RSS
środa, 29 listopada 2006
Czekoladowe krolestwo
Podczas naszego pobytu u tesciow odwiedzilismy rowniez fabryke czekolady-Sarris w Canonsburgu. Fabryke czekolady, cukierkow i lodow zwiedzac niestety nie mozna, jedynie mozna poogladac i oczywiscie kupic jej wyroby w sklepie, ktory jest polaczony z lodziarnia-lody pyszne. A oto ja na tle palacu czekoladowego-wygladal naprawde smakowicie

i z choinka:



Jako, ze bylam dobra dziewczynka:), dostalam czekoladowego balwana, ktory zostal zjedzony podczas stania w korku w drodze powrotnej do Filadelfii. A od poniedzialku zaczelam diete-silownia i zero slodyczy, plus dobre odzywianie.
19:51, alexxela78
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 listopada 2006
Popoludniowa herbatka
W sobote okolo poludnia Tesciowa zaprosila mnie na herbatke do takiej niecodziennej herbaciarni, ktora z zewnatrz wygladala na stary dom, ale jak otworzylam drzwi i weszlam do srodka, poczulam sie jakbym byla w innym swiecie. W srodku z osiem roznego ksztaltu stoliki, pieknie przybrane w roznych kolorach, granatowym, czerwonym, zielonym, fioletowym. Na kazdym stoliku podwojny obrus, pierwszy w kolorze, a drugi koronkowy nalozony na wierzch, taki babciny. Na kazdym ze stolikow byly kielich na wode, filizanki ze spodkami, talerze. Kazdy ze stolikow mial karteczke do kogo dzis nalezy. Nasz stolik wygladal tak :

w malych kieliszkach byla bita smietana i dzem. W kazdym katku na regalach, komodach staly dumnie czajniczki, male i duze, filizanki i spodeczki. Nawet choinki byly udekorowane w malutkie filizanki. Porcelanowe lale patrzyly z wysokosci. Kapelusze porozwieszane, czekaly aby je przymierzyc. Typowe miejsce dla dziewczynek i ich mam.





Niedaleko nas siedzialo dwoch panow ze swoimi zonami. Swierdzilysmy jednoczesnie, ze pewnie za kare tu sa, bo ja na ich miejscu czulabym sie zupelnie nie na miejscu.
Kiedy usiadlysmy przy naszym stoliku, pani pokazala nam rodzaje herbaty, ktora moglysmy wybrac -kazda z nas wybrala po dwa rodzaje i po chwili dostalysmy sliczne, malutkie czajniczki-mialysmy osobiste czajniczki. Po czajniczkach, dostalysmy zupe w filizankach, a po niej dostalysmy to :



na pierwszym talerzyku od dolu byly kanapeczki w wersji mini-trojkaciki z szynka, 1/3 rogalika z salatka z kurczaka, kanapeczki z serem bialym i gruszka. Na drugim byl slodki chleb, dyniowy biszkopt, a na trzecim ciasteczka-dyniowe, czekoladowe i cos w rodzaju paczka. A po chwili dostalysmy jeszcze to :



warzywne buleczki, jeszcze cieple.

W herbaciarni  mozna bylo oczywiscie nabyc domowej roboty dzemy


biszkopty



i oczywiscie herbate



a tutaj jeszcze piekny czajnik na herbate :



no i My, po herbatce :



Bylo super. Zastanawiam sie czy uda mi sie cos takiego, innego znalezc w Filadelfii.
03:08, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 listopada 2006
Fallingwater
W sobote pojechalismy w gory, zobaczyc Fallingwater-dom letniskowy zaprojektowany przez znanego amerykanskiego architekta Frank'a Lloyd Wright'a dla Edgara Kaufmanna- slynnego biznesmana z Pittsburgha, wlasciciela domu towarowego Kaufmann, ktory zostal wykupiony przez Macys. Dom, jak na tamte czasy jest bardzo nowoczesny, zostal wybudowany w 1937 roku, w lesie nad wodospadem. Okolica przepiekna. Domyslam sie, ze latem cudowna. Dom zwiedzilismy wewnatrz z przewodnikiem-niesamowite szczegoly, wszystko pieknie przemyslane. Oprocz domu glownego , z tylu miesci sie domek dla gosci, ktory zostal dobudowany rok pozniej. Jak sie otworzy okna w domu, czlowiek sie czuje jakby byl na zewnatrz-mozna sie wsluchiwac w szum wodospadu, spiew ptakow i szum drzew.
 
Witamy w Fallingwater




 
 Czy ktos chce umyc raczki ?




 
 kawalek domu

 
 dom w calej okazalosci

 
 My na tle Fallingwater





04:29, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
Black Friday
Czy wiecie co to jest Black Friday ? Jest to dzien po Swiecie Dziekczynienia, kiedy to sklepy ( glownie te wieksze ) sa otwarte o 5 nad ranem. Jest to dzien kiedy to ceny ida w dol,  dzien najwiekszych przecen, gdzie zakreceni Amerykanie wstaja wczesnie rano, co niektorzy ustawiaja sie w kolejke przed danym sklepem ( sklepy zazwyczaj podaja wczesniej w swoich gazetkach jakie produkty beda na przecenie itp ) dzien wczesniej wieczorem. Maz zabral mnie, bo ja nigdy nie doswiadczylam takiego szalenstwa i bylam ciekawa jak to wyglada. Wybralismy Best Buy-cos w stylu Media Markt-slyszelismy, ze pierwszym stu osobom beda rozdawac specjalnie bilety, ktore beda umozliwialy kupno produktow z pierwszej strony gazetki, glownie plazmy,  mozna bylo zaoszczedzic 1300$ na jednym z tv-wiec jesli ktos planowal kupic plazme-super sprawa. Na miejscu bylismy piec po piatej i...nie moglismy znalezc parkingu. Widzielismy pod sklepem pozostawione skladane krzeselka, koce-wiec domyslam sie, ze wiele ludzi koczowalo przed sklepem, co by byc pierwszym. Podobno o trzeciej kolejka byla dluuuuga przed sklepem, wijaca sie przez caly parking-niesamowite. W srodku tlum ludzi, jeszcze nigdy nie widzialam tyle ludu w jednym miejscu, w sklepie, wydzielone trasy, specjalne kolejki po te super hiper rzeczy. Zdjecia robilam moja komorka.

Tutaj ludzie stoja w kolejce do kas

w wydzielonej kolejce, szczesliwi posiadacze specjalnego biletu kupuja plazmy ;)









 a tutaj baba z zakupami


Teraz moga powiedziec, ze mam za soba " Black Friday ", nastepne amerykanskie doswiadczenie. Co by nie byc gorszym, kupilismy monitor, o dobra polowe taniej i dvds, za 2.99 i 4.99, tanio, co ? Do domu wrocilismy przed siodma, akurat na prysznic i sniadanko.
C.D.N.
03:12, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
Jestesmy w domu !
 Wrocilismy. Maz zajal sie lazienka, a ja mam chwilke na napisanie jak bylo na naszej wyprawie u moich tesciow. A bylo cudownie, duzo atrakcji, nowych rzeczy, nowe doswiadczenia zapisane w pamieci. Zaczne wiec od poczatku. Do Pittsburgha wyjechalismy w srode wieczorem, po mojej pracy. Dotarlismy po polnocy, poszlismy prosto do lozka, a rano powitalo nas slonce, cieply wiaterek-pogoda bardzo nas zaskoczyla w ten weekend- i :
 

Podczas kiedy to glowny gwozdz programu  piekl sie w piekarniku, my wybralismy sie na spacerek przed kolacyjny po lesie ( musielismy najpierw dojechac, zeby sie przejsc ), a po spacerku zasiedlismy do pysznej kolacji. Oprocz indyka na stole zagoscily slodkie ziemniaki, zurawina, pelno roznorodnych salatek, a na deser placek dyniowy, tarta z dyni z cynamonowa bita smietana, mrozony deser truskawkowy z truskawkami i pyszna herbata. Po kolacji, ogladalismy Seinfeld , smiejac sie az nas brzuchy bolaly. Spac poszlismy dosyc wczesnie- zmeczeni dluga podroza, dniem tak wiec nie udalo mi sie poogladac ER.
CDN

02:31, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 listopada 2006
Aaaa..
Ale sie dzieje...duzo do opowiadania. Szczegoly juz niedlugo ;)
01:52, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 listopada 2006
Swieto Indyka
A dzisiaj Swieto Dziekczynienia. Wybralismy sie na swietowanie do rodzicow mojego Meza, do Pittsburgha, na dlugi weekend. Pogoda, jak na ta pore roku, jest niesamowita, slonce i cieplo. Glowny bohater dzisiejszego wieczoru siedzi w piekarniku i sie piecze. Zycze Wam milego i wesolego Swieta Dziekczynienia, smacznego indyka, milej rodzinnej atmosfery, to dla Tych co swietuja, a dla pozostalych Milego weekendu !!
Wiecej po kolacji...
21:50, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 listopada 2006
leniwy poniedzialek
Kapusta okazala sie nie taka jaka sobie wyobrazalam...cos mi sie wydaje, ze szukam smaku kapusty, ktora juz niestety nie istnieje..nie da sie przeciez wrocic do przeszlosci, prawda ? Obzarlam sie wiec laciata czekolada-byla pycha. Ostatni raz przed adwentem. Dzien znowu przelecial...czuje lenia zwiazku ze szkola, to chyba taki len przed wyjazdowy, czlowiek zyje juz samym wyjazdem i nie chce mu sie nic robic. Jutro szkola, pieczenie, pakowanie. Musze znalezc jakis pojemnik plastikowy na nasza rybke, ktora "oddaje " na przechowanie znajomym, na czas naszej nieobecnosci, doszlam do wniosku, ze bedzie latwiej dac im rybe, niz klucze-znowu moja nieufnosc sie odzywa...
01:27, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 listopada 2006
cudny weekend
Jest dopiero po szostej, a czlowiek sie czuje jakby byla dziewiata. Mam za soba cudny weekend, wczoraj z babami poszlysmy na dlugi spacerek do nowo otwartego sklepu, idac plotkowalysmy i wogole nie czulysmy, ze to tak daleko. Sklepik obcykalysmy-fajny , ale bylo strasznie duzo ludzi, wiec po obejrzeniu doszlysmy do wniosku, ze idziemy dalej, do Ikei na kawke i troche sie ogrzac, bo sie w koncu zimno zrobilo. Pisze w koncu, bo w ostatnim tygodniu chodzilam w krotkim rekawku ! Kawa pycha-dawno nie pilam kawy, bo moj zoladek sie zlosci jak pije, wiec pije raz na ruski rok ! Pewnie dlatego byla pycha :) Wracajac do tematu, posiedzialysmy troche, pogadalysmy, troche po hebrajsku-niedlugo bede znac wiecej powiedzonek , teraz tylko Shalom, z tych slowek co pamietam i wiem jak napisac hihi. W drodze powrotnej wstapilysmy do Targetu, gdzie sobie kupilam zapas platek sniadaniowych z truskawkami, ktore uwielbiam, sa naprawde pycha. Wlasnie Maz mi je wyzera-w tym momencie jak pisze ! Wracalysmy juz w ciemnosciach, ale sie nie balysmy, bo bylysmy we trzy ;) Wieczor spedzilam z Mezem. Natomiast dzisiejszy dzien spedzilam caly z Mezulkiem, pojechalismy do polskiej dzielnicy-wyslac paczke dla siostry (ktora pewnie mnie zamorduje, ze wysylam tak pozno , mam nadzieje, ze dojdzie na swieta ), oczywiscie Maz dostal upragnione kabanosy, a ja upragniona kapuste kiszona, ktora mi sie juz snila po nocach. Potem na troche do malla-poszukac sukienki dla mnie, na swiateczne party. Potem doszlismy do wniosku, ze lepiej wrocic do centrum i szukac tam i tak tez zrobilismy. No i po paru mierzeniach-ach jak milo sobie od czasu do czasu pomierzyc piekne sukienki, znazlam ta jedyna, ktora jest bardzo uniwersalna sukienka-z wysokimi obcasami wyglada bardzo elegancko, z plaskimi jak letnia sukienka..wiec nie powinnam sie czuc winna, ze wydalam pieniedze na cos co ubiore tylko raz ! Powinnam sprostowac tutaj, ze to nie ja wydawalam te pieniadze, a Maz, ktorym stwierdzil, ze musze miec sukienke i tyle i zabiera mnie na zakupy. Sukienka jest na ramiaczkach musze wiec kupic sobie jeszcze jakis szal badz maly sweterek do narzucenia na me gole ramiona ! Jutro musze sie przygotowac do prezentacji ostatniego rozdzialu Folwarku zwierzecego, posprzatac, kupic skladniki na ciacho-musze sie zastanowic czy zrobic szarlotke, czy dyniowe. Piecze na Swieto dziekczynienia, ktore jest w czwartek. W tym roku jedziemy do Pittsburgha, do mojej tesciowej. Szczerze, nie moge sie doczekac, w koncu cos innego, zmiana miejsca itd. Jeszcze trzy dni , w tym szkola i dluuga sroda ( z malym caly dzien i piec godzin w samochodzie ).
01:21, alexxela78
Link Komentarze (3) »
piątek, 17 listopada 2006
L jak...





19:50, alexxela78
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2