|
Blog > Komentarze do wpisu
niemowle i sen przez 12h? Tak, jest to mozliwe!
Mama jeszcze nie jestem, moze kiedys zawita malenstwo w naszym domku, moze nie, czas pokaze. Chcialabym poruszyc temat, ktory przewija sie nie tylko w mojej pracy z dziecmi, z ich rodzicami, ale takze u moich znajomych, w podluchanych badz przeczytanych komentarzach tu i owdzie.
O czym pisze, o snie. Zazwyczaj o jego braku. Zarowno u dzieci jak u rodzicow. Wzielo sie przekonanie, stereotyp, ze jezeli postaramy sie o dziecko, to juz spac/wysypiac sie nie bedziemy poki owe dziecko nie wyprowadzi sie z domu. Co za bledne myslenie. Przysluchujac sie opowiesciom o dzieciach spiacych z rodzicami w lozku, o rodzicach spiacych odzdzielnie byleby dziecko zasnelo jest histeryczne. Jak mozna do tego doprowadzic, tego naprawde nie rozumiem. Dziecko powinno spac we wlasnym lozeczku, najlepiej w swoim pokoiku. Ale, ale, dzisiejszy wpis bedzie o metodzie wyprobowanej na mnostwie niemowlakow. Metoda ( niestety nie mojego autorstwa),pochodzi z ksiazki Suzy Giordano, "Twelve hours' sleep by twelve weeks old", jest niesamowita! "Moja" mala dziewczynka, na ktorej metoda zostala przeprowadzona ma 11 tygodni, spi sama w lozeczku od godziny 8.30 pm do godziny osmej rano. Sa dni kiedy trzeba ja budzic na poranne karmienie, ktore jest o 8.30 rano. Jedenascie i pol godziny nieprzerwanego snu z niemowlakiem pod reka, ile takowych dzieci tak spi, he? Ksiazka instruuje, ze aby zaczac metode, dziecko powinno jesc co cztery godziny ( zaznaczam, ze dziecko karmione butelka), przy karmieniu piersia czas jest krotszy, o ile sie nie myle, wynosi to trzy i pol godziny. Metoda polega na eliminowaniu nocnych posilkow w kolejnosci, drugi, pierwszy i trzeci. Eliminowanie polega na zmniejszaniu o pol oz mleka u dzieci butelkowych, u dzieci karmionych piersia eliminujemy minuty karmienia. Z obudzonym dzieckiem nie nawiazujemy kontaktu, karmimy/odbekamy i kladziemy spac, bez zmieniania pieluchy, chyba ze kupa. Tak co trzy noce. Potem nastepuje eliminacje o kolejne pol oz, az do zera. W ciagu dnia, dziecko powinno zwiekszyc ilosc zjadanego mleka. Jezeli ostatni posilek dziecka byl, taki jak u Sienny o 8.30, pierwszy poranny posilek jest o takiej samej porze. Jezeli dziecko obudzi sie przed uplywem dwunastu godzin, nie wyjmujemy go z lozeczka. Sienna jesli sie obudzi o szostej, zaczyna gugac przez pietnascie minut, a potem zapada w sen. Ksiazka jest naprawde interesujaca i niesamowita. Przeczytalam ja i mialam wiele watpliwosci, dzieki wprowadzeniu metody przez mame Sienny zrozumialam i zobaczylam, ze wysypianie z tak malutkim dzieckiem jest mozliwe! Ksiazka w bardzo latwy sposob wyjasnia kolejne kroki i wszelkie niejasnosci zwiazane z wprowadzaniem metody. Oczywiscie trzeba byc konsekwentnym i sie nie poddawac. Polecam ja zarowno przyszlym rodzicom, jak i obecnym. O ksiazce mozna poczytac tu i zajrzec na strone Suzy, tu poniedziałek, 24 sierpnia 2009, alexxela78
Komentarze
2009/08/24 02:52:45
Hjuston,
Wedlug pediatrow dziecko powinno wypic, okolo 24 oz dziennie, (jesli sie nie myle, a nie mam ksiazki obok siebie). Jezeli wypije okolo tego w ciagu dnia, to nie powinno byc glodne w nocy i powinno spac. 2009/08/24 03:17:02
no wlasnie zalezy wedlug, ktorych pediatrow. na pewno nie wedlug mojego i na pewno nie wedlug searsa.
'powinno spac' no chyba, ze mu sie zachce pic ;) bo malym dzieciom tez sie chce. szczegolnie jak klima chodzi przez cala noc czy tez inne ogrzewanie. 2009/08/24 05:19:44
Poza tym, ilosc wypitego mleka sie zwieksza, bo dziecko rosnie i nie pije wciagu nocy, wiec pije w ciagu dnia. Mala, teraz od tygodnia pije po 7oz, czyli wychodzi 28oz na dzien. Poza tym przesypia i sie nie budzi. Jak dla mnie niesamowite. Mysle, ze wiekszosc dzieci je snakowo, jak im sie troche ten czas wydluzy, to zjedza lepszy posilek.
2009/08/24 14:13:32
wedlug mojego do 5go miesiaca w ciagu dnai powinno sie karmic co 4 godziny, a wieczorem karmi sie je raz przed naszym snem- czyli okolo 10ej i tak powinno spac do rana. zakladajac, ze nie zabkuje, nie ma skoku rozwojowego itd.
od 5go miesiaca ostatnie karmienie jest przed snem dziecka. czyli zalezy jak tam kto kladzie je spac. ja nie mowie, ze ta metoda nie dziala, ale ja bym jej nie uzywala. jedzenia snakowego tez nie popieram, bo moim zdaniem od tego dzieci tyja, ale to juz moje widzimisie. chetnie przeczytam relacje za pare miesiecy- jak idzie metoda podczas zabkowania i skokow rozwojowych. 2009/08/24 17:55:49
oj te wszystkie super metody :-( problem w tym, ze wedlug mnie, dzialaja one na specyficzne dzieci. niektore sa po prostu lepszymi spiochami niz inne. to moje zdanie.
ja podobnie jak hjuston troche jestem sceptycznie nastawiona do niekarmienia w nocy 3 miesieczniaka. wydaje mi sie, za taki maluch nie jest po prostu w stanie zjesc odpowiednia ilosc pokarmu w dzien. ale moze jest, a ja o tym nie wiem? ja generalnie jestem typem hippisa, jesli talk to mozna ujac ;-) nienawidze sztywnych regul. dlatego wychowujac swoje dziecko kieruje sie glownie swoim instynktem, i dopoki malemu, mi i mezowi z tym dobrze, nie zamierzam nic zmieniac. zaznaczam, ze maly, gdzies tak od siodmego miesiac zaczal przesypiac cale noce, i wcale go tego nie uczylismy. no coz, ja generalnie mysle, ze to my jestesmy dla dzieci, a nie one dla nas, bo jakby nie bylo, to my sprowadzilismy je na ten swiat. wiec to raczej my powinnismy sie do nich dostosowac, a nie one do nas. pewnie, ze fajnie byloby spac sobie cala noc, jak dziecko ma trzy miesiace, ale moze to dziecko budzi sie w nocy, nie z powodu jedzenia, ale po prostu dlatego, ze brakuje mu ciepla drugiej osoby. ot moje trzy grosze. ale generalnie gratuluje! i zycze dalszych sukcesow. najwazniejsze, zeby wszyscy zainteresowani (dziecko i opiekunowie) byli szczesliwi, a co reszta o tym mysli, to juz nie takie wazne ;-) 2009/08/25 16:25:08
Szczerze mówiąc aż mnie trzęsie jak czytam takie książki. Nie mam nic do Twojej opinii bo szczerze się przyznam że myślałam podobnie zanim urodziłam dzieci. Że łożeczko w osobnym pokoju a dziecko przyzywczajane do spania ciurkiem. Ale potem przyszło życie i okazało się, że ta krucha w 100% od nas zależna istota ma swoje potrzeby i mamy obowiązek szanowac je i respektować.
Bo co książka radzi na dziecko, które budzi się co 2 godziny i WYJE z głodu. Też mam czekać półtorej aż mi będzie je wolno nakarmić. Sorry ale takie metody uważam za barbarzyństwo totalne i głupote oraz wpędzanie matki we frustracje. Owszem są dzieci, które dają się przystosować do tych reguł bo są dzieci, które i tak szybko by na taki tryb przeszły (znam, widziałam). Ale są i mam podstawy by tak twierdzić - a pracuję również z doradcami laktacyjnymi więc mogę się podeprzeć zawodowym doswiadczeniem - dzieci, które nie dostosują się do takich metod. Będą gorzej przybierały, gorzej się rozwijały a przede wszystkim czuły że ich podstawowe potrzeby nie są uzględniane i od początku ich start w życie będzie naznaczony frustracją (z powodu niezaspokojonych potrzeb fizjologicznych). Ja budzę się najczęściej dwa razy w nocy aby napić się kilka łyków wody. Zabiłabym kogoś kto by mi tego prawa do poczucia pragnienia odmówił. Myślę, że takie publikacje obiecujące, że w sumie jak się urodzi dziecko to nic się nie zmieni, figurę odzyskamy w 2 tygodnie, dziecko prześpi całą noc, dzień przeleży na bujaczku - cudaczku imitującym przytulenie mamy to po prostu marketingowe chwyty niewiele mającego z rzeczyswistością. Rodzicielstwo to wspaniały i cudowny czas ale wymagający wysiłku i poświęcenia uwagi, czasu, pracy... Wiele rzeczy można pogodzić, zorganizować. Można mieć czas dla siebie (a nawet trzeba!!!), pielęgnować swoje zainteresowania i potrzeby ale nie można wkraczać w osobistą przestrzeń i prawo do decydowania o sobie dziecka. A płacz z głodu czy pragnienia to dla mnie właśnie prawo do decydowania o sobie które każde dziecko posiada. 2009/08/25 23:45:54
witaj:) zagladnelam do Ciebie przez linka od Ani USA.
i pozwole sobie od razu skomentowac;) podpisze sie pod powyzszymi komentazami, a od siebie dodam, ze sa dzieci, ktorych nie trzeba uczyc przesypiania nocy, a sa takie, ktorych wytrnowac sie nie da. ja jestem fanka metod wychowawczych Tracy Hogg (choc i tak najczesciej kieruje sie wlasnym instynktem) - wg niej probowalam uczyc dzieci samodzielnego zasypiania w lozeczku. starszego nie dalo sie nauczyl - ma placzliwy charakter, latwo wpada w histerie i choc ma 3 lata, nie zasypia sam. oboje z mezem doszlismy do wniosku: nic na sile, doczekamy sie jeszcze momentu, zeon sam nas wyprosi z sypialni i wtedy pomyslimy 'to juz, juz dorosl, juz nas nie ptrzebuje'? mlodszego syna w ciagu kilku wieczorow nauczylam zasypiania w lozeczku bez problemu, bez wiekszych placzow, bez zadnych histerii. ale mlodszy jest spokojniejszym emocjonalnie dzieckiem. poza tym, nocne pobudki dzieci nie wynikaja tylko z potrzeby jedzenia - dzieci maja sny, bole brzuszka, bolesne zabkowanie - nie wyobrazam sobie, zeby nie zareagowac na ich placz. ciekawi mnie tez jak autor wspomnianej przez Ciebie ksiazki kaze uczyc dzieci obycia sie bez mleka przez 3-4 godziny. karmie piersia i z tego co czytam i z wlasnych obserwacji widze, ze laktacji sprzyja karmienie na zawolanie. i akurat obydwaj synkowie chcieli ssac rowno co dwie godziny przez pierwsze 3-4 miesiace. nie wiem, jak mialabym wydlyzc ten czas 2 godzin do 3.5. nie dac? pozwolic im plakac z glodu? 2009/08/26 04:05:07
Drogie Panie,
przerywam na moment moje studiowanie by zagladnac i widze, ze dyskusja sie rozwinela ;) Dziekuje za wasze opinie. Metod na zasypianie jest wiele. Celem bylo przedstawienie jednej z nich i moje spostrzezenia na ten temat. Dla mnie jest to niesamowite, ze malutka dziewczynka tak szybko sie przestawila i tak slicznie spi przez cala noc. Wiem, ze Suzy pracowala z roznymi dziecmi, nie oparla swoich doswiadczen tylko na takich grzecznych, latwych w obsludze dzieciach, ale takze na, jakby to ujac ladnie, wrazliwych, bardziej placzliwych dzieciach. Ja mam osobiste doswidczenia z tym konkretnym dzieckiem, ktoremu krzywda sie nie dziala, eliminowanie nastepowalo w spokojny sposob, dziecko nie plakalo, ze bylo glodne, a teraz po prostu spi. Przybiera na wadze i jest szczesliwa dziewczynka w ciagu dnia. Wiec dlaczego nie? Oczywiscie dzieci sa rozne i rodzice sa rozni, jedni chca tego, inni tamtego. Moja szefowa sprobowala, bo slyszala o tej metodzie i sie jej udalo. Mysle, ze w duzym stopniu to, ze mala jest butelkowa i lubi spac. Co by bylo gdyby nie lubila spac i byla karmiona piersia, nie mam pojecia. Mysle, ze do wszystkieo powinno sie podchodzic ze zdrowym rozsadkiem, a w szczegolnosci do naszych dzieci. Hjuston, to podobnie, rytm malej jest taki, ze zasypia po osmej i spi do rana. Co do skokow rozwojowych i zebow, to zobaczymy, ale jedno moge Ci juz powiedziec, ze mala ma od urodzenia problemy z brzuszkiem i straszne ma gazy, wiec czasami, zazwyczaj po poludniu placze z wlasnie tego powodu, a w nocy spi. Moze tak samo bedzie z zebami. Dam znac. Atsanik, mhmm, typ hippisa, fajnie to ujelas. Wiesz, wszedzie chodzi oto by Tobie i dziecku to odpowiadalo, a reszta sie nie liczy. Tak metod jest duzo. I kazdy powinien sobie wybrac taka jaka mu odpowiada i z jaka sie dobrze czuje. W koncu to twoje dziecko! Balderdash, ale dlugi komentarz, ja przedstawiam metode, jedna z wielu. Wierz mi jest wiele innych bardziej barbarzynskich, np. metoda krokow. Tak, moja opinia jest, ze dziecko po ukonczeniu trzeciego miesiaca zycia powinno spac we wlasnym lozeczku w swoim pokoiku. Dlaczego uwazasz, ze nie? Moja opinia nie jest, ze powinno spac ciurkiem przez cala noc, jezeli spi to niech spi, bo przeciez dobrze sie rozwija. Zgadzam sie z Toba, ze powinnismy respektowac dziecka potrzeby, bo w koncu to my je wydalismy na ten swiat, wiec badzmy dobrymi rodzicami. Powyzsza metode mozna tylko i wylacznie wprowadzic jesli nie ma przeciwskazan, patrz strona Suzy. I jak we wszystkim opieramy sie na zdrowym rozsadku, jesli nie przybiera na wadze to oczywiscie nie bedziemy tej metody stosowac. Czips77, Witam na blogu, Nigdzie nie napisalam, ze nie reagujemy na placz dziecka. Jesli chodzi o karmienie pirsia, mysle, ze wiele dzieci pozwala sobie na snacky a nie na pelne posilki, wiec pytanie, czy jedzac co dwie godziny wypijali tyle samo, czy nie. Zwiekszajac czas pomiedzy tez robi sie krokami. Czy po dwoch godzinach byl wrzask o jedzenie, czy po prostu sie zaczynali nudzic, bo to tez zaobserwowalam, Suzy proponuje, jak ona to nazwala, nie moge sobie przypomniec teraz, pomagacze, czyli zmienic sytuacje, poprzez hustawke, czy mate, czy tez cos innego. Ale znowu wracam do punktu wyjscia, jesli chcesz karmic co dwie godziny i jest ci z tym dobrze, to nie zmieniaj i tyle. Mysle tez, ze niedobra metoda jest zasypianie na piersi, dziecko powinno (oczywiscie w miare zdrowego rozsadku) nauczyc sie zasypiac samo, poprzez wsadzenie dziecka do lozeczka. Dzieci zazwyczaj gadaja do siebie przez pare minut, czase troche poplacza i zasna. Nie bedzie kojarzyc, ze do spania to tylko piers, bo wtedy ciezko odzywaczaic. No i lulanie ( podobno do szostego miesiaca mozna, bo dziecko nie wiaze faktow), bo tak lulac mozna i trzyletnie dziecko. Pytanie, czy tak powinno wygladac zasypianie. A co do Zeona, czy nawet spanie z ulubionym misiem, albo super nowa posciel i inne takie rzeczy nie pomogly? Spi z Wami? 2009/08/26 04:09:23
ja tylko dodam, ze o kazdym dziecku mozna napisac ksiazke :) moja tez sie nie budzila do jedzenia. do czasu. im starsza, tym wiecej pije (wlasnie w nocy), a jesli jest skok potrafi nawet do dwoch godzin w srodku nocy przewalac sie po naszym lozku. i moze robie niewychowawczo, ze ja z jej lozeczka wyciagam zamiast pozwolic jej sie zawyc az zasnie, ale jest mi jej po prostu szkoda. zreszta nie raz czytalam od Czipsa wlasnie, ze dzieci dorosna i same pojda :))) zreszta nie musze daleko szukac, Patryk nie moze sie doczekac, aby sie wyprowadzic ;)))
w sumie to fajnie byloby wrocic do formy po 2 tygodniach i spiace przez cala noc dzieci po 3 miesiacach. tyle, ze w praktyce tak jednak nie jest. 2009/08/26 04:39:39
Cutie,
jak Ci nie przeszkadza to po co zmieniac. Ja bym probowala od przypatrywania sie ile je w ciagu dnia. Pewnie probowalalabym zlikwidowac to nocne karmienie ( pewnie mnie teraz co niektorzy tutaj ukamieniuja :)) poprzez podawanie wody-jest np. taka metoda, wiec dziecko sie nie budzi na jedzenie, bo w koncu zrozumie, ze mleko na nia nie czeka. Poza tym w tym wieku juz nie powinna sie budzic i pic mleko ( zeby!!) Poza tym jak juz pije ta butle, to po butli kladla bym ja z powrotem do lozeczka. Teraz pewnie musialoby sie odbyc krokami, czyli piec minut placzu, sprawdzenie czy ok itd. Nie bralabym do lozka. Nie obraz sie Cutie, ale czy powodem brania do lozka nie jest po prostu Twoja wygoda? Co do formy, to ja nie wiem kto dochodzi do formy po dwoch tygodniach, jak juz to widzialam, do trzech miesiecy i to musisz byc ktos w bardzo dobrej formie przed ciaza i w czasie, np. cwiczyc w czasie ciazy, wtedy szybciej kilogramy schodza... 2009/08/26 04:48:57
Przeczytalam:) Fajna dyskusja :)
Alexxela- duzo masz racji, ale tez "pogadamy jak juz bedziesz mama" :))))) 2009/08/26 04:59:20
Aniu,
tylko tyle ;)) Z tego co sobie przypominam to Ty stosowalas metode krokow, czyz sie myle? 2009/08/26 19:49:30
nie, nie, ja nie zarzucam tej metodzie, ze kaze zostawic placzace dziecko (bo rzeczywiscie, tego nie napisalas:)), tylko zastanawiam sie, jak przedluzyc te przerwy w karmieniu bez placzu dziecka, bo z tego co mnie 'uczono' i wyczytalam, to wlasciwie jedynym oszukaczem glodu jest smoczeka a jak nie, to dac dziecku poplakac.... (ani jedno ani drugie mi nie odpowiadalo, wiec dawalam piers).
Cutie nie odpowiedziala, to ja odpowiem z mojego punktu widzenia: my bierzemy dzieci do lozka glownie dla swojej wygody, ale wlasnie o to chodzi, zeby znalezc metode, ktora jest dla rodzica wygodna. jednym rodzicom odpowiada metoda krokow, inni wola wziac malucha do lozka. z doswiadczenia wiem, ze nam mniej meczy dziecko w lozku niz nauka np. samodzielnego zasypiania, bo przy skoku rozwojowym, przy chorobie, na wakacjach (zmiana otoczenia) dziecko i tak wybija sie z rytmu i nauke trzeba zaczynac od poczatku.... ale tak jak napisane powyzj u wszystkich pan chyba: kazde dziecko to inna historia:-) 2009/08/26 19:54:17
Alex, pewnie ze z wygody. tyle, ze nie zdarza sie to co noc. najczesciej kiedy Emma przechodzi jakis skok. normalnie, dostaje butle mleka z woda (wiem, zeby, ale Emma wody w nocy sie nie tknie) i jest odstawiana do lozeczka. po kilku minutach zasypia. nie jest wiec jej norma spanie w naszym lozku :)))
2009/08/30 03:01:38
chips77,
metoda proponuje aby zabawic dziecko poprzez wykorzystanie zabawek, hustawki itp. sprzetu, badz tez wydluzeniem moze byc zmienienie sytuacji poprzez spacer. Z moich obserwacji, im dziecko jest poddane wiekszej ilosci bodzcow, nie nudzi sie i mozna pore karmienia przesunac. Podczas kolejnego karmienia sprobowac dac dziecku wiecej czasu przy piersi/mleka, kroczkami zwiekszyc czas. 2009/09/17 14:47:46
Alexxela:
Pamietaj, ze piszesz o amerykanskiej metodzie opracowanej dla amerykanskich dzieci. Polskie matki, ktore urodzily i wychowuja w Polsce po prostu sie z Toba nie zgodza. Dlaczego? Po odpowiedz odsylam do Vygostky'ego lub do bardzo dobrego wprowadzenia w jego teorie w Theories of Developmental Psychology, IVth ed., Patricii H. Miller. Nie polecalabym przeprowadzania 3 miesiecznego niemowlecia do wlasnego pokoju. Raczej jest to moment na przyzwyczajenie do spania we wlasnym lozeczku. Chodzi o kwestie zwiazane z wiezia (attachment) i z dojrzaloscia organizmu i ukladu nerwowego u dziecka. Np. u tak malego niemowlecia ciagle ciagle moze pojawiac sie bezdech i lepiej zeby rodzice byli na wyciagniecie reki, gdyby cos sie dzialo nie tak. A poza tym, dziecko to jest zywa czujaca istota, maly czlowiek, ktory do prawidlowego rozwoju bezwzglednie potrzebuje wsparcia, milosci, fizycznej bliskosci poodstawowego opiekuna. Szkoda, ze "cywilizowany" Czlowiek Zachodu o tym zapomnial. Konsultuje potem takie poranione dzieci i slysze od rodzicow, ze trzeba wrocic do pracy, ze trzeba byc nowoczesnym, albo "a co ja ze wsi jestem?". A potem moje kolezanki ratuja tych poranionych doroslych na terapii. Nie warto. Z dziecmi nalezy kierowac sie instynktem i korzystac z doswiadczen poprzednich pokolen. Teorie sa dla psychologow i maja nam ulatwiac prace, a nie sluzyc do mydlenia oczu naszych klientow. A klientami powinni byc ci, ktorzy faktycznie potrzebuja pomocy, a nie mlode matki, ktorym nie przyszlo do glowy zapytac starsze kobiety w rodzinie czy doswiadczone kolezanki o skuteczne metody usypiania niemowlaka. |
|
moj franek spal bez problemu do czasu az zaczal zabkowac. teraz przesypia cale noce tylko wtedy kiedy nie zabkuje. mam nadzieje, ze to juz niedlugo bo wyszly mu juz wszystkie zeby oprocz trojek.