RSS
sobota, 09 lutego 2008
***
Zawieszam pisanie. Przerwa do odwolania.
01:07, alexxela78
Link Komentarze (4) »
czwartek, 07 lutego 2008
smutna rocznica
Dzisiaj mija czwarta rocznica jak moj ukochany Dziadzius nie zyje. Pewnie siedzi teraz w niebie, na chmurce, rozwiazujac krzyzowki i patrzy na mnie, pewnie sie usmiecha. Brakuje mi Go, tesknie za nim, choc wiem, ze jest mu tam lepiej, ze nic go nie boli, to jednak mysl o nim wciaz boli, wciaz jeszcze swieza rana, nie zagojona, wciaz nie moge sobie wybaczyc, ze mnie tam nie bylo, ze bylam tutaj, ze jakbym wrocila w grudniu 2003 roku do Polski to mialabym jeszcze ta mozliwosc usciskania Go, a tak dostalam emaila...Nie umiem sobie wyobrazic jak czuje sie moja Babcia, bo wiele przeszla w swoim zyciu, byli ze soba jak dwie polowki jablka, zakochani w sobie, zawsze pod raczke, zawsze razem...Ciezkie sa takie pozegnania...
18:04, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 lutego 2008
P
Rano, pobudka o siodmej, potem 50 min. cardio-500 kalorii, godzina marszu, do i z silowni-niewiadoma ilosc kalorii, sniadanko, prysznic i do kosciolka przed praca.  Musze nie zapomniec o chusteczkach, bo wielkiego krzyza na czole nie chce miec. Juz o tym pisalam rok temu, mijam dzisiaj rano osoby z wielkim, popielcowym krzyzem na czole, smiesznie to wyglada i beda tak pewnie chodzily caly dzien, naprawde smiac mi sie chce. Chetnie bym wrocila do lozka. Po poludniu powtorka z marszu, tym razem nie godzina, a 90min. Wieczorem padne.
16:26, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
luty, podkuj buty
Czas leci do przodu, juz luty, niedlugo Walentynki. Pogoda sie znowu zmienila, tym razem jest cieplej. U mnie wszystko sie kreci wokol tego samego. Z nowosci to w sobote bylismy na wystawie samochodow z naszymi znajomymi, bylo bardzo fajnie, M. zrobil mi pare zdjec, myslalam, ze z samochodami w roli glownej, niestety, lub stety, ale na planie pierwszym bylam ja ;)
zdecydowanie ten samochod pasuje mi do plaszcza ;)




W tym tygodniu nastawilam siebie na wstawanie o siodmej, tak zeby o osmej byc na silowni i po godzinie cardio wyjsc i byc o przyzwoitej porze rannej w domu, wtedy i dzien dluzszy i wiecej mozna zrobic. Dzisiaj pojechalam w odwiedziny do kolezanki. Z racji tego, ze juz nie mieszka w centrum, rzadko sie widzimy, a jak sie widzimy to z mezami, wiec plotkowanie nie wchodzi w gre, milo wiec bylo dla odmiany. W weekend zapisalam sie do Netflixa, wiec dzisiaj mam flim do obejrzenia "Male kobietki", wiec robie kolacje i wykorzystuje czas, ze M. nie ma w domu i nie "musi" ze mna ogladac ;) Poza tym pracuje, dalej uwielbiam poniedzialki, bo spedzam czas z Tylorem, ktory raczkuje i stoi, i pewnie niedlugo zacznie chodzic, robi niesamowite miny przy jedzeniu jogurtu-na razie pierwsze przymiarki za nami, zdecydowanie na razie fanem jogurtu nie jest, za to uwielbia inne sloiczki, a i od miesiaca trzyma butle w rece i nikomu nie daje ;), a i oczywiscie gada namietnie i uwielbia przytulanki.
Wkuwam tez wyrafinowane slowka i pierwiastki, oraz inne rzeczy.
Do raju sie na razie nie wybieramy. Wybieramy sie do Baltimore pod koniec lutego, juz nie moge sie doczekac ;) Bede tez, pierwszy raz w zyciu, swiadkowa na slubie mej ukochanej przyjaciolki, teraz suknie musze sobie jakas znalezc-kolor wisniowy, czyli bede miec czerwona sukienke, mam nadzieje, ze cos ladnego uda mi sie znalezc-na szukanie mam rok ;)
Mam coraz bardziej dosyc naszego mieszkanka, ktore robi sie coraz bardziej ciasne. A.. od paru tygodni nie mozemy uzywac naszej kanapy, bo sie nam noga zlamala, ale jest nadzieja, ze jutro pan nam ja naprawi, bo znalazl czesc, hurra! I tyle, ide robic ta kolacje i ogladac!
02:01, alexxela78
Link Dodaj komentarz »