RSS
poniedziałek, 26 lutego 2007
Pada snieg, pada snieg...
dzwonia dzwonki san, co za radosc gdy saniami tak mozna jechac w dal, gdy...
... dzisiaj po poludniu z nieba zaczely leciec wielgachne platy sniegu, wygladalo to jakby aniolki bawily sie w wojne poduszkowa...napadalo wystarczajaco tyle, aby na naszym patio ulepic balwanka, albo zrobic aniolka...poza tym za oknem, nagle z szarego swiata, pojawil sie nam zaczarowany, bajkowy swiat. I tylko san mi brakuje aby wyruszyc w ta sniezna dal ;)
02:08, alexxela78
Link Komentarze (4) »
piątek, 23 lutego 2007
zonglowanie czasem
Zasnelam dobrze po polnocy, budzik zadzwonil o siodmej, kontakty w oczy, wapno + pastylka na zoladek, zamiast sniadania. Z domu wyszlismy razem, przystojny Maz ladnie dzisiaj ubrany, bo ma jakas wazna prezentacje, ja w dresie na silownie, na skrzyzowaniu sie rozstalismy, buziak na do widzenia, mocny uscisk za powodzenie prezentacji. Silownia- 25. min piechota na silownie, 30 min. cardio, 30 min. z trenerem, ktory wycisnal ze mnie ostatnie resztki energii, pytajac sie, ale co sie ze mna dzieje, dlaczego jestem taka zmeczona...30 min. powrot do domku z przerwa na kupienie kawy...nie wyrabiam sie czasowo, za duzo rzeczy na glowie, wybor rzeczy do zrobienia jest roznorodny, nie moge narzekac na brak bozdzcow. Na wtorek mam do napisania nastepny esej, musze wiec sobie przypomniec o czym byl ten zadany fragment z ksiazki, ktory czytalam juz pare razy, ale nie pamietam wszystkiego, wiec jeszcze raz musze przeczytac. Niesamowite jest to, ze przez ostatnie trzy dni, udalo mi sie przeczytac-wydzierajac ostatnie resztki wolnego czasu-ksiazke, nowele, ponad 300 stron i dokladnie pamietam cala historie, a tu za *** nie potrafie wszystkiego zapamietac. We wtorek jest rowniez nastepny test z matmy, wiec mam co robic. Juz nie moge sie doczekac ferii wiosennych, umowilam sie juz z kolezanka na wspolne szalenstwa...Czekaja na mnie rowniez listy do wyslania, spoznione zyczenia urodzinowe, mam nadzieje, ze bliskie, memu sercu, osoby mi wybacza...ide pod prysznic..milego weekendu zycze!
16:38, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lutego 2007
oznaczeni
Sroda popielcowa..po drodze do pracy mijam ludzi, co jakis czas widze popielcowe krzyze na ich czolach, bardzo wyraznie narysowane i zastanawiam sie, dlaczego nie strzepali wychodzac z kosciola, jaka wiadomosc chca przekazac pozostalym? Dla mnie to takie typowe amerykanskie zachowanie...religia na pokaz, nie w sercu..
01:21, alexxela78
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 lutego 2007
T jak tulipany



t


t



t

t



t











20:50, alexxela78
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 lutego 2007
Mezulek..
Walentynki spedzilismy razem. Moja szefowa zadzwonila do mnie rano oznajmiajac, ze nie potrzebuje mnie dzisiaj-kocham moja elastyczna prace:), a potem okazalo sie, ze moje Kochanie, nie czuje sie dobrze-atak alergii-i wraca do domku. Ja mialam jakis atak "leniwca", wiec lezelismy na kanapie z Mezulkiem ogladajac tv i karmiac sie nawzajem czekoladkami ...pijac goraca herbate z miodem i cytryna...Kiedy Mezulek spal, ja porobilam pare zadan z matmy, odpisalam na zalegle emaile, sprawdzilam po raz kolejny moje esej i cale szczescie, ze termin byl na dzisiaj bo pewnie sprawdzilabym go jeszcze dzisiaj, mam nadzieje, ze nic nie przeoczylam-zostal wyglaskany :) Na kolacje przygotowalam spaggetti ( wymieszane biale i brazowe nitki) z szuszonymi grzybami portabela i groszkiem w lupinach-pycha:) Zal mi bylo Mezulka, taki biedny , kichajacy co minute, z potwornym bolem glowy, zdychajacy na kanapie... Potem wieczorem, w lozku, mnie przepraszal, ze byl chory na Walentynki....a dzisiaj zadzwonil do mnie po poludniu szepczac mi do sluchawki ulozony przez siebie poemat-ach kocham te jego poematy, co chwile inny, z rymem, sa zabawne, romantyczne...och On potrafi byc romantyczny, potrafi zaskoczyc...wciaz...powiedzial mi rowniez, ze cos czeka na mnie w domku w liczbie Trzy...Przyszlam wieczorem, otworzylam drzwi, a tam na stole w kuchni bukiet tulipanow-przez ostatni miesiac zadawal mi to samo pytanie, co bym chciala na Walentynki, a ja mu powtarzalam, ze tulipany ( two lips-to zawsze mam )-dostalam soczystego buziaka, po czym Maz zaprowadzil mnie do pokoju, a tam dwa kolejne bukiety z tulipanami-Dostalam trzy bukiety tulipanow!! Ale super:) Ale mi pachnie!! Takiego kochanego mam Meza :)
03:28, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 lutego 2007
Happy Valentine's Day :)
Niech kazdy dzien bedzie dla Was dniem zakochanych!
....duzo milosci, radosci i tych motylkow w brzuchu na widok ukochanego ;)

Wczoraj zaczal padac snieg, wiec Walentynki w tym roku mamy biale i mrozne...ach zimno jest!

Z kupnem domu sie na razie wstrzymalismy, okazalo sie, ze okolica jest zla, wiec  musimy szukac dalej...z jednej strony to dobrze, ze tak wyszlo, ze sie dowiedzielismy, ze lepiej tam nie mieszkac, ze niebezpiecznie, ale z drugiej strony smutno, bo domki fajne. Mam nadzieje, ze znajdziemy rownie ladne domki juz niedlugo.

Drugi test z matmy, ze tak powiem nie poszedl mi dobrze, wkurzalam sie caly czwartek, nie moglam sobie wybaczyc...dzisiaj wyniki-70 puntow, nie tak zle, ale chodzilo aby dostac 95...nastepny juz za tydzien.

Poza tym "rozliczalismy sie" dzisiaj z rzadem-w biurze podatkowym trafilismy na pana, ktory tak nas wnerwial bo robil pomalu i co chwile mu cos tam wyskakiwalo w tym komputerze, z czym nie umial sobie poradzic, albo mysmy zadawali mu pytania, na ktore za bardzo odpowiedziec od razu nie umial i choc robi podatki przez ostatnie 20 lat doszlismy do wniosku, ze nigdy wiecej! W  koncu po 2,5 godzinach siedzenia , skonczyl. Pisalam co chwile karteczki pod stolem do Meza, z pytaniem co robimy, czy siedzimy do konca, czy dziekujemy i sie zmywamy...dotrwalismy do konca z okropnym bolem glowy!




01:54, alexxela78
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 lutego 2007
Wspolne, wlasne gniazdko juz niedlugo...
Zdecydowalismy sie i kupujemy nasz pierwszy Dom. Z jednej strony sie ciesze, a z drugiej nie chce nic zapeszac, chce zeby sie udalo, bo domek mi sie naprawde podoba! W poniedzialek "rzucamy" oferte na stol, mam nadzieje, ze oferta bedzie sie podobala sprzedawcy i za jakies dwa miesiace bedziemy mogli sie sprowadzic... ale pozyjemy zobaczymy, a na razie zdjecia. Dom jest odnowiony, nowe podlogi na dole, nowa; troche jak dla mnie niedokonczona; kuchnia, wykladziny na gorze. Trzy sypialnie. Jedna lazienka i piwnica.

A oto On:


zdjecie na salon z kuchni.


schody na gore, a z lewej kawalek drzwi z klamka do piwnicy.


zdjecie na druga czesc salonu i kuchnie.


kuchnia


i druga jej czesc


lazienka


i jedna z sypialni, ta najwieksza z plytka wnekowa szafa :)



04:37, alexxela78
Link Komentarze (3) »
czwartek, 08 lutego 2007
kurcze..
procenty i zadania tekstowe nie sa moja mocna strona-czuje sie jak przyslowiowa blondynka...nie kumam i tyle...Myslalam, ze dojde sama, ze dam rade, ewentualnie Meza poprosze-Maz nie pomogl( nie jestem sama) , za to pokazal mi jak przy pomocy kalkulatora napisac Boobs (czyt. cycki ), przynajmniej to wiem! W szkole organizuja pomoc matematyczna, ale we wtorek bylo mi strasznie zimno i glowa mnie bolala, wiec nie chcialo mi sie zostawac na uczelni nastepne dwie godziny-i to byl blad, moze bym zrozumiala i czulabym sie bardziej pewna na jutrzejszym tescie, a tak, pozostaje mi myslec pozytywnie, moze jakos sie uda, pewnie nie dostane juz moich wymarzonych 100 punktow...okaze sie jutro. Mam nadzieje, ze moj koszmar, ktory co jakis czas wraca do mnie w snie, dzisiaj nie powroci-sni mi sie  lekcja matematyki z liceum z moja beznadziejna matematyczka na czele.

Dopisane: spalo mi sie dobrze, tylko za krotko, chcialabym aby ten dzien szybko sie skonczyl, dzisiaj ER..
12:47, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 lutego 2007
takie tam
Weekendowe ogladanie domkow bylo nawet ciekawe...jak w sobote nam obojgu spodobal sie ten sam domek, tak w niedziele byly odmienne zdania-mi sie bardzo spodobal domek, ktory byl juz wyremontowany,czysty, gotowy na wprowadzke ( oczywiscie pare rzeczy do wymiany, ale bardziej kosmetyczne), natomiast mojemu Mezowi podobaly sie domki z "przeszloscia", czyli domki, w ktore najpierw trzeba wladowac duuzo pieniedzy i czasu, a czego nie posiadamy.. oczywiscie fajnie by bylo pokazac znajomym na zdjeciach przed i po i sie pochwalic, ze w pocie czola zrywalo sie wykladzine, szlifowalo i lakierowalo podlogi, wyrzucalo sie "smieci" po bylych wlascicielach, ale...jakos sobie tego tak do konca nie wyobrazam. Nie mowie tutaj, ze nie lubie pracowac itp., tylko boje sie, ze cos takiego, gdzie w kazdym dokladnie katku, trzeba cos zrobic, ze lazienka, kuchnia jest w 100% do wymiany, ze trzeba sufity podwieszane zrywac, wykladziny itd,  boje sie, ze to nas przerosnie. Maz mowi do mnie, ale wyobraz sobie jak bedzie fajnie, ale wyobraz sobie..ze stworzymy cos razem..tak tak, ale...ja widze, ze pieniedzy i czasu trzeba bedzie w to wlozyc a czego i jednego i drugiego nie mamy..poza tym brzydze sie i nie umialabym sie wprowadzic do czegos brudnego, nie zrobionego..byloby idealnie gdybysmy mogli nad jednym pracowac, a mieszkac wciaz w tym samym miejscu...ale to finansowo niemozliwe jest. Probuje Mezowi tlumaczyc, zeby patrzyl co jest zawarte w tej cenie...Kompromisem chyba bedzie znalezienie choc jednego miejsca w 100% dobrego, czy kuchnia, czy lazienka...znalezlismy znowu pare domkow na necie i idziemy ogladac w sobote... mam nadzieje, ze znajdziemy cos lepszego, cos co bedzie nam obojgu sie podobalo. Na razie w naszej cenie sa domki, w ktorych trzeba wszystko zmienic...A i zapomnialam wspomniec, ze niesamowite jest jak ludzie mieszkaja..ale o tym to pewnie wiecie, szkoda, ze nie robilam zdjec w niedziele...niesamowite...
Poza tym to tydzien i weekend mam zawalony szkola-esej do napisania na wtorek, test z matmy w ten czwartek- nie rozumiem paru rzeczy i czuje, ze powoli schody sie robia, nastepna porcja do czytania, w weekend fryzjer, pranie, domki, nauka...ach na nic czasu, a trzeba sie dzielic jeszcze nim...byle do wiosny bo zimno!
19:18, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lutego 2007
Domki i algebra
 Sobotni ranek spedzilismy na ogladaniu dwoch domkow i jednego condo. Condo okazalo sie bardzo malutkie i choc w dobrej dzielnicy i dokladnie na przeciwko mojej szkoly, to sie nam za bardzo nie podobalo. Ale spodobal nam sie jeden domek, ktory miesci sie w dzielnicy miasta, ktora powoli zmienia sie na lepsze, nowe domy sa budowane, wiec stare ida w gore. Bogatsi sie wprowadzaja, biedni sie wyprowadzaja... Jakies 15-20min samochodem od centrum. Domek, chyba najbardziej czysty z tych wszystkich , ktore do tej pory widzielismy. Ma nowa kuchnie i lazienke. Powalily nas na kolana lustra w salonie, na calej scianie,  ktore-jak zdecydujemy sie na kupno-zostana wywalone jako pierwsze.
Popoludnie natomiast spedzilam nad matma. Jutro powtorka z rozgrywki. rano domki, po poludniu matma.

P.S. Zapomnialam dodac, ze u nas bardzo zimno sie zrobilo, jest dobrze ponizej zera.
P.S. I jeszcze jedno , przyszlo zawiadomienie, ze mam sie stawic na pobranie odciskow palcow-nie mam pojecia dlaczego mam to zrobic po raz drugi, w koncu mnie juz maja w komputerze, mysle, ze odciski mam te same. I na dodatek musze sie stawic o tej samej godzinie co mam zajecia w szkole, kurcze!
05:23, alexxela78
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2