RSS
środa, 31 stycznia 2007
bezsensu
Moj esej jest w czesciach...glowa mi peka...wkurzam sie i nie wiem gdzie lezy problem ( a moze wiem)..nie umiem tego ubrac do kupy w ladne slowa, zeby wszystko mialo rece i nogi, zeby sie przyjemnie czytalo, zeby jedno slowo wyplywalo z drugiego, wszystko plynnie bez zadnych schodkow w srodku. Kurcze jestem do kitu...jedno pytanie mam w glowie, ale co ja tutaj robie..z jakiej paki siedze tu przed tym laptopem o dziewiatej wieczorem nad glupim esejem, za czyje grzechy ja sie pytam?? pewnie za moje wlasne...no bo za czyje...a za oknem pada snieg..napawa mnie to bardzo optymistycznie...a jutro ostatni dzien...chyba zwleke sie z lozka wczesnie rano, zeby jeszcze przed praca, odwiedzic pana nauczyciela , wiem ze mi doradzi, wiem ze mnie nakieruje, tylko, ze ja wiem w ktorym kierunku mam isc , ja tylko nie potrafie tego zlozyc w jedna konkretna calosc :(

Dopisane:
Esej zostal "sklejony",  oddalam we czwartek zobaczymy niedlugo jak mi poszlo.
03:37, alexxela78
Link Komentarze (1) »
wtorek, 30 stycznia 2007
105
punktow dostalam z mojego pierwszego testu z matmy. Jestem dumna z siebie, bo wazne jest aby dobrze zaczac :) Pan usmiechnal sie do mnie i powiedzial- ze bardzo dobrze. Za tydzien nastepny test-zadania problemowe..mhmm..jak sie nazywalo to po polsku..nie pamietam..moze mi sie pozniej przypomni...A wczoraj bylam zobaczyc sie z lekarzem w sprawie moich kolan i jak wczesniej pisalam wybralam pana lekarza na stronie internetowej szpitala, w ktorym to zaklad ortopedii sie znajduje i wczoraj sie okazalo, ze wybralam sobie przystojnego doktora, ktory patrzyl mi sie gleboko w oczy..ale od poczatku. Na dzien dobry zrobiono mi szereg roznych zdjec moich kolan, a potem Pan doktor omowil je ze mna-kolana mam piekne, szpary miedzy kolanami idealne-zdjecia bardzo dobre, potem pan doktor przepytal mnie kiedy boli i jak boli, potem wzial sie za dotykanie-czulam sie troche zmieszana, jak mnie tak dotykal po tych kolanach, jednoczesnie patrzac mi sie gleboko w oczy i na koniec rzekl, ze przypadlosc typowo kobieca-taka anatomia, przykazal jak cwiczyc, zlecil terapie fizyczna-pokaza mi jak cwiczyc, aby nie nadwyrezac i tyle. Zobacze sie z nim za jakies trzy miesiace. Z jednej strony sie ciesze, ze wszystko w porzadku, ze nic nie zostalo znalezione, ze moge chodzic na silownie itd., ale z drugiej- to dalej boli, dalej je czuje-mysle,ze od czasu do czasu bede stosowac moja rozgrzewajaca masc, ewentualnie rozejrze sie w sklepie co moglabym jeszcze kupic, bo tabletek przeciwbolowych brac nie chce, poza tym nie jest to jakis nie do zniesienia bol, co by sie chemia truc.

Dopisane:
Przypomnialo mi sie ;) chodzi o zadania tekstowe!
21:29, alexxela78
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 stycznia 2007
zycie..zycie
Wczoraj wieczorem zaserwowalam sobie fioletowa kapiel z gwiazdkami, a dzisiaj od rana siedze nad esejem. Oczy mi sie zamykaja i najchetniej nakrylabym sie kocem i zasnela..goraca herbata nie pomogla, kawy pic nie moge...oj idzie mi jak krew z nosa. Brakuje mi kogos z kim moglabym usiasc i podyskutowac na ten temat, bo wtedy wiele sie wyjasnia i nabiera sie weny tworczej-zaproponowalam przed chwilka Mezowi, tylko, ze dzisiaj nie bedziemy mieli juz czasu aby to zrobic. Mam jeszcze godzinke, bo potem musze wskoczyc pod prysznic, potem do lekarza, na poczte-wyslac zapomniana urodzinowa paczuszke dla ukochanej siostrzenicy-paczuszka stala juz od miesiaca zapakowana i czekala na wyslanie...czas za szybko leci :) Po lekarzu, o 6.30 mamy nasze co miesieczne spotkanie z grupa, na ktorym musimy byc, bo w koncu jestesmy jej zalozycielami. A po spotkaniu bedzie juz trzeba isc spac, bo jutro do szkoly. Weekend minal na zalatwianiu waznych i mniej waznych, ale potrzebnych do zycia spraw. Myslalam, ze uda mi sie napisac przez weekend, ze nie bede sie stresowac na ostatnia chwile...fajnie bylo studiowac kiedy nie mialo sie wlasnego domu, pracy, i stu roznych problemikow do rozwiazania.
19:08, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 stycznia 2007
Test z matmy
Dzisiaj mialam swoj pierwszy quiz z matmy. Dzien wczesniej przerobilam mnostwo zadan matematycznych, a sie okazalo ze pan rozdal nam ksero z zadania domowego, ktore oczywiscie odrobilam, wiec  bylo fajnie. Ciekawe czy nastepny test rowniez bedzie taki, kto wie.. jak na razie przypominam sobie matematyke..na razie ja lubie..zobaczymy co bedzie potem. Wiem juz na pewno, ze od pana sie nic nie naucze, bo lecimy z ta ksiazka, jakbysmy byli na jakis wyscigach. Dostalismy duuzo zadania domowego na weekend, co by wiec nie tracic dzisiaj czasu, majac pare godzin przed praca, siedzialam w kawiarence i rozwiazywalam problemy matematyczne...
Poza tym jest naprawde bardzo zimno, a jutro zapowiadaja, ze bedzie najzimniejszy dzien tej zimy...wciaz nieudalo mi sie znalezc jakis fanych botkow, bardzo popularne sa tutaj takie botki -wszystkie dziewuchy w nich chodza, przyznaje, ze cieplo w nich, ze ach ach i miekko i czuje sie czlowiek jakby zapomnial zdjac kapci, ale one nie sa ze skory i szybko sie brudza i wygladaja na takie rozczlapane...wiec dalej szukam.
Uciekam na kolacyjke, dzisiaj Maz "gotuje" chinszczyzna przybyla :)
01:53, alexxela78
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 stycznia 2007
Snieg
Wczoraj wieczorem zaczal padac snieg i zrobilo sie bardzo zimno. Dzisiaj pierwszy raz  tej zimy odsniezalam samochod  i pomimo korku na autostradzie zdazylam dojechac na umowione spotkanie do Hondy, na coroczna inspekcje samochodu. Po prawie dwoch godzinach siedzenia w poczekalni z innymi ludzmi; czulam, ze wirusy lataja w powietrzu, bo co druga osoba albo kichala, albo kaszlala, mam nadzieje, ze nic nie zlapalam; przyszedl pan, ktory mi oznajmil, ze samochod jest gotowy, wszystko jest w porzadku. Super! Dealer Hondy miesci sie jakies pol godziny od centrum, w malym slodkim miasteczku, do ktorego warto wpasc na zakupy, dlatego tez odezwal mi sie glosik wewnetrzny podpowiadajacy co by z okazji skorzystac, skrecic w prawo zamiast lewo i sobie troszke po sklepikach pochodzic, ale oczywiscie drugi glosik sie odezwal w tym samym momencie przypominajac, ze czas wracac do domku i brac sie za ta nieszczesna rewolucje amerykanska, tak wiec zrobilam. Choc mamy tutaj niesamowite przeceny, doszlam do wniosku, ze czas do domu. Udalo mi sie znalezc nawet parking za pierwszym podejsciem. Zadanie z matmy zrobilam, nawet sobie wczoraj troche poczytalam. Czuje natomiast, ze angielski bedzie ciezki. Zaraz siadam przeczytac raz jeszcze zadana czesc a ksiazki i mam nadzieje, ze tym razem cos zapamietam. Chcialabym aby czarne chmury na horyzoncie zniknely...

P.S. Smutno mi bo moj cyprysik sie ususzyl, choc go podlewalam i mial mokro to i tak nie przetrwal. Cos mi sie wydaje, ze znalazlam winnego-wentylatory, ktore wywiewaja w zimie cieplo sa umieszczone w suficie, wiec cieplo spada z gory. I tak jakos mi sie wydaje, ze to spowodowalo zasuszenie. Widze rowniez roznice w naszych bambusach, ktore pieknie rosly i sie rozwijaly przez cale lato, a teraz  brzydna :(
Snieg powoli topnieje, drogi robia sie bardziej przejezdne, tylko temperatura idzie w dol. Zapowiadaja dalsze opady sniegu. Milo jest wiec siedziec w cieplym zaciszu domku z goraca herbata i nieszczesna ksiazka.
18:28, alexxela78
Link Komentarze (2) »
sobota, 20 stycznia 2007
blee...
Jestem w polowie czesci, ktora mam do przeczytania na wtorek. Rozumiem nawet wiecej niz myslalam, jeszcze nie zasnelam, jak mi sie kiedys zdarzylo. Podkreslilam sobie duzo nowych slowek, ktore sprawdze w slowniku pod koniec czytania. Najgorsze jest to, ze nie pamietam co przeczytalam i zwiazku z tym nie jestem zbyt szczesliwa, wiec plan jest taki aby skonczyc ta czesc, jeszcze 15 stron. Potem wypisac wszystkie slowka, ktorych nie znam, sprawdzic w slowniku. Zrobic sobie 10min. przerwe i zaczac czytac od poczatku. Mam nadzieje, ze po dwukrotnym przeczytaniu zapamietam cos! Dzisiaj musze rowniez zagladnac do matmy, bo w czwartek mamy pierwszy test. Ide cos zjesc i wracam do nauki. Milego wieczorku.
20:54, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 stycznia 2007
czwartek wieczorem
Siedze na sofie z laptopem i z ostatnimi kropelkami Baileys i czuje sie troszke lepiej. Mialam dzisiaj dlugi dzien, najpierw szkolka-zaczyna sie ...potem trzy godziny przerwy podczas ktorej zjadlam lunch, zrobilam troche zadania domowego z matmy-powoli moja wiedza wraca. Tak jakbym poszla na strych i otworzyla jeden z kartonow z napisem 1996., wiec jest dobrze. Teraz tylko nauczyc sie matematycznego nazewnictwa po angielskiego, co by sie nie pogubic. Udalo mi sie rowniez spotkac na 45min z kolezankami, wiec przerwa byla mila. A potem do pracy. Do domu zwloklam sie po szostej, padnieta. Kazdy miesien mnie boli, poza tym plecy mnie bola po dzisiejszym 45min spacerku do szkoly z ciezkim plecakiem , wiec nie wiem jak bede jutro funkcjonowac...bo jutro rano nastepny trening :) Po przyjsciu zrobilam kolacje, specjalna herbatke dla Meza, ktorego bolalo gardlo, zeby sie lepiej poczul, a potem zrobilam sobie rozowa kapiel. Pisze rozowa, bo wrzucilam jedna rozowa bombe z mojej kolekcji... i woda zrobila sie niesamowicie rozowa. Wysiedzialam sie..zrobilo mi sie cieplo w srodku i gdyby nie dzisiejszy ER poszlabym spac.

Plany weekendowe:
1. WYSPAC SIE
2. przeczytac 50 stron amerykanskiej rewolucji-juz nie moge sie doczekac.
3. pouczyc sie matmy i dokonczyc zadanie domowe.
4. spedzic czas z Mezem!!

DOPISANE pozniej..
Beznadzieja puscili stary odcinek.... a czekalam caly tydzien na ta noc..buuu...ide spac
03:50, alexxela78
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 stycznia 2007
:)
Polecam Iluzjoniste- bardzo dobry i interesujacy film- bardzo nam sie podobal.
21:18, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
I dzien szkoly
5.50 rano pobudka. Za oknem ciemno, w lozku cieplo i nie chce sie wstawac. Potem prysznic, ciepla herbata dla siebie i Meza, jakas szybka kanapka i trzeba wychodzic. Na dworze dziwnie cieplo. Spacerkiem do szkoly na osma. Znalezienie klasy. Pierwsze zajecia z matmy-zawansowana algebra-facet wyglada na fajnego. Rozdaje nam plan i omawia co bedziemy robic przez 15 tygodni. Co tydzien quiz, jesli zalicze wszystkie szesc na 95-100% nie musze podchodzic do finalowego-super ! Ksiazka gruba, chyba z 800 stron. Szczerze mam stracha, nie wiem w sumie dlaczego, czy dlatego, ze ostatni raz mialam matme jedenascie lat temu, czy dlatego, ze musze miec A ewentualnie B na koniec i czuje, ze nie bedzie latwo? Najgorsze chyba dla mnie to zadania problemowe, funkcje, no i nazewnictwo-musze sie teraz nauczyc po angielsku. Jak w normalnej mowie nie mam juz problemu z szybka reakcja jezykowa, tak z matma przypominaja mi sie jako pierwsze nazwy po polsku. Nastepne zajecia to angielski na wyzszym juz poziomie, koniec z esl ( dotad chodzilam na zajecia z angielskiego jako drugiego jezyka) i tutaj tez poczulam strach. Nauczyciel wyglada na takiego, ze pomoze, poza tym rozumiem  go jak mowi, a to juz polowa sukcesu. Mowi szybko, ale wyraznie. Nauczyciele moga sobie wybierac ksiazki, ktore beda wymagane w ich  klasie. Nikt im niczego nie narzuca. Ten doszedl do wniosku, ze wybierze cos trudniejszego, postawi poprzeczke troche wyzej, aby przygotowac nas na nastepny poziom-102. Glowna ksiazka jest ksiazka historyczna-500 stron drobym maczkiem-rewolucja amerykanska-juz nie moge sie doczekac :) Do tej pory ksiazki jakie mielismy byly to glownie krotkie i latwe opowiadania w porownaniu z ta ksiega. Pewnie Maz mi powie, no przeciez dasz rade, jestes zdolna i wierze w Ciebie, no tak ale... Mam taka slodka nadzieje, ze jesli naprawde sie przyloze to dostane to A. Musze zaczac pozytywnie myslec. Poza tym zaczelam myslec powaznie nad tym aby jednak nie szukac tak natretnie nastepnej pol etatowej pracy, ze lepiej bedzie jak wykorzystam te wolne godziny na nauke. Byloby milo miec wiecej pieniazkow, ale wazniejsza nauka. Po zajeciach ruszylam do ksiegarni. Zostawilam 80$ za jedyne trzy ksiazki, podobno i tak malo, bo ksiazki do chemii sa np. za 250$, ceny sa koszmarne. Dlatego tez jesli jest mozliwosc to kupuje sie uzywane. I z ciezka torba powloklam sie do domu.

P.S. Musze sobie znalezc specjaliste od kolan. Wczoraj sobie ogladalam zdjecia specjalistow na necie z pobliskiego szpitala i nie moglam sie zdecydowac ktorego sobie tutaj wybrac. Sami faceci i raczej starsi, niz mlodsi. Mysle, ze fajnie miec taka mozliwosc aby sobie najpierw poogladac, poczytac o lekarzach, a potem umowic sie z jednym na wizyte.
20:35, alexxela78
Link Komentarze (5) »
piątek, 12 stycznia 2007
brrr
Nagle zrobilo sie strasznie zimno... mam nadzieje, ze nie nadlugo, bo juz sie przyzwyczailam do naszej kalifornijskiej zimy :) Z sukcesow, to zrobilam dzisiaj moj pierwszy gulasz wolowy po meksykansku. Tak, jestem dumna z siebie, a co! Wyszedl bardzo dobry. Mezowi bardzo smakowalo, w koncu robilam go dla niego.  Myslalam, ze bede miec obiad na dwa dni, och grubo sie mylilam. Garnek zostal wylizany :) Poza tym umowilam samochod na co roczny przeglad za dwa tygodnie, umylam lazienke, popralam ciuchy, bylam w pracy a teraz sie relaksuje z mezem i czekam na ER. Jeszcze piec miesiecy do wymarzonych wakacji. Ach, zyc nie umierac :)
03:45, alexxela78
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2