RSS
piątek, 30 listopada 2007
prawie
W dluugi weekend nie odpoczelam, bo pisalam prace, ktora mam prawie skonczona, jeszcze tylko zakonczenie, poprawki tu i tam, bibliografie i finito! Bylo warto poswiecic swieta, choc bylo nie latwo, bo ledwo zyje-zdecydowanie potrzebuje odpoczynku-me cialo wola o pomoc, tym razem bole przeniosly sie wyzej i jak oddycham boli mnie w klatce-Maz przestraszony ewentualnym zawalem serca-oczywiscie mojego, wyslal mnie do lekarza-umierac jeszcze nie bede-na zawal jestem za mloda ;)) dostalam tabletki na zoladek-zobaczymy czy podzialaja, jesli nie, zostane wyslana do specjalisty i pewnie skonczy sie sonda w zoladku...
Doswiadczone: mocna kawa z dwoma szatami expresso ze Starbucksa-nie zadzialala, szczerze bylam zaskoczona ;))
Tesciowa zrobila sernik specjalnie dla mnie-mam szczescie do tesciowej-wspaniala osoba!
Swieze wiadmosci, to w zeszly piatek przyszla na swiat mala dziewczynka-coreczka mojej kolezanki, jest sliczna, ma dlugie czarne wlosy i dlugie stopki i jest taaka lekka-niesamowite.
W sobote idziemy na Christmas party. W czwartek mam test z matmy, w nastepny poniedzialek idziemy z Mezulkiem do teatru na swiateczne przedstawienie, potem jedenastego grudnia mam final z matmy , a dwunastego musze oddac moja prace i...koniec :))
Mikolaj szostego nie przychodzi, bo w tym czasie odwiedza grzeczne dzieci w Polsce, ale pewnie zjedzie 24, w porywach 25 rano, ciekawe czy cos zostawi, bo juz jeden prezent dostalam-piekny czerwony plaszcz :))


04:44, alexxela78
Link Komentarze (4) »
środa, 21 listopada 2007
Wesolego Indyka :))
  Jestem wykonczona. Rano do szkoly, a po niej poszlam do biblioteki, bo doszlam do wniosku, ze nie mam zadnego artykulu z gazety na temat Carvera, chce miec urozmaicona biografie. I spedzilam trzy godziny przegladajac tasmy ze starymi gazetami i szukajac tych artykulow, ktore wczesniej znalazlam w spisie biblioteki. Szczerze to pierwszy raz przegladalam mikrofilmy. Pani mi objasnila, jak wkladac tasme, jak przesuwac, na co patrzec i jak drukowac. Spis mialam, wiec szukalam, oczywiscie myslam, ze wiekszosc artykulow bedzie dluga, a tu wiekszosc miala dlugosc krotkiego paragrafu. Bol glowy i czerwone oczy, oto wynik patrzenia na przesuwajace sie obrazy i czytania. Rezultat-jeden wydrukowany artykul. Tak bardzo jestem zmeczona, nie pamietam kiedy ostatnio tak sie czulam. I jeszcze jedno do odnotowania, to nie pamietam, zebym tak duzo sie uczyla, ani w szkole sredniej, ani tym bardziej na studiach, nie wiem czy dlatego, ze teraz oprocz szkoly to jeszcze pracuje, mam meza, mam dom na glowie, no naprawde nie wyrabiam, a to tylko dwa przedmioty.
Jutro na troche do pracy, a potem sie pakujemy i wyjezdzamy do Pittsburgha na Swieto Dziekczynienia-podczas ktorego musze napisac moja prace koncowa, sprobuje sie rozdwoic, ba roztroic i spedzic czas tez z mezem, nie tylko przy stole i razem spiac, ale wstac o tej czwartej nad ranem i przezyc z nim "black friday"-bo przeciez mu kiedys obiecalam, nie wazne, ze wtedy nie wiedzialam, ze bede miec taki projekt do zrobienia, i spedzic czas z tesciowa. Tym razem nie bedzie to czas odpoczynku, jeden duzy plus-jade na gotowe, nie musze sie martwic o jedzenie-ugotuja i podadza ;))

A po 15 grudnia, jak juz skoncze ze szkola, musze sie spotkac z lekarzem, bo bol jest coraz gorszy, i coraz ciezej jest zaciskac zeby, tfuu, tfuu, mam nadzieje, ze to nic powaznego.

Zycze Wam Milego Swieta Dziekczynienia!!!
01:02, alexxela78
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 listopada 2007
Barbie girl
Nie pisze, bo sie ucze, wiec przesylam filmik na poprawe humoru ;))



To sa skutki mojej sobotnio-wieczornej glupawki.
04:01, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 listopada 2007
Aaaa
Dzisiaj trzeci dzien z rzedu jak mialam trening i dzisiaj juz czuje miesnie, zwlaszcza tyleczka ;) Zauwazylam, ze leje sie ze mnie pot, wczoraj az kapal, ale robie sie coraz silniejsza-uwielbiam te treningi. Co dwa tygodnie jestem wazona, a ostatnio zostalam tez zmierzona-okaze sie za dwa tygodnie, czy nastapil progres, czy stoje w miejscu. Poza tym strasznie chce mi sie spac ! Po zajeciach poszlam do biblioteki-wciaz szukam artykulow, choc powinnam sie juz zabrac za pisanie, och czuje, ze sie nie wyrabiam, za wolno czytam. Po przeczytaniu czterech artykulow czuje, ze zamykaja mi sie powieki. Czuje, ze zaczynam sie denerwowac, bo po dlugim weekendzie powinnam oddac "rough draft", a ja jeszcze nie zaczelam..

Co do matmy, to czuje sie coraz gorzej, nie kumam i tyle i przez ten research paper, nie mam czasu na to aby usiasc i sie pouczyc. Z jednej strony czarno widze ten moj koniec, a z drugiej licze na szczescie ;) Pozyjemy zobaczymy.
W czwartek dowiem sie co dostalam z drugiego eseju.

A podczas ogladania domkow, widzielismy w jednym domu choinke z bobkami i swiatelkami-szok!! Jeszcze swieta dziekczynienia nie bylo, a tu choinka juz stoi, tragedia. U nas w domu ubieralo sie choinke albo 23, albo 24 rano. A tutaj indyka sie zjada, a na drugi dzien, czyli w tym roku 23 listopada, ubiera sie choinke i wklada prezenty ( w niektorych domach). Nie moge uwierzyc, ze za miesiac i troszke koniec roku. Kiedy to zlecialo, mhmm?
03:07, alexxela78
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 12 listopada 2007
i znowu po...
Weekend i juz po. W sobote odwiedzilismy naszych przyjaciol, mysle, ze to bylo nasze ostatnie spotkanie przed urodzinami ich coreczki-niestety nie moge sobie pozwolic na leniuchowanie w kazdy weekend, poza tym, juz za dwa tygodnie swieto dziekczynienia, na ktore wybywamy do Pittsburgha-ktora jak na razie nie wybiera sie na ten swiat, choc sami wiecie, ze z dziecmi roznie bywa, wyjdzie kiedy bedzie chciala, w najmniej spodziewanym dla wszystkich momencie-tak sobie mysle, ze po dlugim weekendzie. Mielismy plany, ze po lunchu wybierzemy sie na wspolny spacerek, ale pogoda byla ponura, wiec nikomu sie nie chcialo wychodzic z domu, posiedzielismy, pogadalismy-bylo bardzo fajnie-przyjaciele mieszkaja poza centrum, w pieknym, jak dla mnie miejscu, M. stwierdzil, ze za zielono dla niego-M. jest zakochany w miescie ;)
W domku zjawilismy sie po czwartej-szybko wiec zabralam sie za czytanie artykulow do mojej pracy, wieczorkiem wypozyczylismy trzy filmy-udalo nam sie poogladac jeden-Perfect Stranger-i znowu o dwunastej poszlam spac. W nocy obudzilam sie z palacym zoladkiem-problem znowu powrocil-znowu jest mi nie dobrze i znowu mam kwasy i bol nie do opisania-dopiero po 15 grudnia bede miec czas aby pojsc do lekarza-mam nadzieje, ze jakos do tego czasu przezyje.

A niedziele zaczelam od poltora godzinnego treningu, potem spotkalam sie z M.-pochodzilismy po sklepach w centrum, kupilismy prezent na nowego dzidziusia-przyjaciel M. zostal w piatek ojcem dziewczynki. W tym roku urodzilo sie i urodzi jeszcze bardzo duzo dzieci moim znajomym. Zdecydowanie nadszedl nastepny etap, na ktory my jeszcze nie jestesmy gotowi. Uwielbiam chodzic po sklepikach z dzieciecymi rzeczami, zwlaszcza ze doszlismy do wniosku, ze kupimy cos innego, cos bardziej oryginalnego, jak slodkie skarpeteczki ;)

A czytac znowu zaczelam po poludniu, choc nie powiem, ze nie bylo fajnie sie wyrwac z domu-tesknilam za tym, choc teraz oprocz bolu, mam jeszcze jeden problem, zasypiam nad laptopem, po tym jak wypilam "energy drink" i kawe.

I jutro znowu poniedzialek, choc ja bardzo polubilam ten dzien ;)

A we wtorek znowu wracamy do ogladania domkow, bo znowu nam nie wyszlo-po inspekcji okazalo sie, ze dom jest w bardzo zlym stanie, szkoda, bo byl jednym z najwiekszych domow jakie dotad widzielismy.

Chcialabym zatrzymac czas, bo goni za szybko. Czy Wam rowniez?

01:26, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2007
zapiski z kibla
A oto co znalazlam dzisiaj na drzwiach w jednej z toalet na uczelni. Cytuje
" The silence is what kills me. The silence gets us no where. I sit here locked inside my head, remembering everything you said".

Blog mi sie zakurzyl, tak jestem tego swiadoma, ale szczerze nie mam czasu na pisanie, poza tym niesamowicie szybko plynie mi ten czas, nie wyrabiam sie. W sobote zaplanowalam moj tydzien co do godziny. Praca, szkola, odrabianie lekcji, przygotowanie sie na lekcje, bibiloteka, treningi, gotowanie, sprzatanie i oczywiscie znajduje tez czas dla siebie-glownie przy posilkach i dla mezulka-w soboty wieczorem zazwyczaj wypozyczamy pare filmow na dvd, siadamy na sofie przytuleni i ogladamy. I tak ostatnio ogladnelismy Mr. Brooks, The Reaping. Dzisiaj wyszlam z domu po osmej rano i wrocilam przed osma wieczorem, padnieta. Jeszcze tylko miesiac szkoly.

Trzy kredyty- jedna klasa-435$, sluchanie wrzeszczacego przez godzine matematyka-priceless

Nie lubie zimy, nie lubie zmiany czasu, nie lubie jak robi sie tak szybko ciemno.

Oj spac mi sie chce, a jeszcze powinnam zrobic pare rzeczy.
02:19, alexxela78
Link Komentarze (2) »