzam sie z tym, ze to od nas zalezy, od naszego nastawienia jak nam sie dzien potoczy/zycie.
I z tym, ze dobrze jest sobie robic liste tego co chcemy osiagnac i najlepiej jeszcze ze zdjeciami. I ze to nam sie sprawdzi. A co Wy o tym myslicie?
20:52, alexxela78
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 listopada 2008
o sprzataniu i o innych...
Mam uczucie, ze caly czas sprzatam. Czy wasz dom/mieszkanie tez tak szybko sie kurza/brudza?. Najgorsza jest lazienka, moglabym ja sprzatac codziennie, ale oczywiscie mi sie nie chce.

Zauwazylam, ze ostatnio wraz z nadejsciem zimna mam suche rece, kremuje i kremuje i nic, sa suche, bardzo nie lubie tego uczucia.

No dzisiaj zdecydowanie nie moge sie zmobilizowac do niczego, tragedia. Wzielam prysznic, bylam na poczcie, puscilam jedno pranie i to na tyle.

Wczoraj przyszedl katalog z American Girl w sumie nie wiem dlaczego przyszedl do nas i na moje imie i nazwisko, ale siedzialam i ogladalam. Takie fajne sa te lale. Nie to co barbie. I tyle roznych ubranek i akcesorii. Slodkie buzie, mozna nawet wybrac kolor wlosow, ksztalt buzi, oczy, nie mowiac juz o kolorze skory. Takie prawdziwe lale. Matt sie tylko popatrzyl na mnie i powiedzial ni z gruszki ni z pietruszki.. no mam nadzieje, ze bedziemy miec syna...

A na naszej klasie nastepne kolezanki zachodza w ciaze...tak sie zastanawiam ile zostalo tych nie mezatych i nie dzieciatych..

W niedziele zatankowalimy samochod za..uwaga.. $1.64. Najnizsza stawka jaka widzialam od lat. Ciekawe czy spadnie do dolara za galon.

Szukalam dzisiaj na google rozmiarow mojego stolu, bo zapomnialam i co znalazlam? zdjecia z mojego bloga: stolu i z urodzin, niezle....oczywiscie rozmiary wcielo.

Zaczelam raz jeszcze myslec o papierach na obywatelstwo, kurcze z jednej strony drogo, ale z tej drugiej strony teraz mam czas na przygotowanie tych wszystkich wymaganych papierkow, a potem jak sie zacznie szkola, to nie bedzie tak rozowo.

Ide zrobic sobie pozny lunch,a potem.. zacznie sie sciemniac...
21:04, alexxela78
Link Komentarze (5) »
po, przed i niedlugo swieta...
Piatkowa impreza z ludzmi z Matta pracy udala sie w 100%. Bawilismy sie do drugiej nad ranem. Mialo byc trzydziesci osob, przyszlo niecale dwadziescia, a potem na koniec zostalo szesc super ludzi. Gadalismy, co niektorzy pili wino ( to ja), wiekszosc piwo, zostala tez obalona wodeczka, oczywiscie Polska, ktora wszystkim bardzo smakowala. Z kolezanka Matta robilysmy zdjecia iPhonem, mam ich cale mnostwo z fajowymi minami. Zostaly nam dwie i pol skrzynki piwa. Przydaloby sie zrobic niedlugo nastepna impreze. A dlaczego zostalo, bo chyba nikt do konca nie przeczytal emaila, ktory zostal wyslany do wszystkich zaproszonych wraz z instrukcja jak do nas dojechac. A moze przeczytal, ale i tak postanowil swoje. Mamy wiec nadmiar piwa i wina. Z jedzenia byly chipsy i dipsy, ciacho, ciasteczka i...krewetki i to wsio. Dobrze, ze ja kupilam jakas mieszanke imprezowa i caluski, ale...sie zupelnie nie przejmowalam, w koncu to nie byla moja impreza ja tylko udostepnilam swoj dom, ktory notabene wszystkim sie podobal ;))
Poszlismy spac przed trzecia, a o osmej sie obudzilam, przed budzikiem. Dziwne. Na urodzinki zjechalismy godzine przed czasem, zeby pani domu pomoc w przygotowaniach. Och, ale bylo jedzonka, duzo typowo zydowskich potraw, salatki, mnostwo przystawek z francuskiego ciasta, like " pig in the blanket", niezbyt zachecajaca nazwa na mala paroweczke zawinieta w ciasto francuskie, chipsy i dipsy, a na koniec tort. Tez bylo fajnie. Po torcie bylo otwieranie prezentow i...szwagierka mojej kolezanki kupila dokladnie taki sam prezent jak ja...wiec troche beznadziejnie, ale czasem sie tak zdarza. Po urodzinkach pojechalismy do malla do apple store, Matta telefon przestal dzialac, wiec dzieki apple care dostal nowy, po drodze do domku zatrzymalismy sie w indyjskiej restauracji. Ja juz mialam dosyc, bylam totalnie wymeczona. Przyjechalismy i poszlam spac, a niedziela byla leniwa. Spanie do dziesiatej, potem sniadanie, emaile, blogi, telefon do Mamy i Babci, prysznic i wycieczka do Wegmans i Ikei ( ramka nam spadla i oczywiscie rozwalila, wiec musielismy kupic nowa)

A dzisiaj, tez mi sie chce spac, bez energii, pojechalam sie przejechac za miasto. Rano gonilam listonosza, ktory najpierw dobijal sie do moich drzwi, ale ja akurat spod prysznica wyszlam, wiec ubieralam sie w pospiechu, sprawdzilam skrzynke i zobaczylam, ze dostalam druczek po odbior czegos na poczcie glownej, wiec szybko buty, kurtka i listonosza dogonilam. Druczek wymienilam na paczuszke od siostry ;)) Dzieki siostra za ksiazke, pchelki ( te stare jednak bardziej jare ;) i bierki ! I oczywiscie za zyczenia i sliczny rysunek od Gai ;))
Potem do pralni, jedne koszule odebrac , jedne nadac. Jutro na silownie z rana, a potem sprobuje sie zabrac za jakies glebsze sprzatanie. W srode, ostatnie zakupy, pieczenie i sprzatanie.

A ksiazke "Little face" udalo mi sie przeczytac w piatek przed impreza. Podobala mi sie, choc zakonczenie nie do konca.

Caly dzien bylo sucho, a godzine temu zaczelo padac. Jutro podobno ma padac snieg, a mialo byc sucho i slonecznie do konca tygodnia?? Znowu boli mnie glowa. Ogladam w czesciach film "Secret", w czesciach bo za bardzo mi sie nie podoba. W tym tygodniu mamy bardzo duzo recycles, ktore zaraz musze wystawic.

Z nowosci kupnych to Matt kupil mi mate, fajna jest, taka inna, fancy!
02:31, alexxela78
Link Komentarze (5) »
środa, 19 listopada 2008
zaczytana
Zrobilo sie bardzo zimno. Wczoraj nawet przez pare minut padal snieg. Ale swieci sloneczko i to jest najwazniejsze!
A i sie zaczytalam w " Little face" Sophie Hannah, nastepna psychologiczna, trzymajaca w napieciu powiesc. Wczoraj nie moglam sie od niej oderwac i znowu poszlam pozno spac, wiec dzisiaj ziewam od rana.

Zamiast do pracy chetnie zrobilabym sobie drzemke. W tym tygodniu tylko cztery razy do pracy a potem wolne do konca listopada. I to nie z wyboru. Grudzien tez nie zapowiada sie dobrze pod wzgledem pracy. Duzo wolnego, mniej w kieszeni, takie to sa minusy pracowania na kontrakcie, ale..ale wykorzystam je na zwiedzanie z moja Mama, ktora przylatuje juz 9 grudnia! Bedzie sie dzialo.
18:36, alexxela78
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 17 listopada 2008
Z
Zrobilo sie zimno. Prawie wszystkie liscie spadly z drzew po wczorajszym i dzisiejszym silnym wietrze. Wymiotlo wszystkie liscie z chodnika wiec nie musielismy dzisiaj sprzatac przed domem. Fajnie!

A ja powrocilam do mojego south beach diet sniadanka, czyli dwa warzywne muffinki na sniadanie i dziwne , nie czuje glodu. Odstawilam chleb, zastapilam go flatbreads, czyli pelnoziarnista tortilla. Wracam tez do zjadania wiecej warzyw i jedzenia co trzy godziny, sprobuje ograniczyc slodycze. W piatek mialam smakowa sprzecznosc slodkie batoniki zagryzalam chipsami-to chyba z powodu okresu. Jutro na silownie. Juz stracilam nadzieje, ze kiedykolwiek bede miala plaski brzuch, chyba ze zrobie tummy tuck :) Moze jak sie juz wyszkole i zaczne pracowac i zarabiac normalne pieniadze bedzie mnie stac, kto wie.
No i wciaz nie mam smaku na mieso, jakiekolwiek mieso.
03:35, alexxela78
Link Komentarze (6) »
niedziela, 16 listopada 2008
S
Slonce! Hurara!

 Po dwoch tygodniach lezenia i czekania na ogladniecie, ogladnelam w koncu sama i okazalo sie, ze Kingsajz jest po polsku i nie ma opcji, zeby poogladac po angielsku. Bardzo dziwne, bo M. tez chcial zobaczyc. Bardzo jestem ciekawa czy sprawa ta wyglada tak samo z innymi polskimi filmami na Netflix.
16:05, alexxela78
Link Komentarze (2) »
L
Ciagle pada...juz tak od srody. Szaro, buro, ale jak na razie dziwnie cieplo. Ale podobno to ma sie niedlugo zmienic i ma powrocic zimno. Wole zimno i sucho.
Wybralismy sie dzisiaj na urodzinki poza Filadelfie, jakies poltora godziny. Mezulek nie chcial napisanych przez zone przyjaciela instrukcji, wybral nasz gps. Jeszcze nie mielismy wpadki z gpsem, na razie sie sprawdza. Przyjaciel mieszka pol godziny od Hershey Park w jedna strone i od outletow w druga. Ale jest typowo wsiowo tam. Pola orne, Amisze niedaleko. Sielsko anielsko. Dla nas za cicho. Rano maja zapachy konskie, a po poludniu zapachy z fabryki czekolady. Bardzo dziwna mieszanka. Na urodzinkach bylo fajnie. Siac mi sie chcialo z sibie, bo usiadlam przy stole kuchennym i zobaczylam jaki brudny jest i pierwsza mysl, ktora przebiegla mi przez glowe bylo, trzeba wytrzec. Wiem, powinnam sie leczyc! ale ale, u mnie nie jest jak w muzeum. Znam taka jedna u ktorej jest jak w muzeum i gosciom ktorzy w lecie przychodzili w klapkach kazala ubierac przygotowane skarpetki, specjalnie dla nich kupione, i to juz jest chore! Mi jeszcze bardzo daleko do tego.
Wracajac do tematu, urodzinki bez duzego rozmachu, pizza, chipsy, dipy z warzywami, ciastka i tort z gruba warstwa frosting, czyt. kremu. Przyjechalismy wczesnie, wiec zalapalismy sie na pokaz domu. Wracalismy do domu w ulewie, momentami nie widzialam drogi, M. spal obok, a ja z muzyczka w tle probowalam sie skupic na jezdzie. Mam zdecydowanie dosyc deszczu. Niech juz przestanie.
W piatek jest impreza u nas. M. skonczyl wazny projekt w pracy, wiec zamiast oblewac ze wspolpracownikami w barze, bedzie impreza u nas. Ja i okolo dwudziestu nieznanych mi osob. Pare widzialam, paru zostalam kiedys przedstawiona, wiec pamietam twarze i to wsio. Juz nie moge sie doczekac. M. przedstawil mi liste osob. Z ostatniej wizyty u M. w pracy zapamietalam takiego jednego faceta, ma na imie Joe, wiec zapytalam sie czy on tez przychodzi, okazalo sie, ze on nie uczestniczyl w tym projekcie, wiec powiedzialam M. ze on taki fajny blondasek, wesoly, z humorkiem. No i M. podszedl do Joe i zaprosil go na party mowiac, ze ktos chcial aby byl na tej imprezie ;))
Byly dwa warunki. Party jest na dole i nie ma ogladania domu oraz kazda z osob przynosi cos do jedzenia-przystawki/deser i maja sie dogadac pomiedzy soba kto i co. My kupujemy piwo i ukochane organiczne biale winko dla mnie! Zastanawiam sie co na siebie ubrac?
No a na drugi dzien ( w sobote), sa urodzinki coreczki mojej kolezanki i obiecalam jej, ze  przyjade rano i jej pomoge, a ze mamy jeden samochod zabieram M. ze soba. Domyslam sie, ze w sobote wieczorem padne. A w czwartek swieto indyka ... u nas. Przychodzi moja kolezanka z mezem, ktorego jeszcze nie poznalam...dziwne co? Jutro robimy liste, kto co lubi i kto co przygowywuje. Ja na pewno stuffing-znalazlam bardzo zdrowy przepis, salatke, pieczone warzywa, szarlotke, dyniowe babeczki..a potem bede przygotowywac dom na waznego goscia, ktory do nas przylatuje juz w grudniu i na ktorego sie juz nie moge doczekac. Wiec koniec listopada pozegnamy imprezami. Ide spac bo pozno juz!
05:23, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 listopada 2008
Zagadka
Pamietacie, kto pil Polo Cockte?

i kto wypowiedzial te slowa "wiecie co ich tak naprawde ciagnie...kobitki..ciurlac sie chca z nimi...o!"

18:11, alexxela78
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3