RSS
środa, 30 stycznia 2013
Co potrafi dziesieciomiesieczniak?
Umie sie usmiechac od ucha do ucha szczerzac zeby i przymruzajac oczy w tym samym momencie. Zawsze mi sie smiac chce jak to robi, bo z jednej strony to tak slodko wyglada, a z drugiej wyglada jakby chcial odstraszyc przeciwnika. Ale jedno jest pewne "Amerykanski usmiech" panuje u nas od dlugiego juz czasu. I tylko zebow przybywa ;) Tak, dzieciomiesieczniak ma juz ich szesc, ostatnio wyszly mu gorne dwojki.

Umie stac i chodzic dokola zabawki, przemieszczac sie od zabawki do zabawki, podciagac, robic pozy jogowe ;) Otwierac drzwi i zamykac.

Lubi dawac opinie czy to na temat owocu, ktory wlasnie zjada, czy tez ze cos chce teraz ;)

Lubi sie przytulac, chowac, flirtowac i zagadywac ;)

Umie zajac sie soba.

Lubi ksiazeczki, ma swoje ulubione, ktore lubi sluchac. Zamiera wtedy i slucha, ewentualnie komentuje. Sa tez takie ksiazeczki, ktorych nie chce sluchac.
Niesamowite jest obserwowac jego reakcje jak czytam mu znany wierszyk w innym wydaniu, poznaje, a z drugiej strony cos mu nie gra, bo na przyklad nie obrazkow.

Od prawie miesiaca chodzimy na basen. Pierwsze zajecia byly oplakane w 99 procentach, i wywolaly uraz do wody, wiec i nasze kapiele wieczorne byly we wrzaskach, ktore po paru dniach ustaly. Duzo oswajania. Drugie zajecia byly juz lepsze, troche placzu, ale tez i uczestniczenia w zajeciach. Trzecie byly niesamowita zmiana, Arturek polozyl sie mi w calosci na wodzie, pisze w calosci, bo jego uszy byly w polowie pod woda, czyli podobno tak jak ma byc. Byl wesoly, plywal na brzuszku i wyl wyluzowany. Zobaczymy jak bedzie jutro. Na razie instruktorka podchodzi spokojnie do niego i daje mu duzo czasu, tez indywidualnego. O tak instruktorzy sa wspaniali, podczas pierwszych zajec pracowala ze mna babka z zewnatrz bo akurat nie byla przebrana, zostalismy oddzieleni od grupy co by inne dzieci nie podlapaly placzu Artura i co chwile przynosila nam inne zabawki, mowila co jeszcze sprobowac. A przed kolejnymi zajeciami zadzwonila do mnie informujac mnie, ze bedzie na basenie w stroju, wiec jakby sie sytuacja powtorzyla to bedziemy dalej pracowac nad oswojeniem Artura. Bylo to bardzo mile z jej strony i zupelne zaskoczenie dla mnie.

Grupe plywacka tworza mamy, ktore poznalam na maminowej grupie. I wszystkie mamy, ktore poznalam tutaj i z ktorymi najczesciej sie spotykam sa mamami coreczek. Wiec pewnie nie bede sie dziwic jak pewnego dnia, moj syn bedzie chcial malowac paznokcie i nosic sukienki, chyba ze do tego czasu poznamy jakies chlopcow.

Arturek wciaz uwielbia wypady na hustawki. Pare razy pozjezdzalismy razem na zjezdzalni.

Nie lubi lezec w miejscu, wiec przewijanie graniczy z cudem chyba ze podzielisz sie z nim mokra chusteczka. Poza wciaganiem wody z mokrych chusteczek, uwielbia jesc kartki, wiec sie zastanawiam co brakuje w diecie mojego syna, ze tak namietnie rzuca sie na wszystkie kartki.

Zaczal testowac...wspina sie i dotyka moich ksiazek i patrzy sie na mnie, wiec kiedy mowie mu, ze nie wolno, to sie cofa, zeby ponownie dotkac i zaraz popatrzec sie na mnie i wykorzystuje okazje jak nie patrze, aby na przyklad pojsc szybko do kuchni i otworzyc szafke, ktorej mu nie wolno, albo otworzyc drzwi na balkon ;) Wychodowalam Czorta ;)

Lubi jak mu sie spiewa i opowiada. Lubi grac na zabawkowym pianinie, najlepsza zabawka pod sloncem. Lubi otwierac i zamykac, grac na butelce...

Kochany jest! Wciaz nie moge uwierzyc, ze juz dziesiec miesiecy mu dzisiaj mija! Kiedy to zlecialo? Przede mna planowanie roczku. Szok, a jeszcze nie dawno byl w brzuszku ;)

05:49, alexxela78
Link Komentarze (2) »
wtorek, 01 stycznia 2013
Zdrowego i wesolego 2013
2012 rok mial byc rokiem konczacym ten swiat, bardzo sie wiec ciesze, ze jednak do tego nie doszlo i moge sie cieszyc macierzynstwem :)

Stary rok zegnalam ze stosem rzeczy do wyprasowania i rownie duzym stosem do wyprania, z brudna lazienka i ogolnie nie posprzatanym mieszkaniem, ale za to udalo mi sie wysprzatac kuchnie na sam koniec, wiec mysle, ze nie bedzie az tak zle w tym nowym roku ;)

Rok 2012 byl to cudny rok, pelen zmian dla naszej malej rodzinki. Najpierw ostatnie szlify domku na urodziny Artura, zostanie Mama, potem pakowanie domu i wyprowadzka, lot do Polski, zmiana stanu i adresu. Duzo sie dzialo. Niech wiec ten nowy roczek bedzie spokojniejszy, dla siebie zycze wiecej motywacji i choc troche myslenia o sobie, i zeby lysinka mi w koncu zarosla ;))

Sylwestra spedzilismy na gorze Diablo, na ktora dojechalismy bardzo waska i kreta drozka, byly chwile grozy jak sie tak na ta gore 'wdrapywalismy' probujac z jednej strony nie przejechac rowerzystow, a z drugiej nie spasc ze skarpy, byly przecudne  widoki, spiacy maluch w samochodzie, a jak juz wjechalismy, bo dlugo sie jechalo na sam szczyt to przywital nas przepiekny krystaliczny widok, wiec udalo sie nam zobaczyc San Francisco i Golden Gate Bridge, widzielismy tez pole wiatrakow i inne gorki, ktore wygladaly jak kopce piasku, pieknie, tylko Mlody nie byl zadowolony, tak to jest jak sie nie spi, potem sie ma nie do konca dobry humor.

Zjechalismy z innej strony, niz wjechalismy, kolo pol z czarnymi jak smola krowami i koniami, blizej domku, a popoludnie spedzilismy na zabawie z Mlodym, a o dziesiatej wieczorem juz spalam, a ze Artur obudzil sie pare minut po dwunastej to wlasnie z nim przywitalam ten nowy roczek. Nie wspomne juz, ze Mlody zrobil nam pobudke o czwartej ( znowu) i nie chcial zasnac, och po kim On ma ten donosny, swidrujacy w uszach glos!, bo jak sie na niego tak czlowiek patrzy to wyglada na spokojnego czlowieczka. A i mamy trzeci zabek na stanie, czwarty pewnie lada dzien tez bedzie. Mam cicha nadzieje, ze i sen powroci do naszego chlopczyka wraz z nowymi zabkami.
 U nas slonecznie dzisiaj, wiec pewnie pojdziemy na spacerek noworoczny jak sie juz z tych poscieli wygrzebiemy ;) Najlepszego Kochani!
20:02, alexxela78
Link Komentarze (2) »