Blog > Komentarze do wpisu
interesujacy zbieg okolicznosci
Dwa tygodnie temu zapisalam sie na kurs poswiecony spaniu. Mial mi dac pomysly na dluzsze spanie Mlodego i na spanie nocne bez wybudzania. Kurs mial sie odbyc w miniona sobote. Dwa dni po zapisaniu zostalam zaproszona na 'cookie exchange', czyli na ciasteczkowa, babsko-dziecieca impreze. A tydzien potem Arturek zostal zaproszony na urodzinowa, roczkowa imprezke  do nowo poznanej kolezanki. Wszystko w ta jedna sobote i wszystko w prawie tej samej ramie godzinnej od 1-5. Pomyslalam chwile i postanowilam zrezygnowac z kursu, i udzielic sie towarzysko, w koncu nam sie nalezy. I tak tez zrobilam. Mlody wspolpracowal, zasnal na druga drzemke i po niej wskoczylismy do samochodu, wczesniej zapakowawszy wszelkie siateczki do bagaznika. Jedna z prezentem, druga z ciastkami. O bo zapomnialam napisac, ze ta na ta ciasteczkowa impreze,  trzeba bylo upiec ciasteczka na wymiane, wiec dzien wczesniej wieczor spedzilam w kuchni piekac blachy ciasteczek owsianych ;). Wracajac do siateczek, torbe dla Artura i wanienke-na imprezie ciasteczkowej zbierali tez datki dla Mlodych Matek, ktore niczego nie maja, wiec pomyslalam, ze wanienka juz dawno kurzem obrosla wiec na taki szczytny cel oddamy ;)
A akurat jak wychodzilismy z domku to sie rozlalo, wiec jeszcze bardziej interesujaco, ale...pierwsza imprezka byla ta urodzinowa. Duzo dzieci, kolorowych balonow siegajacych sufitu i wesolo. Pobawilismy sie, zaspiewalismy 'sto lat', zjadlam kawalek tortu i trzeba bylo sie zbierac, aby zdazyc na nastepna imprezke. Z instrukcja dojazdu, dojechalismy bez problemu, wygramolilismy sie z samochodu i wkroczylismy do bardzo ladnie urzadzonego domu, z dziewczynami i dziecmi w srodku. Oprocz roznych ciasteczek, ktore staly na honorowym miejscu, byly tez inne przegryzki, w postaci salatki, zupy i napojow, z procentami rowniez ;)
Mlody sie rozgladal dookola, a jak zobaczyl mnie z butelka wody zazadal, ze On tez chce i do konca naszego pobytu bawil sie wlasnie ta butelka. Mam naprawde malo klopotliwe dziecko. Jesc nie chcialo, bo przeciez trudno sie skupic w tak interesujacym miejscu.

Jak juz mielismy sie zbierac, niestety czas lecial, a Arturek chodzi wczesniej spac niz inne dzieci i choc imprezka miala byc do piatej, to wygladalo, ze dopiero sie rozkreca, wiec szkoda bylo wychodzic. Ale nie o tym chcialam, wiec przyjechala jeszcze jedna matka z coreczka, znam ja z grupy mamowej i sie pyta czy nie mamy nic przeciwko temu, ze jej corka jest przeziebiona i czy moze sie bawic tymi samymi zabawkami co inne zabawki. Pani domu swietnie wybrnela z tego oswiadczajac, ze Ona nie ma z tym problemu, ale ze inne mamy moga miec, wiec moze lepiej aby jej coreczka bawila sie inna zabawka i wreczyla jej inna zabawke. Oj nie rozumiem jak mozna przyprowadzac chore dziecko na impreze, gdzie z gory bylo wiadomo, ze bedzie duzo maluchow. Nie ma jak byc egoista. Zapchany nos i dziecko ktore nie moze spac to co chce kazda matka. W samochodzie Arturek zaczal dawac znac, ze jest bardzo glodny, wiec zaczelam mu spiewac rozne piosenki i tak dojechalismy do domku. W domku szybka kapiel, piers i spanko.

A noc z poniedzialku na wtorek byla ciezka noca z wieloma pobudkami, i ranek Arturek przywital z zapchanym nosem i kichaniem. Super! Nawilzacz wlaczony, nosek zakropiony i mam nadzieje, ze przeziebienie szybko sobie pojdzie. A na razie jak sie mu znikne z horyzontu to jest placz i trzyma sie uczepiony, czerwone oczy i leje mu sie z nosa. Jak nie On. Biedactwo. Na zajecia z muzyki nie pojdziemy, szkoda. Bylismy na hustawkach miedzy drzemkami, zeby poodychac swiezym powietrzem. Troszke nas wywialo, bo dzisiaj zimno, ale slonecznie. I ciekawi mnie skad chorobsko przyszlo? Czyzby od wyzej wspomnianej dziewczynki?
wtorek, 18 grudnia 2012, alexxela78

Polecane wpisy

  • zielono mi i wesolo

    Nie moge uwierzyc, ze niedlugo minie rok jak tu mieszkamy. Ale ten czas leci! Ostatnio pomyslalam sobie, dlaczego wczesniej sie tutaj nie przeprowadzilismy. Zup

  • Co potrafi dziesieciomiesieczniak?

    Umie sie usmiechac od ucha do ucha szczerzac zeby i przymruzajac oczy w tym samym momencie. Zawsze mi sie smiac chce jak to robi, bo z jednej strony to tak slod

  • Dla Anety ;)

    Niestety nic lepszego nie znalazlam, a skanera mi sie nie chce wyciagac, moze przy nastepnej okazji cos lepszego uda mi sie ze skanowac. Mam nadzieje, ze koleza

Komentarze
2013/01/04 22:42:50
teraz sezon zarazkowy, wiec chorobsko moglo przyjsc z kazdej strony, ale zgadzam sie, ze to egozim wloczyc przeziebione dziecko na impreze, gdzie beda inne maluchy. Egoizm nie tylko wzgledem innych dzieci/mam, ale i wzgledem swojego dziecka, bo jednak wieszkosc ludzi, gdy jest przeziebionych, marzy tym, zeby spokojnie przesiedziec chorobsko w domu. no, z wyjatkiem przedszkolakow, ktore zawsze kipia energia;) ja swoje dzieci, gdy sa przeziebione (ale bez goraczki) biore na spacer, zeby zaraze wywietrzyc;) ja przed swietami wkurzylam sie na pewna matke, bo kaszlace ja gruzlik dziecko poslala najpierw do szkoly, pozniej na zajecia taekwondo, gdzie Bizon tez trenuje. a ze to dziecko to najlepszy kolega naszego Bizona, to do Polski jechalismy z chyrlajacym Bizonem. bylam wsciekla. jak mozna chore dziecko wysylac na dodatkowe zajecia typu taekwondo czy plywanie? a tutaj to nagminne:(
a jeszcze wracajac do tych maluszkow, to to przeziebione dziecko, walczac z infekcja wirusowa, latwo moze zlapac cos innego, bo przeciez organizm oslabiony. i nic dziwnego, ze pozniej przeziebienia ciagna sie miesiacami...
-
2013/01/05 23:49:59
No ja tez nie rozumiem, a co do imprezki to jeszcze dwoje innych dzieci zachorowalo, wiec na mur beton tam wszystkie podlapaly, mojemu zeby szly, wiec pewnie dlatego zlapal.