RSS
piątek, 05 lutego 2010
bystry chlopczyk
Jestem dumna z 'mojego' dwu i pol latka, ktory zna wszystkie litery male i duze i potrafi przeliterowac wyrazy. Bawimy sie w alfabetowa zabawe, ktora polega na nazwaniu literki i znalezieniu odpowiedniego wyrazu na nia. No i ostatnio uwielbia bawic sie w te puzzle:


wybiera literki, uklada, przeliterowuje np. c-a-r i na koniec wykrzykuje car! Jest niesamowity.

05:38, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lutego 2010
marzenie glowy
Praca badawcza lezy na stole, pare rzeczy musze poprawic, w tym APA style. Jest po dwunastej w srode i zupelnie nie mam weny tworczej. Prace musze oddac w sobote, kiedy konczy nam sie jedna z klas. Musze rozbudowac troche czesc dyskusyjna pracy, skleic, sprawdzic gramatyke i wydrukowac. Na sobote rowniez musze przeczytac artykul i napisac refleksje na jego temat i przygotowac sie na dyskusje. Ale nie ma sil. Glowa mi leci, oczy sie zamykaja spac mi sie chce-skutki choroby. Wzielam pare dni wolnego w tym tygodniu, zeby sie nie pogorszylo, dni wolne mialy byc na spanie i zadbanie o siebie zostaly wykorzystane zupelnie w inny sposob-odrabianie zadan domowych, ktorych konca nie widac. Pewnie jakbym miala wene, poszloby szybciej. Jestem na koncowce i nie mam sil aby dobiec do mety, w glowie dwie mysli kraza, jedna mowi odpusc, a druga, no jak to, dasz rade, wyspisz sie w niebie ;)skoncentruj sie na wygranej.

zdecydowanie lepiej mi sie mysli po poludniu, zwlaszcza po latte, albo jakims energetycznym napoju, ktorych tez ostatnio duzo pije ;)
no wiec ide, podejscie numer dwa. Milego dnia.

17:34, alexxela78
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 stycznia 2010
***
Nowy Rok powitalismy w Atlantic City w szampanskim humorze, niestety bez fajewerkow w tle. Nie moge uwierzyc, ze jest juz luty. Nowy rok zaczal sie wesolo z wieloma roznymi niespodziankami.
Zimna po kostki woda w powinicy nie nalezala do wesolej, ale uporalismy sie z tym przy wspolpracy odkurzacza, dehumanizatora i dodatkowych par rak. W styczniu dostalam moj pierwszy w zyciu mandat za przekroczenie limitu parkowania. Samochodu przesunac nie moglam, bo nie moglam zostawic dziecka samego w wozku. Ciesze sie, ze dostalam tylko jeden. Maly chlopczyk urodzil sie mojej znajomej, a nastepne malenstwo ma sie urodzic w lecie, mojej ukochanej przyjaciolce. Moja Babcia skonczyla 85 lat, szkoda ze nie moglam byc z nia i swietowac tak wazny dzien!

Dni leca jak szalone do przodu. W ostatni tydzien wiele mialam na glowie, pozarywane noce daly do wiwatu tak, ze w piatek rano obudzilam sie z przeziebieniem. A dzisiaj zamiast pisac case study odpoczywalam, bo z zawrotami glowy nie moglam sie na niczym skoncentrowac. Jednym plusem zmarnowania dnia bylo to, ze cale pranie mam wyprane i poogladalam "Australie" i dokonczylam "New in Town". Oba filmy bardzo dobre. Za oknem przestal padac snieg, a ja mam nadzieje, ze jutro poczuje sie lepiej i bede mogla napisac moja prace, bo nie mam czasu na leniuchowanie, wciaz lista 'to do' wypelniona po brzegi. Co jakis czas patrze na kalendarz i odliczam dni do konca semestru. Jestem nim wykonczona i potrzebuje odpoczynku.
02:28, alexxela78
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 grudnia 2009
i po swietach...
Miesiac temu plan byl taki, ze swieta spedzamy sami, leniwie i odpoczywamy, w szczegolnosci ja-nic nie bede robic. Plan planem byl, bo trzy tygodnie przed zaprosili nas znajomi na pierwszy dzien swiat do siebie na kolacje, powiedzialam, ze przyniose deser. Tydzien przed swietami zadzwonila moja druga kolezanka, z pytaniem co robimy na wigilie i nas zaprosila. Ucieszylam sie, ze bedzie wesolo, bo w grupie zawsze razniej i bylo bardzo fajnie. Szkoda, ze tak krotko, ale czas zawsze szybko mija w dobrym towarzystwie. Podgladnelam inne zwyczaje, na przyklad, u nas w domu jadlo sie barszcz z uszkami, a u kolezanki, oprocz uszek, byl tez fasola jas, u drugich znajomych barszcz tylko z fasola. Znajomi pochodza ze Slaska, ale kolezanka z tego samego miasta co ja, pewnie rodzice skads indziej...byl karp na ktorego sie szykowalam, ale w ostaniej chwili zmienilam zdanie i wzielam lososia, byla tez telapia. My oczywiscie nie przyjechalismy z pustymi rekami, przywiozlam pierogi ruskie i szarlotke jeszcze ciepla, ktore zrobilam na styk i kupiony makowiec. W czwartek nie mialam za duzo czasu, w domku bylam grubo po dwunastej, wiec za najpierw zabralam sie za szarlotke, a potem jak juz szarlotka byla w piecu, zaczelam lepic pierogi. Cale szczescie, ze farsz zrobilam dzien wczesniej, bo bym sie zupelnie nie wyrobila. A tak o czwartej trzydziesci bylam gotowa z wszystkim. A byla jeszcze kapusta z grzybami i to chyba tyle. Mielismy bardzo maly skrawek oplatka, ale udalo sie go podzielic na osiem, co by kazdy mial, i po zmowieniu modlitwy usiedlismy do kolacji. Do domu zjechalismy grubo po pierwszej, a spac poszlismy po drugiej, bo jeszcze rozpakowywalismy prezenty ;) No, a w pierwszy dzien swiat spalam dlugo, a potem musialam sie wziac za pieczenie nastepnego deseru, tym razem zrobilam Pania Walewska tez na styk, ale zdazylam i ten wieczor rowniez byl milo spedzony. Dzisiaj z rana pojechalismy na zakupy, bo obiecalam M. deszcze lal ciurkiem przez caly dzien, jutro podobno ma byc piekne sloneczko, tak na zlosc ;) No, a wieczorem zabralam sie za wykrawanie pierniczkow, bo nie chcialam aby mi sie ciasto zepsulo. Tak, wiec pieczenia mam dosyc na pare miesiecy ;) Posprzatalam tez troche i tak pracowicie spedzilam moj wolny czas ;) Byle do lipca. A teraz sie zastanawiam co z mojej szkolnej listy "to do" mam jutro zrobic, bo tyle mozliwosci, ze chyba skorzystam z przedszkolnej ( ene dule rabe chinczyk polknal zabe, a zaba chinczyka co z tego wynika, raz, dwa, trzy) wyliczanki ;))
A wy co mieliscie na wigilijnym stole? i jak tam ogolnie swieta i po?
06:12, alexxela78
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 grudnia 2009
Zyczenia
Zdrowych, wesolych i spokojnych
Swiat Bozego Narodzenia
szampanskiego Sylwestra,
a w Nowym 2010 Roku samych radosci, duzo milosci, zdrowia i spelnienia marzen dla wszystkich zagladajacych tutaj czytelnikow i ich rodzin! Swietujcie i relaksujcie sie!

A ja zmykam, jak zawsze zakrecona. Napisze tylko smieszna historie, ktora mi sie dzisiaj wydarzyla. Czuje sie jakby byl dzisiaj trzynastego w piatek. W polskim sklepie po wybraniu odpowiednich produktow do koszyka i wyczekaniu w kolejce okazalo sie , ze kart nie przyjmuja, a tylko gotowka, albo czekiem. Ja zawsze nosze gotowke, ale tym razem mialam tylko niecale piecdziesiat, a potrzebowalam troche wiecej, wiec szybko polecialam do bankomatu i wystukalam pin, raz , dwa, nie wchodzil i dopiero za trzecim razem sobie przypomnialam, ze jak ostatnim razem wymienialam karte to zmienilam pin, i zapomnialam na jaki, bo zazwyczaj pieniedzy nie wyjmuje z bankomatu. Szybko przemyslalam sytuacje, wrocilam do sklepu. W sklepie dlugasna kolejka, a ja wyciagam tyle ile mam i z pania odejmujemy produkty. Czuje tylko spojrzenia, no coz, zdarza sie... Zanioslam siaty do samochodu i dalej do drugiego sklepu. Upewnilam sie, ze przymuja karte, zupelnie mi przez glowe nie przeszlo, ze moja karte juz bank zablokowal, wiec wybieram produkty, pan pakuje, daje panu karte, a pan na to, ze nie idzie. No wiec, ja ze sklepu, telefon do meza i cale szczescie, ze odebral i tranzakcje przez telefon przeprowadzil. I mam wszystko co chcialam ;)

No wiec, ja zakrecona jak zwykle, ide robic farsz na pierogi, piernik na Guinessie i szarlotke jak zdaze. A jutro rano do fryzjera, a potem lepienie pierogow i na wigilie.

Raz jeszcze wesolych swiat !!
01:39, alexxela78
Link Komentarze (6) »
niedziela, 20 grudnia 2009
Zasypalo nas...
Pada od sobotniego, wczesnego ranka. Przez caly dzien. Podobno ma przestac jutro rano. No, mam nadzieje bo musimy zrobic zakupy przedswiateczne...

Zdjecia komorkowe:
















Wczoraj wieczorkiem bylismy na swiatecznej imprezce, ktora
wydzial Psychologii zorganizowal, fajnie bylo. I choc dobrze imprezowalam, wciaz glos mam...jestem chora od paru dni. To chyba byla sroda rano, obudzilam sie chora i oczywiscie zaskoczona na maksa, jak to ja chora? Zadnych przeczuc ze cos mnie zlapie, wie zipie...jak zwykle gardlowo...Odwolali nam sobotnie zajecia, ale prace trzeba i tak napisac. Miala byc napisana wczoraj. Jest sobota wieczor, a przede mna biala kartka i nic. Zadnego slowa. Nie olsnilo mnie. A lista coraz dluzsza. Dokonczyc dlugasna prace, na ktora nie mam czasu, bo robie bierzace zadania domowe, czytanie i pisze, co chwile cos. Skreslam po woli rzeczy z listy, a ta za nic nie chce sie zmniejszyc. Na swieta, egzamin do zdania z teorii psychologicznych, neuropsychologia do nauczenia, po egzamin zaraz po nowym roku, sporo do przeczytania, praca badawcza do skonczenia, nastepny artykul do przeczytania, napisanie pracy refleksyjnej i....nie moge sie juz doczekac konca lipca.... Mam dosyc, wyzuta do cna.

Spadam, mam pare godzin, aby ta refleksyjna prace napisac i przeslac do profesora. Pa

Tegoroczne swiate spedzamy u znajomych. Dobrze, ze sa, nie bedzie smutno.
03:01, alexxela78
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 grudnia 2009
Stare i nowe
Nie mam czasu na pisanie, wklejam wiec komorkowe zdjecia. O wrazeniach z poludnia napisze jak znajde czas.

Pazdziernik

z szefowa pojechalysmy na farme robic zdjecia malemu z dyniami i przy okazji udalo nam sie pozbierac ostatnie czerwone jablka.





bylo pare dni ladnych, podczas takiego jednego wybralismy sie na plaze, ja lezalam i czytalam statystyke, Matt pracowal nad czyms innym. Bylo cieplo z milym wiaterkiem i cicho...


byly latawce





i Ola w chmurach


znalezione w ubikacji na uczelni...interesujace.


Listopad

jesiennie


cienie w dwupaku


Tesciowie zabrali nas na pokaz swiatecznych swiatelek, czesc dekoracji przeszlismy na nogach, czesc autem.


jedna z kartek zrobiona przez dzieciaki z jednej ze szkol podstawowych z Greenville


okolice, gdzie tesciowie mieszkaja, bardzo cicho ;)






ale pieknie




wodospad w centrum miasteczka, jedyny taki w Stanach


Grudzien

wracajac dzisiaj ze spaceru patrze i oczom wlasnym nie moge uwierzyc, kwitnaca wisnia, w grudniu po poludniu. Tak, listopad nas rozpieszczal temperaturowo, grudzien tez zaczal sie cieplo, ale...oj pomieszalo sie naturze, czy na wiosne znowu zakwitnie?



03:31, alexxela78
Link Komentarze (3) »
niedziela, 22 listopada 2009
koncert, nowy semestr i swieto dziekczynienia.
Mialam napisac wczesniej, ale znowu czas przelecial mi przez palce. Jutro rano wylatujemy do Polnocnej Karoliny, tam lecimy, ale tak docelowo to spedzimy niecaly tydzien w Poludniowej Karolinie. Szczerze, to nie moge sie doczekac. Choc ksiazki i papierzyska zabieram ze soba, to przynajmniej odpoczne troche od Philly ;) I jedzonko bedzie mi podawane regularnie, a to zawsze mile jest.

W zeszly wtorek bylismy na koncercie The Cranberries, po dwudziestoletniej przerwie, po raz pierwszy zobaczylam ich na zywo. Bylo wspaniale. Blisko sceny, widok piekny, super muza, spiewy na caly glos! A na drugi dzien do szkoly, nowy semestr. Nowe, trzy plany prac i cotygodniowych czytanek. Z tej okazji kupilam sobie kalendarz na nowy rok, co by wszelkie zadanie zapisac, teraz pieknie sie prezentuja i wszystko widze, kiedy co i ile ;) W tym semestrze mam neuropsychologie, ksiazki sa dwie, jedna bardzo barwna, mnostwo obrazkow mozgu itp.; druga, autorstwa profesora, bez obrazkow, ale podobno przystepna w odbiorze, pozyjemy, poczytamy i ocenimy, czy prawda. Druga klasa, to teorie psychologiczne, ciekawa, z mnostwem zadan, papierow do napisania. Zwlaszcza koncowa praca na temat wlasnego rozwoju psychologicznego na dwanascie stron...haha.
Trzecia klasa, w soboty, dwa razy w grudniu, raz w styczniu i raz w lutym, duzo do czytania, prezentacji i oczywiscie, reflection papers ;) Ostatni semestr do przodu, na piatkach. Z jednej strony sie ciesze za sa, a z  drugiej wciaz cos mi wisi nad glowa, ze w pelni cieszyc sie nie moge. Za duzo stresu bylo, tylko tyle powiem.

Dzisiaj, skorzystalam z wolnosci, zrobilam wloski, poszlam na pedicure & manicure i brwi, urodzinki i troszke lepiej sie czuje.

pewnie odezwe sie jeszcze w grudniu, ale teraz zmykam, zycze Wam, no co niektorym ;)

Wesolego Swieta Indyka,
spedzcie go z rodzinka i z przyjaciolmi,
wesolo i radosnie!!

papapa
05:15, alexxela78
Link Komentarze (4) »
czwartek, 05 listopada 2009
Witam po przerwie!
Oh..dawno mnie tutaj nie bylo! Dzisiaj zakonczylam moj zakrecony dwunastotygodniowy semestr prezentacja narzedzia testowego ;) Dwanascie tygodni wyciete z zyciorysu. Nigdy w zyciu nie doswiadczylam tak intesywnej pracy mozgowej, ze tak sie okresle. Pomijam juz stres, ktorego na poczatku nie bylo, ale zajwil sie na koniec w calej okazalosci. Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek sie tak duzo uczyla. Dzien w dzien. Weekendow nie cierpie. Uwielbiam poniedzialki-bo znowu do wspanialej pracy, choc dlugie godziny, ale sie relaksuje. Od kwietnia mam dwie fajne szefowe, wiec praca nabrala innego wymiaru, spelniam sie w stu procentach, mimo tego ze zmagam sie z roznymi problemami, jakimi rodzic sie spotyka w wychowaniu swojego wlasnego dziecka. Na przyklad, zazdrosc miedzy rodzenstwem, czy bunt dwulatka. Nie jest latwo, jak kazda matka dwulatka moze przytaknac/ czy podpisac sie pod moimi slowami, ale usmiech i duzy uscisk na koniec dnia wynagradza wszystko. A najlepsze sa wiadomosci zostawione na mym telefonie w dniach, w ktorych mnie nie ma. Cos w stylu, "hi Ola, I miss you, have fun at school ( maly czlowieczek mowi o sobie), ate veggies for lunch, I love you" przez mojego kochanego dwu i pol latka. Slodkie nie? Nie jedna lza w oku mi sie zakrecila. Tak zdecydowanie spelniam sie macierzynsko.
Uwielbiam tez czwartki, kiedy pracuje pol dnia. Jest dniem po srodowych zajeciach i moge choc chwilke odpoczac. W czwartki, zazwyczaj co dwa tygodnie bywalam na korkach uczelnianych albo w mojej study group, tak wiec zjezdzalam do domku na osma, czasem po, rzucalam w kat torbe i zasiadalam na trzy godziny przed tv, ogladajac moje ulubione seriale.

Minusem studiowania jest balagan w domu, czasem dzien, czasem dwa bez obiadu, minimalny kontakt z wlasnym mezem. Z czasem wiec ustalilismy, ze piatki wieczorem beda nasze. Zjezdzalismy do domu, strolilismy sie i spacerkiem szlismy na poszukiwanie jakiejs nowej restauracji w naszej okolicy.
Do minusow nalezy tez brak czasu na silownie, czy tez domowe cwiczenia. Zaczynalam juz dwa razy szostke Weidera i po kilku dniach przestawalam...bez komentarza. Minusem jest wiec moja waga. Wagowo nie przytylam, ubraniowo widze roznice, co nie napaja mnie pozytywnie. Ale to inna juz para kaloszy.
Minusem jest powiekszajacy sie stos czasopism i tych kolorowych i tyh psychologicznych, na ktorych brak czasu.

Na poczatku semestru panowalam nad wszystkim, po paru tygodniach robilo sie coraz wiecej i wiecej..zwlaszcza w jednej z klas. Babka jest wariatka... naprawde nie bylo za duzo czasu na przetrawienie, a juz nastepny temat, a tu nastepny test, quiz co tydzien, gora do czytania, praca do napisania, jedna druga. Praca badawcza, cos ala magisterska, tylko badania sa teoretyczne.

Teoretycznie zaczelam przerwe semestralna, praktycznie jutro musze wrocic do szkoly, oddac test, ktory wypozyczylam aby przygotowac prezentacje, doplacic do semestru, mam zastrzyki nastepna ture do odbebnienia. Rano wstac, bo komunikacja miejska jest w strajku od poniedzialku, podwiezc meza do pracy. A potem do malla, na zakupach nie bylam wieki, a to jedyna szansa na wypad.

Za tydzien w czwartek mam test, wspomniany pare notek wczesniej, Praxis. Na nastepny juz semestr prace do napisania, artykul do przeczytania. To na jedna klase, o dwoch innych jeszcze nie wiem. Wiem tylko, ze sa ciezkie. Neuropsychologie mialam na studiach, ciezka byla po polsku, w wersji angielskiej pewnie bardziej zakrecona ;)

Zmeczona jestem. Nie wiem czy mozg bedzie mial mozliwosc pelnego relaksu do 18 listopada, bo choc wylatujemy na tydzien do Poludniowej Karoliny na swieta dziekczynienia, ksiazki musze zabrac.

Jest przed jedenasta wieczorem, kolacji nie jadlam...ide spac.
04:26, alexxela78
Link Komentarze (11) »
czwartek, 24 września 2009
Nieczynne do odwolania
badz calkowitego zamkniecia. Wysprzedazy posezonowej nie bedzie.

jedynie link do internetowego sklepiku dla amerykanskiej czesci czytelniczej, ktory polecam. Zajrzyjcie, moze tez wam sie spodoba, a moze nie. Mi pomysl sie spodobal.

Zycze Wam milej, slonecznej i kolorowej jesieni!



21:24, alexxela78
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43