RSS
wtorek, 29 stycznia 2008
przemyslenia
Ostatnio mecza mi sie szybko oczy, cos mi sie wydaje, ze musze sie wybrac znowu do okulisty, bo nie wiem gdzie wina lezy, troche to denerwujace.

Ciezko jest mi rano wstac z lozka, jestem spiaca, wiec jak jednego dnia wstane o siodmej, drugiego musze pospac dluzej, tez to troche denerwujace, bo czas mi leci i bo zamiast byc dzisiaj na silowni o osmej, bylam godzine pozniej, zwiazku z czym z powrotem w domu bylam o jedenastej, i dopiero o pierwszej zasiadlam do MAT, i przerobilam pare rozdzialow, zrobilam troszke notatek ( flash cards) i mam dosyc na dzisiaj.

Zdecydowanie mam problem z zebraniem sie w sobie jesli chodzi o nauke w domu, niesamowite jest to, ze jak chodzilam do szkoly, to codziennie rano zrywalam sie z lozka i sie uczylam, kazda chwilke spedzalam na nauke, a teraz-tragedia, choc zalezy mi na tym tak samo. Papierow tez jeszcze nie wypelnilam, przekladam z weekendu na weekend, na poczatku tygodnia prosze M. zeby mi pomogl i tak znowu zlatuje nam weekend na porzadkach i innych waznych sprawach. Nie wiem czy to lenistwo, czy co, bo liste do zrobienia robie w kazda niedziele wieczorem.

Denerwuje mnie to, ze juz drugi tydzien dzwonie do ginekologa co by sie umowic na "przeglad" i wciaz mi pielegniarka odpowiada, ze umowic sie nie moge, bo jeszcze marcowego planu nie ma, bedzie pod koniec tygodnia, jak dzwonie pod koniec tygodnia, to dostaje taka sama gadke, mam ochote zmienic szpital i lekarza, bo czekam na ta wizyte juz od dlugiego czasu, tak mialam zaplanowana wizyte w styczniu, ale akurat dzien przed, zatrulam sie ryba :(. Ta sama sytuacja ze specjalista od zoladka-terminow na styczen i luty juz nie ma, a marcowego kalendarza jeszcze nie ma. Gorzej niz w Polsce.

Od paru dni chodzi za mna weekendowy wyjazd we dwoje, jakas odskocznia, dzisiaj sprawdzalam miejsca, i loty z southwest i wiecie chetnie bym wskoczyla na poklad samolotu w piatek wieczorem co by dwa pelne dni spedzic na plazy, za jakas normalna cene, chcielismy to zrobic na Walentynkowy weekend, ale wiekszosc miejsc jest juz zabukowana, no i oczywiscie drozsza, wiec mysle nad marcem/kwietniem, co by zaszalec z mezulkiem. Oj marzy mi sie jakas rajska wyspa, ale na weekend to nie ma sensu, na rajska wyspe musze poczekac jeszcze rok, bo zostalismy zaproszeni na slub mojej bardzo bliskiej przyjaciolki, moze wtedy uda sie poleciec na tydzien. A teraz weekend bylby idealny.

Musze tez sprawdzic ceny biletow do Polski i zastanowic sie nad terminem.

I tak plynie mi czas, zdecydowanie za szybko. Juz tylko piec miesiecy do wielkich urodzin ;)
22:35, alexxela78
Link Komentarze (4) »
wtorek, 22 stycznia 2008
?
Jedne kobiety karmia swoje dziecko rok, a inne troszke dluzej:

23:39, alexxela78
Link Komentarze (7) »
Aaa
MAT-pierwsze koty za ploty i wielkie rozczarowanie, dlaczego? bo chyba jestem malo inteligentna, wyrazy nie lacza mi sie w pary, wiekszosci nie rozumiem, bo wiele jest wyrazow, ktore pierwszy raz widze na oczy ( tak, przyznaje sie bez bicia, ze moje slownictwo jest ubogie), ciekawe jakby ten test wygladal w jezyku ojczystym i czy latwiej by mi sie kojarzylo. Super. Bedzie trudniej niz myslalam. Ksiazka radzi 'buduj mosty miedzy wyrazami....taaa, pamietaj, ze jezeli jeden z wyrazow w parze jest czasownikiem, a drugi rzeczownikiem, tak samo bedzie w drugiej parze...taaa, bardzo to pomocne, zwlaszcza, ze wiele wyrazow znam tylko z jednej strony, jak np. wyraz 'table'-rzeczownik, ale w przykladzie ponizszym wystepuje jako czasownik:
Table: Motion::( a.incur, b. defer, c.disburse, d. repay) : Payment
zgadzam sie, ze nie musze tego dokladnie wiedziec, ze wazne jest zebym wiedziala co dane slowka oznaczaja i wtedy latwiej by mi sie skojarzylo co z czym polaczyc, ale fakt jest faktem, ze test do latwych nie nalezy.

23:20, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
Film
Polecam " The Kingdom". Otwiera jeszcze bardziej otwarte juz oczy. Jakie mam refleksje po obejrzeniu? Mysle, ze nie tylko w krajach bliskiego wschodu, ale takze  w wielu domach Nienawisc jest stawiana na pierwszym miejscu, przed miloscia, tolerancja i wybaczeniem. Bardzo smutne, ale prawdziwe.
21:00, alexxela78
Link Komentarze (2) »
zima
Od dwoch dni jest u nas bardzo zimno, bez czapki juz nie wychodze. Jestem juz zdrowa, w sumie juz w piatek obudzilam sie rzeska, z energia do pracy, ktora wykorzystalam zaraz do sprzatania. Najpierw lazienke, potem kurze, podlogi, kuchnie, a na koniec zapalilam swieczke zapachowa i poczulam sie, ze zyje. Potem herbatka, sofa i czasopismo w reke i jak M. wrocil z pracy stwierdzil, ze 'oho zona wrocila', bo mu na dzien dobry zapowiedzialam, ze chce zeby posprzatal swoje biurko, no i oczywiscie mi zazartowal, ze 'bylo tak cicho, nikt sie go nie czepial przez dwa dni' :) W niedziele bylismy zaproszeni na Ani's (  coreczka mojej przyjaciolki) baby naming-krotka ceremonia w zydowskiej tradycji, specjalne blogoslawienstwo i przyjecie nowego czlonka do rodziny i swiatyni. Podczas ceremonii Rabaj pytal sie rodzicow  dlaczego wybrali to imie dla swojego dziecka, jaka jest historia tego imienia. A po blogoslawienstwie i spiewach byl czas na pozny lunch i rozmowy. Ani byla ubrana w sukieneczke, ktora jej sprezentowalam, wygladala przepieknie. Najfajniejszy byl moment kiedy podczas ceremonii mala, ktora siedziala pleckami na rekach u mamy i caly czas  sie smiala, w pewnym momencie chlusnela mlekiem. Szkoda, ze nikt w tym czasie nie krecil video.
Jutro zabieram samochod na coroczny przeglad do warsztatu, zabieram tez ze soba ksiazke, bo pewnie z dwie godziny to zajmie, a potem wracam do domku i zabieram sie za MAT. 
02:39, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 stycznia 2008
24h wyciete z zycia
Powoli wracam do siebie po wtorkowym zatruciu ryba. Leze w lozku i nabieram sil.
16:21, alexxela78
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 14 stycznia 2008
i po...
Duzo sie dzisiaj dzialo, ale od poczatku. Po poludniu zabralam kolezanke i pojechalysmy razem do malla, kurtki nie kupilam, ale za to kupilam, bardzo wygodne buty. Wsadzilam noge i poczulam sie jak w kapciach-uwielbiam to uczucie. Poplotkowalysmy i po czwartej wrocilam do domu, przy okazji odwozac ja , i przywozac chlopcow do domku. Plany M. nie wyszly na dzisiejszy dzien, wiec jak kolega do niego zadzwonil z pomyslem wybrania sie do best buy i poogladania aparatow cyfrowych, M. chetnie z nim poszedl-tak wybrali sie nie piechote, troszke dlugi spacerek, ale fajnie jest. M. od paru dni wydzwanial do sklepow i szukal gitary hero, w ktora mozna grac uzywajac naszego Maca, no i okazalo sie, ze wlasnie ten best buy ma, wiec jak przywiozlam chlopakow do domu, zaczelismy testowac, super zabawa, bo gra sie na plastikowej gitarze, muzyka leci, ale szczerze to tak latwo nie jest, zwlaszcza, ze palce pracuja tak samo jakby sie gralo na normalnej gitarze i trzeba to robic w takt muzyki. Na razie cwiczymy na jednej piosence.
Odnosnie tematu kupna domu, to znowu sie nam nie udalo, oferta przeszla, ale sprzedajacy wybral innego kupca i znowu od poczatku. Szukamy domu juz od roku, pisze to bo tesciowie wystawili swoj dom na sprzedaz na poczatku stycznia, wiedzac jaki jest rynek i byli przekonani, ze na pierwsza oferte beda musieli poczekac pare miesiecy, a tutaj pierwszy kupujacy sie pojawil, dom sie spodobal, tesciowie zaskoczeni, bo tak szybko sie to potoczylo i choc oferta jest 5 tys w dol, to doszli do wniosku, ze choc nie sa przygotowani na to, to biora. Teraz zaczeli szukac mieszkan do wynajecia w stanie do ktorego planowali sie przeniesc pozna wiosna tego roku, coz plan planem, beda musieli sie przeprowadzic szybciej. Rozmawialam z tesciowa, ktora z jednej strony sie cieszy, a z drugiej smutno jej. Nie dziwie sie, ze podchodzi do tego emocjonalnie, ale lepiej ze tak sie ulozylo, niz jakby musieli czekac rok na kupujacego.
02:17, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 stycznia 2008
weekend
Wybralismy sie dzisiaj na kolacje do nowej restauracji. Za mna od paru dobrych tygodni chodzila rybka, wiec oczywiscie zamowilam ja, a ze menu bylo bardzo urozmaicone i oprocz typowego kurczaka, steaku, bylo tez mieso z kangura, M. doszedl do wniosku, ze raz sie zyje i go zamowil. Restauracja elegancka, pelno uwijajacych sie dookola kelnerow, woda podawana w bardzo oryginalnych butelkach, na stolach wygladaly jak butelki z winem. Do naszego stolika podeszlo trzech roznych kelnerow, w roznych odstepach czasu i kazdy z nich bral od nas zamowienie na cos innego, z jednej strony poczulismy sie jak jedyne rybki w morzu, a z drugiej strony doszlismy do wniosku, ze ci kelnerzy nie porozumiewaja sie ze soba, wiec na piwo M. czekal troszke dluzej, niz zwykle sie czeka, ale na koniec bylo bardzo milo. Jedzonko bardzo dobre, choc musze sie przyznac, ze jak je zobaczylismy, to wymienilismy sie spojrzeniami i te same mysli przeszly nam przez glowe, a mianowicie porcje byly male ( jest taka reklama karty kredytowej w Stanach, gdzie para wybrala sie do restauracji i wszystko bylo piekne do czasu przyniesienia jedzonka, a tam na talerzu wszystko mini, mini, i na koniec dostali piekny rachunek, no i glodni wyszli z restauracji, u nas bylo troszke inaczej), jestem przyzwyczajona do wiekszych porcji na talerzu, czasem za duzych, jak w niektorych restauracjach, wiec zawsze reszte biore do domku, a tutaj mniejsze i wiecie takie akurat, zjedlismy wszystko ze smakiem, nie czulismy sie wypchani. Takie akurat dla osoby na diecie ;) Rybka byla pyszniutka. Dzisiaj troche oszukalam diete i skusilam sie na lody, moje ulubione kawowe z odrobinkami czekolady.
A wczoraj bylam w macu, dostalam prezencik od mojej przyjaciolki i kupilam sobie puder w kremie. Bardzo lubie ten sklep, pani mi doradzila, usadzila na fotelu, wziela jeden z pedzelkow i przez chwile czulam sie jak to plotno u malarza, malowala przez chwile moja twarz, potem wziela lusterko, co by mi pokazac efekt i zapytala sie co mi jeszcze pokazac, wiec wyszlam ze sklepu z pelnym makapem na twarzy. A dodam, ze dziewczyny pracujace w macu maja piekne makapy na twarzy ( uwielbiam patrzec na ich oczy, te piekne cienie!), a na boku maja przewieszone pasy z wieloma roznymi "narzedziami", czyli roznej wielkosci pedzelkami, wygladaja naprawde sexi, jak ci budowlancy. Nastepnym razem musze sobie kupic jakies cienie na me piekne oczy.
Poza tym moj bol powrocil, wiec jednak musze sie wybrac do tego specjalisty. A i Aaron wyjezdza mi na 6 tyg. do Vegas aby uczestniczyc w reality show w spike tv, nazywa sie to "The Ultimate Fighter", bedzie pokazywany w marcu, no a przez ten czas bede bez trenera, zdecydowanie bede za nim tesknic, buu.
05:12, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 stycznia 2008
ku pamieci
Sylwestra spedzilismy ze moja znajoma, ktora poznalam na angielskim, oraz z jej mezem. Poszlismy do naszej ulubionej meksykanskiej restauracji, a przed dwunasta przenieslismy sie nad rzeke aby podziwiac sztuczne ognie, bylo cieplo i fajnie. Wypijajac lyk szampana, pozujac do zdjec, przywitalismy nowy rok, a potem pozegnalismy sie i do domciu, spac.

Nowy Rok spedzilismy z naszymi przyjaciolmi i z ich miesieczna coreczka. Byl spacer, sniadanio-lunch, kawka i ptasie mleczko, ktore udalo mi sie przechowac od swiat. Ich coreczka, Anita, zdrobniale Ani, jest zdecydowanie ksiezniczka, moze spac godzinami ale tylko jak ja sie trzyma na rekach, sama bylam swiadkiem, nakarmiona zasnela, wiec polozylam ja na naszym lozku, za piec minut placz, trzymalam ja na rekach-spala dwie godziny, zdecydowanie chusciana dziewczynka ;)

A na nastepny dzien ciezki powrot do pracy, w srode 10h i w czwartek tez 10h, w piatek spanie do dziesiatej i praca do szostej, a potem spotkanie z agentem w sprawie domku-szczegoly juz niedlugo.

Sobota-rano silownia, potem fryzjer, potem trzy godziny dla mnie, a potem do pracy i pozne spanko.

Niedziela- M. wstal jak zwykle wczesnie, a ja spalam do jedenastej, z przerwami na siusiu :) jestem typowa sowa, musze sobie pospac rano, bo jak nie, to chodze potem jak zombie; potem sniadanko, zakupy i spacer z M., a wieczorem rozebralam choinke, pochowalam bombki, lancuchy i swiatelka, posprzatalam igielki z podlogi, i oczywiscie nie zrobilam nic z mojej listy do zrobienia, wiec znowu zostala przesunieta na inny dzien.

A dzisiaj rano do pracy, nie widzialam Tylora przez miesiac i sie facet zestarzal, powoli zaczyna raczkowac, gada. Oczywiscie nie poznal mnie, nie usmiechnal sie jak zawsze to robil na dzien dobry, tylko patrzyl na mnie tymi swoimi duzymi, brazowymi oczetami, z pytaniem a ty kim jestes, co tu robisz, ale ani razu nie zaplakal, po zrobieniu pare pierdzioszkow zaczal sie smiac, a pod koniec dnia znowu bylismy kumplami. Od jego mamy dostalam premie na swieta, bylo mi bardzo milo, taka niespodzianka, bo przeciez jestem tam u nich raz na tydzien, a jestem lepiej traktowana niz w mojej pierwszej pracy. Poza tym ze Staci mam super kontakt, super ludzie, i najwazniejsze pokochalam poniedzialki, bo odpoczywam. Po pracy na trening, pol godziny z trenerem, a potem pol godziny cardio i czuje sie padnieta. Plan mam taki: odrzucic makaron, starac sie unikac make, a jesli chleb to ciemny, i slodycze, jesc duzo warzyw, wprowadzic rybe-bo bardzo rzadko jem-pewnie dlatego, ze M. nie lubi, wiec nie gotuje specjalnie dla mnie. Od dlugiego juz czasu nie jem ziemniakow ( wyjatej pierogi na swieta), nie pije sody, czyt. zapuszkowanych napojow, malo sokow ogolnie pije i pic duzo wody i duzo cwiczyc. Chyba najgorzej bedzie z tymi slodyczami. Mam nadzieje, ze cos sie ruszy, bo po swietach czuje sie jakbym wrocila do punktu zerowego.
A po drodze do domu spotkalam sie z M., wiec wrocilismy razem, za raczke. A teraz jest juz prawie dziewiata i powinnam usmazyc kurczaka na jutro i wysprzatac lazienke, ale czuje ze nie mam sil, powinnam tez pojsc wczesniej spac, bo jutro rano na silownie. I tak sie kreci.

Do zrobienia:
lazienka
cale mieszkanko
biurko
nowa noga do sofy
dowiedziec sie gdzie wyslac transcript
wybrac sie na uczelnie, sprzedac ksiazki, kupic trancript
dowiedziec sie gdzie moge zdac MAT, zaczac sie uczyc do MAT
przeczytac ksiazki
napisac resume
kartki kupic
paczke wyslac
papiery na obywatelstwo wydrukowac, wypelnic i wyslac ( dowiedziec sie co i jak)
odwiedzic kolezanki
kupic kontakty
kupic okulary
umowic sie na wizyte do specjalisty
witaminy-zaczac jesc

U nas cieplo, jakies 17 stopni C, a w tydzien temu w srode bylo -12 C.
Niezle, co?




02:57, alexxela78
Link Komentarze (2) »